Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1935 miejsce

"Poland to Spain" - że co? Polska do Hiszpanii?!?

"Poland to Spain" Przyznacie, że hasło co najmniej kuriozalne. Znalazłam je na murze podczas spaceru po mieście.

Zdjęcie wykonane w miejscowości Planet 60 km od Barcelony w ciągu rysunków graffiti / Fot. Małgorzata Samiec"Poland to Spain"
Przyznacie, że hasło co najmniej kuriozalne.
Znalazłam je na murze podczas spaceru po mieście.
Każde miasto w ten sposób ujawnia swoje przemyślenia a niewidzialne ręce piszą na murach: " Tylko świnie siedzą w kinie", "Żydzi na Madagaskar", "Polska dla Polaków", " Byłem tu-Tony Halik ", ale żeby "Poland to Spain"?!?
Mieszkam od dziewięciu lat w Hiszpanii, we Wspólnocie Autonomicznej -Katalonia.
Myślę że ten napis nijak ma się do Polski. Zacznijmy od Katalończyków, nazywają ich "Polóneses" (Polakami), bo wiecznie walczą o oddzielenie się od reszty Hiszpanii (independencia) a nawet jak zamknąć oczy i wsłuchać się w język kataloński to przypomina mieszankę czeskiego i polskiego.
Ale jaki jest Polak, a jaki
Katalończyk?, to tak jak gdzie Rzym a Krym.
Zacznijmy od przypowieści i bajek -Mądrości Narodów.

Wyobraźmy sobie teraz przedszkole i porę opowiadania bajek...
Dzieci siedzą z otwartymi buziami i słuchają z zaciekawieniem bajki o "Patufecie".
Patufet

to malutki chłopczyk, taki jak Calineczka, który niesie koszyk z jedzeniem dla ojca pracującego w polu.
Zaczyna padać deszcz, Patufet chroni się pod rosnącą kapustą, aż wreszcie znużony zasypia.
Koło kapusty pasie się wół, który ma na nią ochotę i zjada Patufeta razem z przysmakiem. Zrozpaczeni rodzice szukają chłopczyka, gdy wół wrócił do zagrody z jego wnętrza dobiega ich głos: "Jestem w brzuchu wołu, gdzie nie pada deszcz ".
Matka i ojciec myślą: Jak wydobyć na zewnątrz swojego synka i wpadają na pomysł żeby nakarmić zwierzę kapustą , a wtedy ...dobrze się domyślacie - wół puścił takiego "bąka", że Patufet wydostał się na wolność! Przyznacie, że nasz Smok Wawelski wypada w zestawieniu z Patufetem i jego "jelitową podróżą" znacznie lepiej. Link >> https://ca.m.wikipedia.org/wiki/Patufet
A co z katalońskim Bożym Narodzeniem? Pewnie niejednokrotnie widzieliście szopkę w kościele i
figurki tam występujące, prawda? Jezusek, Maryja, Józef ,pastuszkowie, zwierzątka.
A w katalońskiej szopce jest jeszcze figurka Caganera .. to jest wieśniak robiący kupę, dosłownie, ma spuszczone spodnie, kuca i wali brązowy torcik.
Ludzie w Katalonii wierzą, że pole uprawne, które jest dobrze nawożone to pomyślność przez cały przyszły rok. Figurka srającego wieśniaka Była przez pewien Czas Przedmiotem sporu Z Watykanem Ale ostatecznie Została zatwierdzona .
Link>> https://ca.m.wikipedia.org/wiki/Caganer
A jak byliście grzeczni to kto Wam przyniesie prezenty? Święty Mikołaj?
Nieee,
Dzieci muszą wyobrazić sobie, że stary pieniek drzewa zwany Caga Tió to nasz Święty Mikołaj -jako, że oszczędny Katalończyk schytrzył i w tym przypadku i odarł z magii niezwykłą chwilę otrzymywania prezentów. Taki pieniek jest okładany kijami w Wigilię przez dzieciarnię, żeby pękł i ujawnił podarki, które w jego wnętrzu schowali rodzice.
Link>> https://ca.m.wikipedia.org/wiki/Tió_de_Nadal

Axio es un home de Catalunya- po katalońsku: to jest człowiek z Katalonii Mężczyzna jest pracowity, a kobieta katalońska poprowadzi ambulans, a nawet dźwig, jakby prowadziła wózek dziecięcy.
Osiołek to jego symbol, czyli zwierzę pracowicie dążące do celu.
Ale Katalonia to nie Hiszpania, prawdziwa Hiszpania to Andaluzja ... więc
jego przeciwieństwem jest Andaluzyjczyk.
Ten, świętowałby od rana do wieczora.
Wypił "morze wina" w barze.
krzyczał jeden przez drugiego, dyskutując zawzięcie o futbolu i polityce, a nie wiedząc podstawowych rzeczy: na przykład że Polska jest w Unii Europejskiej.
Andaluzyjczyk potrafi grabić liście w swoim dwumetrowym ogródku przez trzy godziny.
Posiłki zjada praktycznie co dwie godziny, a spróbuj mu przerwać nie daj Boże jego celebrację! Jego dzieci będą uczestnikami przy stole w barze do 1:00 w nocy.
Kobiety z Andaluzji nie są traktowane jak Europejki ...
Pan i władca -andaluzyjczyk nigdy nie przepuści jej w drzwiach, nie poda okrycia itp.
Gdy coś jemu spadnie na podłogę, ona rzuci się natychmiast w poszukiwaniu tego, chociaż ma np. 80 lat a on 15.
Facet najpierw przywita się z drugim facetem, a nie kobietą. W restauracji najpierw obsłużą jego, a nie ją... itd.

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Rozmawia dwóch mężczyzn andaluzyjskich jeden z nich się zaperza, denerwuje i twierdzi: "coño" ....
Ale jak mężczyzna do mężczyzny może powiedzieć "Ty cip.o!"- chodzi o wulgarne określenie damskiego organu.
Tak to właśnie jest Dla mężczyzny najgorsze obraźliwe określenie To Nazwanie Jego Męskiej dumy częścią kobiecego pierwiastka.
A z kolei rozmawiają dwie kobiety i jedna do drugiej "wypala": "Claro hombre"- "jasne mężczyzno"- dziwne prawda?
Zatem widząc hasło wymienione w tytule, zastanawiam się kto kryje się za tą propozycją?
Czy to napisał Jorge andaluz czy Jordi catalá, bo są to ludzie z dwóch odmiennych regionów Hiszpanii, a ich światy nigdy nie podążą jedną drogą, tak jak i postrzeganie Polaków obrazu Hiszpanii.
Na szczęście słońce dodaje pastelowych kolorów temu obrazowi, ale myślę że Hiszpania nigdy nie zostanie Ziemią obiecaną Polaków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.