Facebook Google+ Twitter

"Półciężarówki" Monster Jam zawitały do Wrocławia

Iron Man i Maximum Destruction triumfowały w sobotę w zawodach Monster Jam, które odbyły się na wrocławskim Stadionie Miejskim. Podczas imprezy ważniejsze od rywalizacji było show i dobra zabawa.

Monster Jam we Wrocławiu / Fot. Bartosz SenderekPopisy ogromnych pojazdów wyposażonych w silniki o mocy 1500 koni mechanicznych były główną atrakcją trzeciej z imprez na otwarcie wrocławskiego Stadionu Miejskiego. Jednak zanim na wrocławskiej arenie Euro2012 zjawiły się Monster Trucki organizatorzy przygotowali moc atrakcji dla fanów motoryzacji.

Jeszcze przed południem każdy, kto kupił bilet na Monster Jam mógł obejrzeć z bliska, a nawet dotknąć aktorów wieczornego spektaklu. Podczas Pit Party do dyspozycji fanów byli też kierowcy Monster Tracków, którzy chętnie pozowali do zdjęć i rozdawali autografy.

Na terenach przyległych do wrocławskiego stadionu można było też spotkać lokalnych sportowców m.in. żużlowców Betardu Sparty Wrocław, piłkarzy Śląska Wrocław czy futbolistów amerykańskich Giants Wrocław.

Kilka minut po 14 bramy stadionu zostały otwarte i prawie od samego kilkadziesiąt tysięcy widzów nie mogło narzekać na nudę. Przed wrocławską publicznością swoje umiejętności zaprezentowali żużlowcy wrocławskiej Sparty, quadowcy i motocrosowcy. Wrocławska impreza była też jedną z niewielu okazji do zobaczenia w Polsce ekipy Hot Wheels czy oryginalnego samochodu biorącego udział w zawodach NASCAR.

Gdy publiczność była już rozgrzana na stadionie pojawili się główni aktorzy czyli 10 "półciężarówek" wśród których znalazły się m.in. rogaty El Toro Loco, Rottweiler Monster Mutt, Mohawk Warrior z charakterystycznym irokezem na dachu różowa Maduza prowadzona przez Debrę Miceli - jedyną kobietę w Monster Jam.

Pierwszą konkurencją z udziałem "Monsterów" był VERVA Race - wyścig na czas. Pojazdy startowały w parach, a zwycięzcy awansowali do kolejnej rundy. W rywalizacji najlepszy okazał się Iron Man, który w finale pokonał pojazd o nazwie Grave Digger o 0,06 s.

Największą atrakcją imprezy była jednak konkurencja freestyle w której każdy z kierowców miał 90 sekund na zaprezentowanie się przed jury. Podczas wrocławskiej edycji Monster Jam popisy amerykańskich "gigantów" punktowali kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc, bokser Tomasz Adamek oraz piłkarz Śląska Wrocław Przemysław Kaźmierczak. Jurorzy orzekli, że najciekawszy pokaz zafundował Maximum Destruction.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

ma
  • ma
  • 02.10.2011 21:45

było super

Komentarz został ukrytyrozwiń
Oliwia,J
  • Oliwia,J
  • 02.10.2011 10:55

Wczoraj byłam było Super! była atrakcja a jak wchodziłąm to poprostu myslałam ze oguchnem wiec ci co piszą bzdury ze było beznadziejnie i tak roznie to sa jacys chorzy !!! ^^

Komentarz został ukrytyrozwiń
mentos
  • mentos
  • 02.10.2011 09:53

z tego wszystkiego co piszecie to tak naprawde zawiodla troche organizacja. same przedstawienie bylo super a teksty ze plyta byla za mala to glupota!! bylem w las vegas i plyta byla moze o polowe większa, ale i tak ciezarowki nie wykorzystywaly ze wzgledu na czas wszystkich skoczni! wiec zastanowice sie co piszecie a nie od razu narzekacie

Komentarz został ukrytyrozwiń
lukevmax
  • lukevmax
  • 02.10.2011 02:42

dla kogoś kto widział ich pierwszy raz to ok. np. M lub Anna. jednak żeby zobaczyć prawdziwe MJ trzeba udać się do USA. u nas była taka "reklama - zaproszenie"

Komentarz został ukrytyrozwiń
lukevmax
  • lukevmax
  • 02.10.2011 02:39

W Chorzowie było dużo lepiej. Przejechaliśmy 500 km i nie powiem że ciarki nie przechodziły słysząc ryk silników i widząc efektowne skoki ale mimo wszystko moim zdaniem porażka. Widziałem niejedno lepsze show w ich wykonaniu. niestety płyta za mała, to jakas pomylka.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Zielony
  • Zielony
  • 02.10.2011 01:33

Impreza taka sobie. Niestety przy tak mocno ograniczonym miejscu jak płyta boiska piłkarskiego, kierowcy Monster Truck'ów nie mają szans pokazania ich pełnych możliwości... :-(
To są pokzazy rodem z ogromnych amerykańskich stadionów i po prostu wymagają przestrzeni, której tu niestety nie było (odobnie jak poprzednio w Chorzowie).
Poza tym organizacja fatalna: problemy przy wejściu na stadion (niekompetentna obsługa realizaująca własne "widzi mi się" w zakresie zasad wstępu), problemy przy opuszczaniu stadionu (największe mieli kierowcy wyjeżdźający z parkingu), bezsensowny system płatności za gastronomię (żetony można kupić w kasach, w których siedzące tam paniusie nie mają pojęcia jakie są ceny w punktach gastronomicznych - należy zatem najpierw udać się do punktu gastronomicznego, sprawdzić manu i ceny, wrócić do kasy i zakupić żetony, a nastepnie ponownie iść do punktu gastronomicznego i odstać swoje w niemałej kolejce...; żetony, owszem, można kupić "w ciemno", ale jak okaże się, że mamy ich za mało, to trzeba dymać spowrotem do kasy, bo gotówką dopłacić w punktach gastro nie można, a jak nam żetony zostaną, to nie możliwości ich zwrotu...; krótko mówiąc TOTALNA BZDURA!!!). Jak tak się popiszemy na Euro, to dopiero będzie wstyd... :-(

Komentarz został ukrytyrozwiń
Pol_
  • Pol_
  • 02.10.2011 00:29

Wrocław rządzi!! super impreza...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ania
  • Ania
  • 02.10.2011 00:08

Ja tez tam byłam impra fajna wyjazd ze stadionu porażka

Komentarz został ukrytyrozwiń
Anna
  • Anna
  • 01.10.2011 23:38

świetna impreza ;) pozdrowienia z siedzeń wyżej :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
M
  • M
  • 01.10.2011 23:35

Impreza była zaje.....................

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.