Facebook Google+ Twitter

Policja chciała wyrywać Latkowskiemu laptop. ABW we "Wprost"

Redaktor naczelny tygodnika "Wprost" nie wydał wrażliwych danych ze swojego laptopa i nośnika USB. Doszło do starcia między dziennikarzami a funkcjonariuszami policji i ABW.

Sonda

Redakcję tygodnika Wprost

 / Fot. screenshotOkoło kilkunastu policjantów asystowało prokuratorom dziś od godziny 13 w siedzibie tygodnika "Wprost". Napięcie sięgało zenitu. Kamery i aparaty fotograficzne były w ciągłym ruchu. Dziennikarze sforsowali drzwi. Udało im się ocalić część komputerów. – Jeżeli otrzymamy nakaz sądowy udostępnimy je - powtarzał Sylwester Latkowski.

- Uchylenie dziennikarskiej tajemnicy i ochrony źródeł wymaga decyzji sądowej – bronił elektronicznych nośników red. naczelny tygodnika "Wprost". Negocjacje trwały cztery godziny.

Prokuratorzy przy pomocy funkcjonariuszy próbowali wyrwać z rąk Latkowskiego laptopa, ten się opierał. Do pomieszczenia, gdzie przebywał, wyłamawszy drzwi wpadło około 40 dziennikarzy relacjonujących wydarzenia z siedziby gazety.

Czytaj więcej: Bronię ten rząd jako mniejsze zło

ABW zwróciło się do zastępcy naczelnego, żeby wszyscy opuścili redakcję. Żurnaliści zaczęli skandować: daswidanja. – Jutro Boże Ciało, idźcie panowie się przygotować – docinali policjantom.

Latkowski wybronił pendrive i osobistego Macbooka. ABW zdegustowana opuściła gmach redakcji. Dziennikarze obawiają się jednak, że nie na długo.

Latkowski poprosił zespół redakcyjny o udanie się do sali konferencyjnej. – Muszę ich zapoznać z ekspertyzami prawnymi - zapowiedział.

- Całe szczęście, że ABW i prokurator odpuścili [około godziny 23], ale ich autorytet upadł. Ta władza może zrobić wszystko co się jej podoba - komentowali zebrani.

Czytaj więcej: Minister Sienkiewicz: "Ten kraj jest fikcją". Taśmy prawdy

Swój sprzeciw dla akcji śledczych wyrazili również politycy. Na miejscu był m.in. Przemysław Wipler, Artur Dębski i Piotr Guział. – Nam nie chodzi o politykę, tylko o wolność słowa – wyraźnie nawiązywał do ich obecności naczelny.

- Przeszukanie w redakcji "Wprost" zostało zarządzone w celu uzyskania dowodów dotyczących nielegalnego podsłuchiwania polityków, a nie naruszania tajemnicy dziennikarskiej – twierdziła rzeczniczka prokuratury Renata Mazur. - Nasze decyzje o wezwaniu do wydania nagrań i późniejsza decyzja o przeszukaniu w redakcji mają na celu tylko i wyłącznie uzyskanie dowodów w sprawie. Nie mamy zamiaru uzyskiwania danych informatorów, ani naruszania jakiejkolwiek dziennikarskiej tajemnicy - zapewniła Mazur.

Zaznaczyła, że przepisy dokładnie mówią, jak postępować podczas przesłuchania z materiałami, które mogą stanowić tajemnicę dziennikarską i te przepisy stosują funkcjonariusze ABW.

Czytaj więcej: Stenogram z restauracji "Sowa" dyskwalifikuje Platformę

Prokuratura postawiła dwa zarzuty pracownikowi restauracji "Sowa i przyjaciele", Łukaszowi N. w sprawie nielegalnych nagrań polityków i szefa NBP.

"Solidaryzujemy się z redakcją tygodnika i jej naczelnym Sylwestrem Latkowskim w decyzji odmowy ujawnienia źródeł. Uważamy, że doszło do niebezpiecznego precedensu. Po raz pierwszy od 1989 r. tak otwarcie władza użyła tajnych służb przeciwko mediom. Nie możemy pozostać obojętni wobec tego brutalnego aktu naruszenia niezależności dziennikarskiej" - protestowali dziennikarze w liście otwartym napisanym w trakcie akcji ABW .

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (45):

Sortuj komentarze:

http://www.tvn24.pl/przeglad-prasy-latkowski-nie-mamy-nagrania-bienkowskiej-z-wojtunikiem,441437,s.html

Latkowski: nie mamy nagrania Bieńkowskiej z Wojtunikiem...Obiecano nam dostarczenie pozostałych nagrań - dodaje naczelny "Wprost"...."Nie chodziło o wysadzenie elit w powietrze"...

Ktoś nagrywa, ktoś dozuje sensacje, pan Latkowski za darmo łapie materiał (taaaaka okazja) i nikomu nie chodzi o "wysadzenie elit".
Wychodzi na to, że pan Latkowski promuje Polskę na arenie międzynarodowej (szczególnie w Rosji) i umacnia autorytet rządu RP.
Taki Pi-Ar w wykonaniu faceta, który się chyba urwał z choinki; nikt normalny nie opowiadałby takich bredni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widzę, że autor artykułu poprawił "nieco" dane redaktora naczelnego tygodnika "Wprost".

1) Był "Seweryn Laskowski" - zamiast Sylwestra Latkowskiego.

2) W tej chwili mamy "Sylwestra Laskowskiego".

3) Zatem - jak za którymś razem uda się poprawić nazwisko, to będziemy mieli wreszcie właściwe imię i nazwisko redaktora naczelnego tygodnika "Wprost".

Ale co tam fakty i nazwiska głównych aktorów... drobiazgi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja tylko nie wiem, dlaczego ta "...kamieni kupa" nie spowodowała wzwodu patriotycznego u nagrywaczy natychmiast po tej wypowiedzi. Czekali na co? Na Wiplera żeby zrobił Majdan w redakcji Wprostu?
Na razie kręcił się tam na trzeźwo i bez opon.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, na pantoprazolenie trzeba sobie zasłużyć... }
Wczoraj Prokuratura wpisała się w okoliczność określoną w nagraniu jako "ch*j, d*pa i kamieni kupa"... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panitoprazolenie domaga się równouprawnienia ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arek jak zwykle w formie... Ale mamy teraz temat, Arku, do pantoprazolenia..., nieprawdaż?

Komentarz został ukrytyrozwiń

poprawię się :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Artur Hampel
"Proszę nie spłycać, bo rzygnę."

Ocena głębokości jest subiektywna...
Obiektywnie zarzucam Panu niedozwoloną presję na komentującego z użyciem "rzygu" jako środka nacisku... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Natomiast nie znaczy to, że ujawnione nagrania nie mają znaczenia./

I ja tego nie napisałem. Napisałem: niezależnie. W innych miejscach pisałem, że mają jak najbardziej. I dlatego ostatecznie zdecyduje sąd. O tak zwanym "interesie społecznym".
Jak kogokolwiek przed tym sądem postawią - oczywiście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Będzie gorzej, jak PRAWO wyjdzie na ulice

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.