Pozycja materiału w rankingach:
Zawód policjanta często jest niedoceniany. W dzisiejszych czasach przez wielu ludzi wręcz znienawidzony. Wielu z nas tak naprawdę nie wie, jak wygląda praca w policji. Bynajmniej nie jest łatwa.
Wszystko zaczęło się od uzyskania zgody na towarzyszenie policjantom w ich codziennej pracy. Wybór padł na komisariat Wrocław-Krzyki, gdzie przez dwie godziny dane mi było stać się "partnerem" dwóch doświadczonych funkcjonariuszy. Jednym z nich był sierżant Dariusz Łakomiec, który pracę w policji rozpoczął sześć lat temu, a drugim młodszy aspirant Andrzej Walawender, dzielnicowy komisariatu Wrocław-Śródmieście z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem.
Ł.B: Czy to prawda, że interweniujący policjanci spotykają się coraz częściej z obelgami nawet ze strony dziesięciolatków, jak wygląda praca interwencyjna?
Ł.B: A kara śmierci? Co w tej kwestii macie Panowie do powiedzenia? Czy powinna zostać przywrócona? Może działałaby prewencyjnie na przestępców?Zobacz także:
Artykuły
(98)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(3.70)
Wiek: 20 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Niepoprawny optymista, wielbiciel nocnego życia, dobrej kawy i jazzu :) www.lukaszbugajski.pl
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jaskier 15.01.2011 19:14
Witam
Całkowicie zgadzam się z moim przedmówcą. Policjanci w Polsce często tak naprawdę nie działają zgodnie z procedurami a ich zachowanie w stosunku do obywateli jest często chamskie i aroganckie. Nie zdarzyło mi się abym uzyskał pomocną informację od Policjanta na ulicy a wręcz przeciwnie. Zawsze będzie to ostatnia osoba na ulicy, którą o cokolwiek zapytam. Niestety dopóki Policjanci nie zmienią podejścia do obywateli dopóty obywatele nie zmienią podejścia do Policji. Kilka lat temu zostałem zatrzymany przez patrol Policji kiedy spokojnie na lekkim rauszu wracałem do domu z jakiegoś pubu. Władowali mnie do samochodu i zawieźli na "izbę wytrzeźwień". Z tego co wiem to państwowe izby wytrzeźwień zostały zlikwidowane pod koniec lat 90-tych więc nie mieli takiego prawa. Nie mieli też powodu aby mnie tam zawozić. Nie zakłócałem porządku publicznego i nie szedłem środkiem drogi lecz chodnikiem. Na rzekomej "izbie wytrzeźwień" najnormalniej w świecie mnie okradziono zabierając mi wszystkie pieniądze na poczet pobytu. Pieniądze w kwocie 250pln nie były moje. Miałem je na drugi dzień przekazać innemu koledze od tego z którym byłem w pubie. Mało tego, już od jakiegoś czasu nie pracowałem. Rano kiedy mnie wypuszczano oddano mi wszystko oprócz tych właśnie pieniędzy. Dostałem też rachunek opiewający na kwotę 350 PLN. Na rachunku była pieczątka - "Prywatny Zakład Leczenia Uzależnień, doktor jakiś tam...". Nie było tam pieczątki o treści: "Państwowa Izba Wytrzeźwień". W cenie pobytu oprócz twardego łóżka w nędznej zbiorowej salce dostałem rano pół kubka herbaty i nic więcej.
Pytam więc gdzie tutaj jest postępowanie zgodne z procedurami?
Z tego co wiem zgodnie z procedurą taki patrol powinien odwieźć mnie do domu albo zostawić w spokoju tak jak to jest w całej europie i z tego co wiem powinno być i w Polsce. I jak ja mam być nastawiony do Polskiej Policji?
Mało tego od 7 lat mieszkam w Irlandii i tutaj Policja na ulicy jest zawsze pomocna i uśmiechnięta. Kilka miesięcy po przyjeździe do IRL szukałem Polskiej ambasady. Zatrzymałem policjanta na motorze i zapytałem o kierunek. Funkcjonariusz nie wiedział gdzie to jest ale skorzystał ze swojego radia i szybciutko podał mi adres i pokazał gdzie mam iść. Podobnie działa też "drogówka" z którą nigdy nie miałem problemów. Jeśli wykroczenie nie jest poważne można spodziewać się tylko ustnego upomnienia. Widziałem też interwencję Irlandzkiej Gardy w centrum Dublina kiedy w kilka sekund położyli na ziemi i skuli agresywnego gościa. Jeśli zaś jesteś pijany ale spokojnie wracasz do domu to jedyne czego można się spodziewać po Gardzie to podwiezienie pod wskazany adres albo po prostu niczego. Jeśli zaś rozrabiasz zostajesz zawieziony do policyjnego aresztu skąd rano spokojnie cię wypuszczą ale nikt nie zabierze ci pieniędzy. Ewentualne zarzuty usłyszysz w sądzie.
Tomasz Osuch 27.12.2010 10:16
Polska policja, niestety to gniazdo żmij. Nie ma odpowiedniej selekcji, biorą kto się im tylko nawinie. Mam znajomego - piłkarskie "mecze", ćpanie, pijaństwo, zwykłe chuligaństwo, wymuszenia, rozboje, kradzieże - niczego nigdy nikt mu nie udowodnił, ale czy to znaczy, że ktoś z taką przeszłością może zostać policjantem? Moim zdaniem nie, a został i robi dziś to samo co robił wcześniej (czyt. ćpa, chleje, bije, poniża, kradnie), tylko, że w policyjnym mundurze.
"A pałą chcesz? Wyp...dalaj" - powiedział do mnie kiedyś policjant w średnim wieku, gdy zwróciłem mu uwagę, że zaparkował na miejscu dla inwalidów, po czym poszedł na zakupy do pobliskiego Społem.
Katowice - Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +633)