Facebook Google+ Twitter

Policja jeździła kradzionymi samochodami?

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2006-08-09 08:02

Czy policjanci z Nowego Tomyśla jeździli niezarejestrowanymi autami na "lewych" tablicach? Komendant Leszek Hus twierdzi, że nie. My natomiast mamy archiwalne zdjęcia tych aut, zrobione na parkingu tamtejszej komendy.

Tablice rejestracyjne mercedesa, którym miał jeździć naczelnik sekcji kryminalnej w Nowym Tomyślu, należą do ciężarowego iveco. - Fot. Archiwum O nowotomyskich policjantach zrobiło się głośno, gdy kilka dni temu do Komendy Głównej Policji w Warszawie wpłynęło doniesienie, w którym policjanci donosili na swoich kolegów, jakoby mieli połamać nogi aresztowanemu mężczyźnie.
Później do Komendy Głównej Policji trafiły materiały (przesyłka odnalazła się po naszych telefonach dopiero po 16 dniach od daty wysłania!), mające odsłaniać przestępczo-korupcyjne układy w KPP w Nowym Tomyślu.

Przesłano je również do Ministerstwa Sprawiedliwości, Kancelarii Prezydenta oraz do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Gazecie Poznańskiej udało się dotrzeć do niektórych z nich.

Kradzione samochody?

Z dokumentów dowiadujemy się, że od 10 do 18 października komendant powiatowy policji w Nowym Tomyślu jeździł do pracy (wraz z żoną) samochodem opel astra o numerze rejestracyjnym PZH 7478. Tyle że – jak sprawdzono – tablice te należały do nissana vanette, który był własnością jednej z firm pogrzebowych w Nowym Tomyślu. Dlaczego auto miało nie swoją rejestrację? Są dwie możliwości: albo było kradzione, albo zostało sprowadzone do Polski i niezarejestrowane.

– To jest niemożliwe. Nigdy nie jeździłem takim samochodem – zaprzecza komendant Leszek Hus. Powiedział też, że nie miał żadnych sygnałów na ten temat ani też takich, że inni policjanci korzystali z trefnych samochodów. – Ja mam czerwonego opla astrę kombi – zapewnił nas. I w tym miejscu mija się z prawdą, ponieważ od kilku tygodni jeździ srebrnym fordem mondeo. Wczoraj dwóch reporterów z naszej redakcji było tego świadkami. Dodatkowo komendant parkuje forda w tym samym miejscu, w którym stawiał trefnego opla – pod oknami policyjnej dyżurki.

Dlaczego kłamie? Tego nie wiemy. Jednak kilku policjantów, którzy przedstawili się nam z imienia i nazwiska, po obejrzeniu zdjęć opla rozpoznali, że jeździł nim do pracy komendant.

Natomiast tablice zaparkowanego przed komendą opla astry należą do nissana vanetta. W tym aucie policjanci ponoć widzieli jeżdżącego do pracy komendanta. - Fot. Archiwum"Zaprzyjaźniona" firma?

Trefnym samochodem miał się też poruszać naczelnik sekcji kryminalnej w Nowym Tomyślu. Ten z kolei w marcu tego roku jeździł według policjantów mercedesem C180. Tablice rejestracyjne tego auta (PNT Y969) należą do ciężarowego iveco, będącego własnością jednej z opalenickich firm. Co więcej, ten funkcjonariusz współpracował przy prowadzeniu dochodzenia przeciwko tej firmie podejrzanej o sprowadzanie towaru na podstawie fałszowanych dokumentów. Naczelnik również parkował mercedesa na podwórzu KPP w Nowym Tomyślu.

Kto ukręca łeb sprawie?

Komendat Hus zapewnia, że nigdy nie słyszał o tych samochodach, ale przecież musiał je widzieć, bo opel astra stał codziennie w miejscu, w którym komendant zawsze parkuje. Poza tym trudno uwierzyć, że nikt się nie zainteresował, dlaczego na policyjnym podwórzu stoją obce auta i kto je tam postawił. Jak się dowiedzieliśmy, o tej sprawie już dawno telefonicznie i listownie była informowana Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu. Czyżby ktoś próbował ją "ukręcić"?
Dodajmy, że komendat Leszek Hus i jego zastępca Zbigniew Drzymała z KPP w Nowym Tomyślu zostaną przeniesieni. Hus do Słupcy, a Drzymała do szkoły policyjnej w Kiekrzu.

Sprawa w Nowym Tomyślu

Policjantów z Nowego Tomyśla wczoraj zbulwersowała też informacja, że nowotomyska prokuratura rejonowa prowadzi postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień przez policjantów z tamtejszej komendy oraz połamania nóg aresztowanemu. W poniedziałek przesłuchano nawet w Nowym Tomyślu poszkodowanego Ryszarda C., mimo że tydzień temu w Komendzie Głównej Policji zapewniano nas, że takie sprawy powinna przejmować inna prokuratura. A tymczasem w tej samej KGP czekają teraz na wyniki śledztwa z Nowego Tomyśla właśnie!

Dodatkowo w dniu przesłuchań z KPP w Nowym Tomyślu razem z jednym z policjantów podejrzanych o pobicie aresztowanego ok. godz. 13.00 wyjeżdżała prokurator rejonowa. Policjanci obawiają się, że mogło mieć to związek z tym przesłuchaniem. – To są kpiny z prawa. Chcą zastraszyć tego człowieka i zatuszować sprawę? – zastanawia się jeden z policjantów. – A co na to prokuratura okręgowa? A gdzie przyzwoitość, obiektywizm i sprawiedliwość!

Katarzyna WARSZTA, KRYS - Gazeta Poznańska


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Brawo no to mamy nową afere wtym kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.