Facebook Google+ Twitter

Policja nie pomogła, chuligani górą. "Szeryf internetu" się poddał

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-11-16 13:20

Właściciel notorycznie okradanego sklepu umieszczał w internecie nagrania z młodocianymi złodziejami. Ostatecznie jednak poddał się, chce zamknąć interes i wyjechać z kraju. Dlaczego?

 / Fot. YouTubeW jednym ze swoich ostatnich filmów Marek Obtułowicz, właściciel sklepu MIKRUS, daje głośny wyraz swojemu oburzeniu, ale jego przemówienie nie dotyczy jedynie nastoletnich chuliganów. Mężczyzna w ostrych słowach krytykuje także władze miasta, w szczególności policję i prokuraturę.

Obtułowicz od kilku miesięcy umieszczał w serwisie YouTube nagrania, na których widoczni byli złodzieje. Nie zgłaszał jednak tych spraw na policję, chcąc bezkarnych młodzieńców wychować, w końcu jednak zrezygnował i udał się do stosownych władz. Jak się jednak okazało, policja okazała małe zainteresowanie tymi kradzieżami. Zdaniem poszkodowanego nie robiła należytego użytku z jego filmów, nie prowadziła też właściwych procedur śledczych. Uważa, że nie poświęcono jego sprawie właściwego zainteresowania, dlatego nie widać efektów pracy policji. Chuligani bowiem wciąż wracają, nie ograniczając się jedynie do kradzieży. Sklep był też kilkukrotnie obrzucany butelkami.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

To naprawdę smutne. Przecież te dzieci maja rodziców. Gdzie oni są? Może pistolet na gumowe kule by pomógł? A gdzie miejski monitoring? Przecież te dzieci muszą gdzieś odsłaniać twarz. Dzisiaj chipsy kradną, a jutro samochody.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Porażająca jest ta bezsilność spokojnych obywateli wobec bezkarności patologii. Przy okazji "gratulacje" dla policji i wymiaru (nie)sprawiedliwości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oglądałem jego nagrania. Byłem u niego wczoraj w sklepie. Postanowiłem poprzez kupno Snickersa dorzucić mu się do emigracyjnej skarbonki. Chciałem go nawet jakoś pocieszyć, coś doradzić, pochwalić, ale z bólem stwierdziłem, że i tak to nic nie da wobec odczłowieczenia "ludzi", którzy nie dają mu normalnie prowadzić działalności, oraz braku sumienia i poczucia obowiązku po stronie zarówno ustawodawców tego kraju, jak i służb porządkowych.

Nawet Snickers był jakiś taki gorszy, niż zwykle. A od siebie dodam, że sklep znajduje się w dość nieciekawej okolicy, w sąsiedztwie wielu kamienic, i - co najważniejsze - jest otwarty do 2:00 w nocy. Idąc Głogowską nawet o 20:00 w przeciągu paru minut minąłem kilku osobników, których z pewnością nie chciałbym spotkać w ciemnym zaułku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.