Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35471 miejsce

Policja od trzech lat szuka brata ministra sportu

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2008-12-05 11:33

Policja w całym kraju, na polecenie łódzkiej prokuratury, poszukuje Dariusza D., rodzonego brata ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Dariusz D. jest podejrzany o oszustwa.

Minister Sportu i Turystyki, Mirosław Drzewiecki (n/z) przemawia na obchodach 90-lecia piłki ręcznej na ziemiach polskich w Kaliszu. / Fot. PAP/Tomasz WojtasikDariusz D. nie zgłasza się na wezwania. Przedstawiono mu zarzuty wyłudzenia od trzech osób ponad 70 tys. zł. Grozi mu do 8 lat więzienia - mówi Małgorzata Al-Kadi, prokurator rejonowy Łódź Górna.

W tej sprawie 48-letni Dariusz D. jest poszukiwany od czerwca 2005 roku. Z ustaleń śledztwa wynika, że sprzedał trzy samochody, których nie miał: forda mondeo za 30 tys. zł, toyotę corollę za 28,4 tys. zł i daewoo lanosa za 14,3 tys. zł. - Pokrzywdzeni przekazali mu pieniądze za pokwitowaniem w obecności świadków. Sprawa wyszła na jaw, gdy pojechali do Katowic odebrać auta, które tam rzekomo stały - dodaje szefowa prokuratury na Górnej.

W roli pełnomocnika

Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi mówi, że Dariusz D. do niedawna był również poszukiwany przez prokuraturę na Widzewie. Ukrywał się jednak tak skutecznie, że sprawa się przedawniła. Brat ministra ma jednak więcej grzechów na swoim koncie. Okazuje się bowiem, że chętnie widziałaby go u siebie Prokuratura Rejonowa w Zgierzu. Z akt sprawy wynika, iż podając się za pełnomocnika firmy swojej żony, 30 czerwca 2004 roku sprzedał znanemu dilerowi samochodów dwa auta wzięte w leasing.

- Z powodu brata i jego układów politycznych wydawał się nam osobą wiarygodną. Sprzedał nam dwa ople astra, zarejestrowane jako ciężarówki, których właścicielem była - jak się okazało - firma z Warszawy. Musieliśmy je oddać. Na tej transakcji straciliśmy 63.102 zł - mówi Andrzej Pelc-Gonera, dyrektor marketingu pokrzywdzonej spółki.

Śledztwo w tej sprawie pod nadzorem prokuratury w listopadzie 2004 r. wszczął komisariat policji w Ozorkowie. Prowadzący je funkcjonariusz przesłuchał żonę Dariusza D. Choć wielokrotnie wzywał brata ministra, ten nie zgłaszał się na komisariat. "Dariusz D. nie odbiera wezwań. Miejsce jego pobytu nie jest znane. Zachodzi zatem uzasadnione przypuszczenie, iż ukrywa się przed organami ścigania celem uniknięcia odpowiedzialności prawnej" - napisał 21 kwietnia 2005 r. sierż. sztab. Marek Pogorzelski w postanowieniu o zawieszeniu śledztwa.

W policyjnej bazie danych

- Dane personalne poszukiwanego zostały wprowadzone do naszej bazy danych. Ustaleniem miejsca jego pobytu zajęli się policjanci ze śródmiejskiego komisariatu - mówi podinsp. Joanna Kącka z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Nie wiadomo, dlaczego funkcjonariusze nie spieszyli się z ustaleniem miejsca pobytu brata obecnego ministra sportu. Dariusz D., korzystając z wolności, dokonał kilku transakcji, które bada teraz prokuratura, sprzedał swój samochód i rozwiódł się z żoną Beatą. - W marcu tego roku spotkałem go w Urzędzie Skarbowym na Widzewie. Mówił, że sprzedał dom i na pewno ureguluje dług. Niestety, nie zrobił tego do tej pory - narzeka Andrzej Pelc-Gonera.

Choć policja zapewnia, że robi wszystko, żeby Dariusz D. stanął wreszcie przed obliczem prokuratora, nie może ustalić, gdzie przebywa. My dotarliśmy do świadków, którzy widzieli go w modnych śródmiejskich lokalach. Dwa tygodnie temu uczestniczył także w rodzinnym spotkaniu z okazji 80. rocznicy urodzin matki. Odbyło się ono w jej mieszkaniu przy ul. Jaracza, w którym ostatnio się... zameldował. - Rozmawiałem z nim długo. Nie wiedziałem jednak, że ma kłopoty i jest poszukiwany przez policję. Na pewno nie pomagam mu się ukrywać. Te podejrzenia są wyssane z palca - zapewnia minister Mirosław Drzewiecki.

Zarząd firmy, którą reprezentuje dyrektor Pelc-Gonera ma już dość niemrawych zabiegów stróżów prawa. Do odszukania Dariusza D. oraz wyegzekwowania wyłudzonych pieniędzy wynajął detektywa Rutkowskiego. - Jestem już na jego tropie. Jeżeli nie wyjedzie z Łodzi, wkrótce powinien pojawić się w prokuraturze - zapewnia Krzysztof Rutkowski.

Edward Mazurkow

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 11.03.2009 14:52

Paolo to nie jest prawo do jest durny wymysł wprowadzony przez idiotów pod obrady sejmu a potem przez podobnych debili przegłosowany. Na tej zasadzie można przegłosować że od jutra kolor do dziś uważany za zielony nazwany zostanie czerwonym i odwrotnie czy to też nazwiesz prawem?

Demokracja = rządy większości = rządy bandy debili = tyrania matołów

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawo jest prawem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Policja (...) poszukuje Dariusza D., rodzonego brata ministra sportu Mirosława Drzewieckiego... Ciekawe jak ten brat ma na nazwisko... To ukrywanie nazwiska jest śmieszne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.