Facebook Google+ Twitter

Policja toczy wojnę z piratami

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-01-19 07:31

Masz w domu nielegalne programy komputerowe, ściągnąłeś z internetu film lub piosenkę? Nie zdziw się, jeśli do twych drzwi zapukają policjanci. Tylko w ubiegłym roku policja odebrała piratom dwieście komputerów.

Śledczy ustalają nazwiska ludzi, którzy korzystali z nielegalnie skopiowanych piosenek i filmów Magda Wosik / Słowo Polskie Gazeta Wrocławska udostępnianych przez 28-letniego wrocławianina. Na gigantycznym serwerze komputerowym trzymał ich kilka tysięcy. Były to głównie najnowsze produkcje polskie i zagraniczne. Niektóre nie miały nawet jeszcze oficjalnej premiery.
Mężczyzna sprzedawał je za symboliczną kwotę. Policja nie chce zdradzić, ilu miał klientów. Nieoficjalnie wiadomo, że może chodzić o tysiące osób z całej Polski. Właścicielowi serwera pomagało kilku dystrybutorów.
Rozbicie szajki nie było proste, bo wrocławianin, który stał na jej czele, miał w mieszkaniu komputer z legalnym oprogramowaniem.
– Ale za pomocą tego komputera sterował zupełnie innym, tym właściwym, stojącym już gdzie indziej. Tam zainstalował ogromne dyski, na których umieszczał muzykę, filmy i drogie programy – opowiadają policjanci.
Właściciel serwera jest w areszcie. Wkrótce stanie przed sądem. Razem z nim odpowiedzą ci, którzy korzystali z jego usług.
Przestępstwem jest nie tylko sprzedaż, ale i zakup, czy posiadanie nielegalnie skopiowanych utworów – tłumaczą policjanci. Grozi za to kilka lat więzienia.

Piratów łatwo namierzyć

– Ustalenie, kto zapisuje na swoim komputerze nielegalne kopie programów czy filmów, nie jest trudne. Wbrew pozorom w internecie nikt nie jest anonimowy. Wystarczą numery IP poszczególnych komputerów. Na ich podstawie możemy szybko ustalić adres mieszkania czy firmy, w której stoi sprzęt – tłumaczy komisarz Ryszard Piotrowski z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą w komendzie wojewódzkiej policji. Jego współpracownicy pod względem skuteczności walki z komputerowymi przestępcami są w polskiej czołówce. Tylko w ubiegłym roku zabezpieczyli na Dolnym Śląsku prawie dwieście komputerów z pirackimi plikami.
Policja zapewnia jedank, że nie odwiedza posiadaczy komputerów na chybił trafił.
– Nie szukamy ich przypadkowo z książki telefonicznej. Musimy mieć pewność, że osoba, do której przychodzimy na przeszukanie, łamie prawo, na przykład ściąga nielegalnie z internetu pirackie filmy – podkreśla Piotrowski.
Tak wpadł kilka dni temu pewien inżynier spod Twardogóry. W swojej firmie projektowej korzystał z nielegalnych kopii bardzo drogich, specjalistycznych programów. Były warte aż 200 tysięcy złotych. Przy okazji policja znalazła na jego dysku materiały pornograficzne z udziałem zwierząt. Grozi mu teraz aż 8 lat więzienia.

Donos na szefa

Skąd policja wie o piratach? Część wpada przypadkowo, podczas przeszukań związanych z zupełnie innymi sprawami.
– Wtedy, sprawdzając zawartość komputera, zwracamy też uwagę na to, czy zainstalowane tam oprogramowanie jest legalne – tłumaczy Piotrowski. – Gdy znajdziemy podejrzane kopie, docieramy po nitce do kłębka, do innych piratów.
Policję zawiadamiają także organizacje zajmujące się ochroną praw autorskich, m.in. międzynarodowa BSA. Do jej polskiego oddziału trafia dziennie nawet kilkanaście zawiadomień o piratach.
Wiele osób, które przekazują nam takie sygnały, to pracownicy zwolnieni przez pracodawców – mówi Barłomiej Witucki z BSA. – Sprawdzamy wszystkie zgłoszenia, ale tylko część z nich się potwierdza – dodaje. – Interesują nas tylko firmy. To, czy osoby prywatne korzystają z legalnych programów, pozostawiamy ich sumieniom – zastrzega.

Eliza Głowicka, Michał Gigołła
D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.