Facebook Google+ Twitter

Policjanci zastrzelili naszego psa...

Współautorzy: Tomek Saliński

Na korytarzu bloku przy ul. Ciołka, na warszawskiej Woli, doszło do strzelaniny. Policjanci pozbawili życia psa. To jest pewne. Dlaczego do tego doszło? Jakie były okoliczności? Co do tego już zgody nie ma. Oto - jakże różne - wersje wydarzeń, prezentowane przez właścicielkę psa i policję.



– Hera była członkiem naszej rodziny. Mieliśmy ją od szczeniaka, wychowywaliśmy
– mówi właścicielka psa i matka mężczyzny, w którego mieszkaniu zjawili się policjanci.
– Na pewno nikogo by nie skrzywdziła – dodaje dziewczyna mężczyzny, która skontaktowała się z redakcją Wiadomości24.pl. Obie kobiety (zgodziły się opowiedzieć swą historię przed kamerą, lecz bez ujawniania personaliów) zgodnie twierdzą, że wszystkiemu winni są policjanci. Stali pod drzwiami, a gdy rankiem młody mężczyzna wychodził, by wyprowadzić psa, próbowali dostać się do mieszkania. Pies wychylił się ponoć tylko zza nóg swego właściciela. Wtedy został potraktowany gazem, a następnie zastrzelony. Z relacji obu kobiet (mężczyzna nie chciał z nami rozmawiać) wynika, że policjanci niepotrzebnie użyli broni. W dodatku, strzelając na korytarzu i siejąc rykoszetami, nie brali od uwagę, że mogą postrzelić ludzi...



– Policjanci obserwowali to mieszkanie w ramach większej akcji, wymierzonej przeciwko osobom, które handlują narkotykami – mówi asp. sztabowy Krzysztof Nowak, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa 6. – Ten mężczyzna był nam znany od dawna. A pies to american pitbulterier. Zaczął szczekać, warczeć, rzucił się na funkcjonariuszy. W tym momencie jeden z funkcjonariuszy użył ręcznego miotacza gazu. Nie przyniosło to oczekiwanego efektu. Inny policjant wyjął broń i oddał trzy strzały...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Cały problem w tym, że być może pies naprawdę wyczuł zagrożenie i chciał bronić siebie i właściciela. Prawda jest taka, że zwierzak wyczuje złego człowieka, a ci "policjanci" na pewno do dobrych osób nie należeli. Tak to już jest, pies wystawi pysk zza nóg właściciela i warknie, więc Polucjant strzeli mu prosto między oczy :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.