Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

159721 miejsce

Policjant oskarżony o gwałt

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2008-11-28 08:26

Rafał S. stanie przed sądem w Jeleniej Górze. Kobieta, którą zgwałcił, liczy na sprawiedliwość.

Rafał S. pracował w komisariacie w Cieplicach / Fot. Marcin Oliva SotoJest akt oskarżenia przeciwko Rafałowi S. z cieplickiego komisariatu. O sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. Wstrząsające doniesienia, że zgwałcił 34-letnią kobietę, potwierdzają się.

Prokuratura Rejonowa w Kamiennej Górze podtrzymała zarzut i oskarża policjanta o gwałt. Rafał S. nie przyznaje się do winy. - Grozi za to od dwóch do dwunastu lat więzienia - mówi prokurator Tadeusz Gąsior.
Ewa z trudem wraca do dramatycznych przeżyć z kwietnia tego roku. Wracała wtedy do domu w Cieplicach z oddalonego o kilkanaście kilometrów Rębiszowa.

Koleżanki poprosiły, by odebrała je z imprezy i porozwoziła do domów. Kiedy jechała już do siebie ulicą Wolności w Jeleniej Górze, minęła patrol. Pod domem Ewa zaparkowała auto i zbierała już rzeczy, kiedy podjechał do niej radiowóz.

Policjanci z patrolu kazali jej wysiąść. Jeden z nich powiedział, że wymusiła pierwszeństwo, ma niesprawne światła i jest pod wpływem alkoholu. - Krzyczał na mnie, chciał skuć kajdanami i groził, że trafię na dołek. Byłam przerażona, bo dzieci były same w domu - opowiada jeleniogórzanka.

Policjant kazał jej dmuchać w alkomat. I według relacji Ewy, krzyczał na nią, że źle to robi i dlatego wynik jest zły.
- Z tego, co pamiętam takie informacje przekazał dyżurnemu. Chciało mi się płakać ze strachu, kiedy pojawił się on. Przyjechał kremowym oplem kadetem. Okazało się, że też jest policjantem - mówi Ewa.

To był Rafał S., po służbie. Zaoferował pomoc. Uspokajał nawet kolegę, że wszystko da się wytłumaczyć i że zawiezie Ewę na badanie krwi. Łukasz O. zgodził się. Ewa także. - Byłam przerażona, a on wzbudzał zaufanie, chciałam jechać na to badanie, bo byłam trzeźwa - wspomina.

Kobieta nigdy nie trafiła do szpitala na badanie. Po przejechaniu kilkudziesięciu metrów zorientowała się, że jadą w zupełnie innym kierunku. Od policjanta, który ją wiózł, usłyszała, że musi mu się odwdzięczyć, bo ją uratował.
Według relacji ofiary, policjant zatrzymał auto, wywlókł ją na zewnątrz. Nie udało jej się wyrwać silnemu oprawcy. Drogi do domu nie pamięta. Koszmary śnią się jej do dziś.

Cały artykuł przeczytasz na stronach Polskatimes.pl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.