Facebook Google+ Twitter

Policjant z Oslo czyli rzecz o trylogii Jo Nesbø

W ostatnim czasie literatura kryminalna zyskuje coraz większe uznanie. A to dlatego, że teraz nie tylko jest w niej miejsce na „trupa, co pada gęsto” i detektywa, który za pomocą swego umysłu znajduje sprawcę... i nie jest to lokaj.

Kryminały tak, ale jakie?

Książek z kręgu literatury kryminalno-sensacyjnej nie czytałem zapewne od 20 lat. Kiedyś zdarzało się zajrzeć do Agaty Christie czy Joe Alexa, a dużo jeszcze wcześniej do komiksów z bohaterskim kapitanem Żbikiem, że o dżentelmenie Sherlocku Holmesie nie wspomnę. Zapewne tak ze dwa lata temu wziąłem do ręki „Millenium” Stiega Larssona. Byłem naprawdę mile zaskoczony. Choć trzy książki pisarza zaliczane są do powieści kryminalnych, to jednak ja osobiście znalazłem w nich o wiele więcej niż wymaga się od tego gatunku. Sam wątek sensacyjny miał dla mnie drugorzędne znaczenie. To jest powieść raczej społeczna, świetnie opisująca rzeczywistość Szwecji, stosunki tam panujące, nakreślająca wnikliwie relacje interpersonalne w tym bogatym kraju, czy nawet styl życia ludzi we współczesnym Sztokholmie. A na dodatek szczegółowo autor opisał politykę tego kraju, a nawet afery gospodarcze tam występujące. Dodając do tego wyśmienicie zarysowane postacie głównych bohaterów, na czele z intrygującą hakerkę Lisbeth, to mamy świetną literaturę współczesną. Jeżeli wszystkie powieści kryminalne będą miały w sobie tak potężny ładunek mądrości jak Millenium, to na pewno stałbym się fanem tego gatunku. (Może zresztą kiedyś napiszę o tych książkach). Myślę, że w Skandynawii bardzo dokładnie to zauważono, stąd obecnie duża popularność na świecie literatury wywodzącej się z tego regionu Europy. Weźmy dla przykładu Camillę Läckberg, która poszła także w podobnym kierunku, szczegółowo opisując prowincjonalne szwedzkie miasteczko na tle wątków kryminalnych.

Nesbø następcą Larssona?

Czy Norweg Nesbø poszedł ścieżką wytyczoną przez Szweda Larssona? Wielu uważa, że tak. Według mnie, poszedł jeszcze dalej. Choć nie zamierzam porównywać tutaj Millenium do Trylogii z Oslo, bo dla mnie Stieg Larsson jest mistrzem w tej dziedzinie niedoścignionym, to uważam, że Jo Nesbø porządnie dodał jeszcze do tego nurtu wątki socjologiczne i psychologii człowieka. Zapewne po to wprowadził postać psychologa policyjnego, dobrodusznego faceta z wielką wiedzą, wyjaśniającego procesy społeczne czy zachowań ludzkich z punktu widzenia nauki. I nie jest to fikcja literacka. Mamy tutaj także dość dokładnie opisane społeczeństwo jeszcze bogatszej Norwegii. I miasto Oslo. No i głównego bohatera, bo tutaj jest on jeden, a w Millenium było ich dwoje. Harry Hole nie jest detektywem dżentelmenem w konserwatywnym rozumieniu tego słowa. Ubrany w stare dżinsy i Martensy, często zapijaczony, alkoholik walczący ze swoim nałogiem, nie poddający się służbowej dyscyplinie, wręcz anarchista, jest jednak policjantem z krwi i kości. Poza pracą nie ceni nic. Jest ona jego życiem. Jo Nesbø postać tę wprowadził do swoich książek już wcześniej, przed „Trylogią z Oslo”, a i występuje ona także w powieściach napisanych później. Dlaczego więc te trzy dzieła zostały wyodrębnione i określone mianem trylogii, choć kolejna także dzieje się w Oslo (pozostałych nie czytałem)? Wydaje mi się, że ze względu na tragiczną śmierć jego jedynej prawdziwej przyjaciółki, policjantki, oraz osobę tajemniczego Księcia, winnego tego czynu. Harry nie spocznie, nim go nie dopadnie, szybciej zaryzykuje nawet utratę pracy w policji czy doprowadzi się do upadku alkoholowego, ale prawdy musi dojść. Ba, nawet ukochaną dziewczynę odtrąci, bo wie, że jego osoba przynosi tylko bliskim kłopoty i zmartwienia.

Trzy powieści

W skład „Trylogii z Oslo” wchodzą trzy powieści. Kolejno, „Czerwone gardło”, „Trzeci klucz” i „Pentagram”. Wraz z rozwojem Okładki / Fot. Wydawnictwoakcji Harry praktycznie się nie zmienia. No, może tylko w tym, że czasami zaczyna panować nad swoim nałogiem. No i awansuje. Ale jak. Postrzelił ciężko funkcjonariusza Secret Service podczas pobytu prezydenta USA w Norwegii. A, że strzelał do niego jak najbardziej zgodnie z przepisami więc sprawę zatuszowano, a jego awansowano na stopień komisarza. To ranga wysoka w norweskiej policji. W każdej z tych trzech książkę, Harry ma do rozwiązania różne, ważne zagadki kryminalne. Pracuje oficjalnie nad rozwikłaniem okoliczności śmierci współpracownicy, ale tylko do czasu. Przełożeni uznali pewne fakty za uzasadniające zakończenie śledztwa. Komisarz Hole jednak nigdy nie ustąpi. Przeczuwa kto jest zleceniodawcą zabójstwa, a jego wykrycie jest ważniejsze niż wykrycie samej osoby mordercy. Czytelnik wie dużo wcześniej kto nim jest, Harry także to wie po pewnym czasie, czy raczej przeczuwa, jednak co innego jest wiedzieć, a co innego udowodnić. Żyje więc przez te trzy tomy w swoim świecie, gdzie urojenia mieszają się z rzeczywistością. „Małpę znają wszyscy, małpa nie zna nikogo” (cyt. z pamięci), mówi do siebie, gdy funkcjonariusz wpuszcza go na miejsce przestępstwa bez sprawdzenia jego legitymacji.

Komisarz i jego śledztwa

Choć znalezienie winnego śmierci przyjaciółki pochłania go bez reszty, sprawy, do których rozwiązania jest kierowany, wykonuje z jak największą starannością. Wszystkie trzy powieści są nadzwyczaj wielowątkowe. W „Czerwonym gardle” tropi nielegalny przemyt broni palnej do Norwegii. Ale również cofamy się tutaj w czasie, aż do okresu II wojny światowej. Wtedy to część obywateli Norwegii stanęło po stronie Hitlera i walczyło na froncie wschodnim w elitarnej Waffen SS. Nesbø bez emocji jednak, rzeczowo opisuje tę historyczną sytuację, nie rozgrzeszając, ale też nie osądzając tych ludzi, których rodzima historia nazwała zdrajcami i skazała na kary więzienia. Jak przeszłość ma wpływ na współczesność, o tym dowie się detektyw prowadząc swoimi metodami dochodzenie. W „Trzecim kluczu” mamy napady na bank, niezrozumiałe morderstwo kasjerki, a także śmierć dziewczyny sprzed lat Harrego. Ekspedytor, bo tak nazwany jest rabuś, wydaje się nieuchwytny. Ale są też niekonwencjonalne metody śledztwa komisarza, który posunie się nawet do wejścia w niezbyt moralne kontakty z osadzonym w więzieniu przestępcą. „Pentagram” to ostatnia już cześć tej trylogii. Seryjny morderca, nazwany Kurierem Śmierci, zostawia specjalny znak, pięcioramienną gwiazdę ze szlachetnego kamienia, pentagram, który ma wskazywać plan dokonywanych zbrodni. Policja idzie tym tropem. Wreszcie także dochodzi do bezpośredniej już relacji z człowiekiem odpowiedzialnym za śmierć koleżanki z pracy.

Czy starczy siły, determinacji, czy przełożeni będą na tyle wyrozumiali, by Harry Hole swoje niejako prywatne już śledztwo w sprawie morderstwa policjantki doprowadził do końca, będziemy mogli się dowiedzieć, gdy przeczytamy ok. 1200 stron z jakich składa się „Trylogia z Oslo”. Ale również dowiemy się z tych książek dużo więcej, niż tylko kto zabił i dlaczego oraz jak rozwiązuje się zagadki kryminalne. I o to chodzi.

I na koniec...

...muszę odejść od tematu głównego, ku przestrodze. Przywołane tutaj Millenium doczekało się adaptacji filmowej. Pierwszy tom z trylogii, „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” całkiem niedawno sfilmowali Amerykanie, z Danielem Craigiem (obecnym Bondem) w roli głównej. Ostrzegam całkowicie świadomie, jeśli ktokolwiek chciałby zapoznać się z twórczością Larssona, niech nie zaczyna od oglądania tego filmu! Jak już ktoś musi przed przeczytaniem książki obejrzeć film, to niech zobaczy produkcję szwedzką. Sfilmowali oni wszystkie trzy tomy i bardzo dobrze to zrobili. Mnie źle się patrzyło na „Bonda” w roli intelektualisty, jakim niewątpliwie był bohater Millenium, dziennikarz Mikael Blomkvist, a w rzeczywistości sam autor tej powieści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.