Wielkie testowanie nowych mundurów w policji dobiega końca. Prawdopodobnie już w marcu zobaczymy na ulicach funkcjonariuszy w umundurowaniu zaprojektowanym przez studentów Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, ale zmienionym w oparciu o szczegółowe uwagi policjantów testujących uniformy.
Do wymiany umundurowania służb prewencji i drogówki policja podeszła metodycznie. Najpierw konkurs na najlepsze projekty, potem dokładne sprawdzanie, jak zachowają się w praktyce. 80 kompletów wiosenno-jesiennych trafiło do komend wojewódzkich w Szczecinie, Lublinie, Białymstoku, Wrocławiu i Krakowie oraz do komendy stołecznej w Warszawie, a także szkół policyjnych w Legionowie, Słupsku, Szczytnie oraz Katowicach.
Wraz z zakończeniem sezonu testujący policjanci musieli się stawić do wypełnienia ankiety. I okazało się, że chociaż nowe stroje podobają się pod względem materiałów (m.in. "oddychający" goratex), solidności wykonania i funkcjonalności, to uwag było mnóstwo. Uwierały przede wszystkim buty, zbyt niskie na podbiciu, które dopiero po dwóch tygodniach utykania nadawały się do chodzenia. Kompletnie niepraktyczny był w pierwszej wersji pas do środków bezpośredniego przymusu. Żeby go zdjąć, trzeba było wyciągać wszystkie pałki, kajdanki i gazy. Policjanci postulowali, by składał się z dwóch części: jednej wkładanej w szlufki oraz dopinanej do niej rzepami drugiej części, ze środkami przymusu. Niewygodne były też suwaki przy nogawkach spodni, które zdaniem funkcjonariuszy należy zastąpić rzepami, zbyt duży kąt nachylenia kieszeni i kolor spodni odmienny od koloru części górnej.
- Każda uwaga została uwzględniona i w większości wprowadzona już do kompletów zimowych - mówi podisp. Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji w Warszawie. - Przecież o to właśnie chodziło w testowaniu, żeby nowe umundurowanie odpowiadało potrzebom pracujących w terenie policjantów. Buty nie mogą cisnąć w trakcie pościgu i nikt nie będzie czekał aż się "rozchodzą".
Na ocenę zimowych kompletów jeszcze trzeba będzie poczekać, ale pierwsze opinie są entuzjastyczne. Wystarczy, że w służbowych strojach pojawiły się w końcu polary, ciepłe i funkcjonalne spodnie oraz nieprzemakające, a jednocześnie "oddychające" kurtki.
Łódzcy policjanci niestety nie mieli okazji na własnej skórze przetestować nowych mundurów, ale znają projekty i pilnie śledzą kolejne nowinki w tej sprawie. - Wiemy, że są na pewno bardziej funkcjonalne, choćby przez naprawdę dużą liczbę kieszeni, że czapki są wreszcie uszyte tak, że nie spadną z głowy podczas biegu - wylicza Joanna Kącka z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, która zauważa też, że rozczarowuje jedynie nieco krój damskich mundurów.
Podinspektor Sokołowski uspokaja jednak, że to będzie zmienione. Mówi ze śmiechem: Uniform dla pań nie jest jeszcze finalnym produktem, też byśmy chcieli, by kobiece kształty zostały zachowane.
Każdy z testowych kompletów kosztował 2,5 tys. zł. Policja ma nadzieję, że kiedy już kupi umundurowanie w hurcie, cena kompletu będzie jednak niższa.
(Aleksandra Tyczyńska)