Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10139 miejsce

"Polish Glider" - czterogwiazdkowy generał US Air Force

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-10-10 12:39

Gdy robiłem pierwszy wywiad ze Stanisławem Skalskim, sławny pilot długo opowiadał mi o wizycie jakiegoś amerykańskiego generała. Los chciał, że podczas pobytu z kamerą w USA udało mi się spotkać z niezwykłym gościem Stanisława Skalskiego.

Generał Donald Joseph Kutyna zawsze był numerem 1... przynajmniej zawsze bardzo się o to starał.
Pływalnia jego imienia w jednostce Sił Powietrznych USA w Colorado Springs upamiętnia zdobyte jeszcze przez kadeta uczelni wojskowej mistrzostwo kraju. Donald Joseph Kutyna zdecydował się na te studia z powodu oferowanego darmowego lokum, co dla uczęszczającego do Iowa College potomka polskich emigrantów było wielką ulgą finansową. Aby zarobić na naukę ciężko pracował, a w wojsku pobierał nawet niezły żołd.

W ten sposób armia Stanów Zjednoczonych zyskała bitnego żołnierza, który przez rok latał na myśliwcu F-105 nad Wietnamem. Po ponad stu lotach bojowych zyskał przydomek "Polish Glider", co w slangu amerykańskich lotników oznacza nieco pogardliwe określenie polskiego szybowca, czegoś na kształt osławionych drzwi od stodoły, na których tylko polski pilot latać naprawdę potrafi. Kutyna nie tylko przyjął tę złośliwą ksywkę, ale kazał wymalować ja na kadłubie samolotu przy kabinie pilota z polskim orłem i biało - czerwoną flagą. W końcu jako sześciolatek chodził z babką ulicami Chicago i na wieść o wybuchu II wojny światowej śpiewał wraz z nią hymn: "Jeszcze Polska nie zginęła". Potem już zapomniał polską mowę, ale serce pozostało gdzieś tam, w Starym Kraju za Oceanem.

Był to chyba jedyny w historii lotnictwa samolot w polskich barwach, szybujący nad Wietnamem. Niebawem stał się tak sławny, że w Stanach Zjednoczonych wypuszczono na rynek model myśliwca F-105 "Polish Glider" w tych właśnie barwach do sklejania przez miłośników awiacji. Oprócz takich ciekawostek generał przechowuje otrzymaną od generała Powella flagę amerykańską oraz sporą kolekcję dyplomów, medali i orderów. Do dziś w swoich zbiorach ma także pamiątkowy nabój podarowany mu zgodnie ze zwyczajem po powrocie do bazy. Wśród żołnierzy krąży powiedzenie, że na wojnie każdego uczestnika czeka kula... Jeśli ktoś cudem przeżyje, a to się zdarzyło Kutynie, ten nabój wraca do niego jako prezent i memento.

Po powrocie z Wietnamu absolwent Massachusets Institute of Enginnering awansował tak wysoko w strukturach amerykańskiego lotnictwa, że po zbudowaniu systemu monitoringu ruchu powietrznego został jednym z pierwszych szefów słynnego ośrodka NORAD. Wykute w litej skale podziemne centrum dowodzenia jest w istocie samodzielnie funkcjonującym miasteczkiem. Donald Joseph Kutyna z dumą oprowadzał nas, filmowców ze Starego Kraju, po swoim byłym "królestwie". Kiedy zadawałem jakieś bardziej wnikliwe pytanie (w końcu też kończyłem szkołę lotniczą) żartował, że gdyby zdecydował się powiedzieć mi prawdę, natychmiast potem musiałby mnie zastrzelić. To nakazuje procedura, bo tak wielkie tajemnice kryją przepastne czeluści góry Cheyenne w Colorado Springs. Do dzisiaj nie wiem, czy to tylko żart...

Po przejściu na emeryturę osiadł właśnie tutaj, poluje, jeździ na nartach i zdobywa oczywiście mistrzostwo kraju w swojej kategorii wiekowej. Posiadający polskie korzenie generał był jednym z nielicznych czterogwiazdkowych generałów, który miał do własnej dyspozycji samolot Boeing - Air Force 2. Air Force 1 jest samolotem Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Po katastrofie promu Discovery Donald J. Kutyna był jednym z tych członków komisji, który odkrył jej przyczynę. Jako kolekcjoner samochodów marki Opel często bawił się w mechanika i wiedział, że na mrozie gumowa uszczelka traci elastyczność. Po prostu pęka. I to właśnie stało się mroźnego ranka tuż przed startem promu kosmicznego. Zmurszały pierścień gumowy przepuszczał coraz więcej paliwa ze zbiornika i musiało dojść do eksplozji. Pytano go również o opinię po katastrofie Challengera. Zasięgano jego rady także przed wysłaniem amerykańskich wojsk do Iraku. Generał Kutyna nie zdradził nam, co powiedział wysłannikom prezydenta USA, ale pokazał nam wszystko, czego u nas nigdy nie mielibyśmy okazji zobaczyć. Tam nawet to filmowaliśmy.

Byliśmy w jego macierzystej bazie lotniczej obserwując startujące samoloty transportowe i kołujące po betonowym pasie lotniska myśliwce. Generał nie zdradzając nam jeszcze ostatecznej decyzji, mówił na wszelki wypadek o swoim uczestnictwie w pierwszej wojnie irackiej, bo druga interwencja była jeszcze dla nas wielką niewiadomą. Kutyna wolał zresztą mówić o kosmosie i swojej pracy dla korporacji zaangażowanych w eksploatację najnowszych technik eksploracji przestrzeni okołoziemskiej. Modele satelitów szpiegowskich stoją obok pomniejszonych kopii statków kosmicznych i wszystkich typów samolotów, jakie oblatywał "Polish Glider".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

panie Zbigniewie super;-) jak zawsze

Komentarz został ukrytyrozwiń

No proszę! (+)

Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Duzy plus, nie miałem pojęcia , ze Polak zrobił taka karierę w US AF. Jednak coś jest w tej polskiej miłości lotnictwa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mimo, że nie moja "dziedzina" to jednak zainteresowało. A przykucie mojej uwagi zasługuje na plus :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.10.2007 13:06

Ponieważ szanowne moderatorstwo uznało, że załączone do artykułu zdjęcia nie są moje podaję link do mojego filmu dokumentalnego "Oblatywacze", z którego one pochodzą.

http://video.google.pl/videoplay?docid=-220634977772979481&q=Z igniew+Kowalewski&pr=goog-sl

Występuje tam bohater tego artykułu już od 6 minuty i w 14' 30 sekund, ale występuje tam też wiele nieznanych w Polsce pilotów, oblatywaczy, w tym Donald, Joseph Kutyna. Życzę ciekawego seansu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.