Facebook Google+ Twitter

Politechnika w finale Challange Cup

W rewanżowym meczu półfinału Challange Cup "Akademicy" ponownie okazali się lepsi od rumuńskiego Tomis Constanca. - Jesteśmy w finale, to dla nas historyczny dzień - nie krył swojej radości trener Radosław Panas.

Zanim spotkanie na dobre się zaczęło, z powodu awarii protokołu elektronicznego, zostało przerwane na ponad pół godziny. Przy stoliku sędziowskim panował taki chaos komunikacyjny, że najpierw sprawdzano czy drużyna gości nie popełniła błędu ustawienia, a dopiero później podano informację o rzekomych problemach technicznych. Finał zamieszania był taki, że to Politechnice odjęto punkt.

Po powrocie na parkiet lepiej prezentowała się drużyna Panasa. Bardzo pewnie grali przyjmujący Krzysztof Wierzbicki i Wojciech Żaliński, obchodzący tego dnia imieniny Patrick Stuerewald często gubił blok Tomisu. Rumuńska drużyna przyjechała do Warszawy bez swojego podstawowego rozgrywającego Blanco. Jego zmiennik, Macedończyk Leskov nie najlepiej rozumiał ze środkowymi, co kosztowało gości stratę kilku punktów i w efekcie set.

W drugiej partii "Inżynierowie" złapali zadyszkę. Spadł procent dobrego przyjęcia, w ataku aż sześć razy nadziali się na blok rywali. Najjaśniejszą postacią Tomisu, podobnie jak w Constancy, był kenijski atakujący Phelipe Maiyo, najlepiej punktujący (18 pkt) zawodnik całego spotkania. I w tej partii nie obyło się bez przymusowej przerwy - elektronika znowu zawiodła, choć tym razem tylko na kilka minut.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.