Facebook Google+ Twitter

Politechnika zatrzymała Skrę!

Więcej dowodów nie potrzeba - AZS to bezdyskusyjnie czarny koń rozgrywek i jego obecność w ligowej czołówce nie może dziwić. W ostatniej kolejce pierwszej fazy rundy zasadniczej Akademicy wygrali ze Skrą 3:2, po widowisku pełnym zwrotów akcji.

 / Fot. PAP/Leszek SzymańskiGospodarze przystąpili do meczu z nowym kapitanem Krzysztofem Wierzbowkim (opaskę przejął od Marcina Nowaka), który zapowiadał, że po gładkiej przegranej w Rzeszowie mobilizacja w zespole jest podwójna.

Ostatnie dni w Bełchatowie upłynęły pod znakiem roszad personalnych. Rozwiązano kontrakty z Yoselyderem Calą i Dejanem Vincicem, niezadowolonymi z siedzenia na ławce. Na miejsce słoweńskiego rozgrywającego sprowadzono doświadczonego Dante Boninfante. Formalności związane z transferem Włocha zakończyły się zaledwie kilka godzin przed wyprawą do Warszawy.

Już początek meczu pokazał, że licznie zgromadzona publiczność na warszawskim Towarze może spodziewać się późnego powrotu do domu. Do drugiej przerwy technicznej żadna z drużyn nie odskoczyła na więcej niż dwa punkty. Potem świetnie zagrywający gospodarze wypracowali trzypunktową przewagę, odrzucona od siatki Skra nie radziła sobie w atakach z sytuacyjnych piłek. Goście byli w stanie jeszcze podgonić wynik dzięki asom serwisowym Mariusza Wlazłego, mieli nawet dwa setbole, ale determinacja po stronie gospodarzy przeważyła szalę na ich korzyść. Po meczu trener Jacek Nawrocki przyznał, że o obliczu całego spotkania zdecydowała właśnie ta partia. - Wprawdzie przegraliśmy na przewagi, ale oddaliśmy pole bez walki - mówił.

W drugim secie kluczowym elementem ponownie okazała się serwis. Prawdziwym killerem w tej dziedzinie okazał się Maciej Zajder. Pojawienie się jego w polu zagrywki oznaczało serię punktów dla AZS-u. Po nie najlepszym wejściu w mecz ocknął się atakujący Grzegorz Szymański, wysokie tempo utrzymywali przyjmujący Wierzbowski i Maciej Pawliński.

Kolejne dwie partie upłynęły jednak pod dyktando Skry, która długo łapała właściwie sobie rytm. Wobec bardzo słabiej dyspozycji Aleksandara Atansijevica, trener Nawrocki przesunął na jego miejsce Mariusza Wlazłego, a Michałowi Winiarskiemu i Pawłowi Zamorskiego w przyjęciu partnerował Michał Bąkiewicz. Efekty przyszły od razu - jakość odbioru i skuteczność ataku zdecydowanie się poprawiły. Bardzo dobre wrażenie robił dynamicznie zbijający Wytze Kooistra. Holenderski środkowy ubiegły sezon przestał w kwadracie dla rezerwowych, w tym jest jednym z kluczowych zawodników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Brawo dla Politechniki - Skra omal nie uległa kompromitacji . Dobra robota , coś się dzieje w naszej siatkówce i oto chodzi , tak trzymać.!

Komentarz został ukrytyrozwiń

W polskiej siatkówce od pewnego czasu zachodzą spore zmiany. Teraz tabela nie wygląda już tak, że na pierwszym miejscu mamy Skrę, potem długo, długo nic, a potem dopiero kolejne zespoły. Polska siatkówka przestała być w 100% przewidywalna :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.