Facebook Google+ Twitter

Polityczna symbioza, czyli dlaczego NOP potrzebny jest Palikotowi

Dziesiątego lipca bieżącego roku Janusz Palikot, także w imieniu swojego Ruchu, przedstawił autorski pomysł na skuteczne zwalczanie « rodzącego się polskiego faszyzmu ».

Narodowy Spis Faszystów - oto najnowszy patent Janusza Palikota, by po raz kolejny zająć czołowe miejsce w polskiej przestrzeni medialnej i politycznej.
Założyciel i pomysłodawca partii nazwanej swoim imieniem, chciałby stworzyć ogólnokrajową - i dostępną dla wszystkich - listę nazwisk tych, których można uznać za « faszystów ». Niestety, Janusz Palikot nie był łaskaw wspomnieć o pewnej „błahostce”, mianowicie wedle jakich kryteriów miałyby zostać wyselekcjonowane nazwiska tych, którzy mieliby się znaleźć w Narodowym Spisie Faszystów. Tak więc trudno powiedzieć czy przyjętym kryterium miałby stać się wyrok skazujący za czyny rasistowskie, czy też wystarczyłoby zwykłe pomówienie, by trafić do Narodowego Spisu Faszystów Janusza Palikota. Przewodniczący Ruchu nie był również łaskaw wskazać na kolejną kwestię, czyli kto miałby decydować o tym, kto jest faszystą, a kto nim nie jest. Kto wie, może on sam wziąłby na siebie tę trudną funkcję?
Szanowni Czytelnicy, Janusz Palikot po raz kolejny sprawił, że poruszamy się w sferze bajek i przestrzeni pełnej absurdów. Po prostu, inaczej zakwalifikować projektu Narodowego Spisu Faszystów - zaproponowanego przez Palikota - nie sposób. Taka inicjatywa nie byłaby przecież zgodna z prawami człowieka. Wszystkie systemy prawne, obowiązujące w państwach należących do Unii Europejskiej, poświęcają wiele uwagi ochronie danych osobowych obywateli. Przymusowe upublicznienie listy członków ruchu narodowego, czy też jakiejkolwiek innej politycznej formacji, byłoby niezgodne z literą prawa, obowiązującego w każdym państwie demokratycznym. Można by to uznać za formę napiętnowania członków ruchu narodowego, ze względu na ich poglądy polityczne, co w demokratycznym państwie prawa nie ma racji bytu!
Mówiąc wprost, ten pomysł to głupota. Jest to kolejny zabieg marketingowy Janusza Palikota, by zyskać kilka punktów sondażowych. Dzieje się to w czasie, kiedy zarówno on sam, jak i jego polityczne ugrupowanie, ulegają politycznej marginalizacji.
Janusz Palikot zapomniał, że podobny pomysł był już „przerabiany” w Stanach Zjednoczonych w 1953 roku, kiedy to senacka komisja, pod przewodnictwem senatora Josepha McCarthy’ego, tworzyła ogólnokrajowy spis komunistów. Ta inicjatywa polityczna zapoczątkowała w USA epokę makkartyzmu; swoistego polowania na czarownice, niezbyt mile wspominanego przez obywateli tego kraju.
Narodowy Spis Faszystów to absurd! Nierealny projekt i kolejna szkodliwa inicjatywa Janusza Palikota, który zamiast tworzyć konkretne programy, woli epatować i szokować kolejnymi pomysłami wziętymi z księżyca! Ten niemądry pomysł nie zasługuje na szerszy komentarz i nie odnosiłbym się do niego, jeśli nie obnażałby on problemu, który w polskiej przestrzeni publicznej nie doczekał się jeszcze poważnej debaty.
Tak wiele mówi się w Polsce o rodzącym się – czy też odradzającym się - polskim faszyzmie. Jednak niewielu komentatorów zastanawia się nad przyczynami, dla których ruch narodowy i ruchy faszyzujące, rosną w Polsce w siłę.
Dlaczego w kraju nad Wisłą narodowcy rosną w siłę?
Pierwsza przyczyna odrodzenia ruchu narodowego w Polsce to antysystemowe działania Jarosława Kaczyńskiego i jego obozu politycznego. Zainteresowanych tym tematem zapraszam do zapoznania się z moim artykułem, zatytułowanym „Kto odpowiada za narodziny polskiego nazizmu?”, który znajdą Państwo pod poniższym adresem:

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/2013/06/10/kto-jest-odpowiedzialny-za-narodziny-polskiego-nazizmu/

Jarosław Kaczyński, podważając wiarygodność współczesnych instytucji państwowych i oskarżając najwyższych przedstawicieli Rzeczypospolitej o najcięższe zbrodnie spowodował, iż w Polsce powstały radykalne ruchy antysystemowe, które otwarcie mówią o konieczności zburzenia « Republiki Okrągłego Stołu », czyli III RP. W dużej mierze to niewątpliwie Jarosław Kaczyński odpowiada za powstanie ruchów faszyzujących w Polsce. Jego antysystemowa retoryka jest tego główną przyczyną. Jeśli jednak swoimi antysystemowymi działaniami Jarosław Kaczyński doprowadził do uaktywnienia się środowisk radykalnych i faszyzujących, to Janusz Palikot stworzył ideologiczne podwaliny pod ich działalność.

Od początku parlamentarnej aktywności swojego ugrupowania politycznego, Janusz Palikot - idąc za przykładem Jarosława Kaczyńskiego - przyjął postawę radykalną, czasem wręcz antysystemową. Rozpoczął wojnę z Kościołem katolickim, ze wszystkim, co go reprezentuje i ze wszystkimi, którzy są z Kościołem związani. Należy w tym miejscu dodać, że bez wątpienia Janusz Palikot poruszał kwestie, które miały (i mają nadal) istotne znaczenie i zasługują na debatę. No właśnie… I o tę debatę, czy raczej o jej brak, tutaj chodzi. Wszak u Palikota zawsze występuje całkowity przerost formy nad treścią. Zaś w większości politycznych działań Ruchu Palikota, jak również jego przywódcy, nie sposób doszukać się jakichkolwiek merytorycznych aspektów. Albowiem główna charakterystyka tego ugrupowania to agresywna retoryka, która umożliwia Palikotowi i jego współpracownikom zbijanie kapitału politycznego.

Ruch Palikota, w ciągu dwóch lat swojej parlamentarnej działalności, zdążył zaatakować wszystkie elementy, które stanowią ideologiczną podstawę systemu wartości katolickiej części polskiego społeczeństwa. A przecież jest to bez wątpienia największa grupa społeczna w Polsce. Agresywna retoryka Janusza Palikota i jego Ruchu spowodowała, iż nawet ci, którzy do Kościoła odnosili się krytycznie, czasem nawet bardzo krytycznie, raptem zaczęli go bronić, ponieważ sami poczuli się zaatakowani. Sam znalazłem się w takiej sytuacji.

Kolejne wypowiedzi Janusza Palikota nieustannie szokowały opinię publiczną. Nic więc dziwnego, iż w końcu nastąpiła jakaś reakcja. Wszak każda akcja powoduje reakcję, a agresja budzi agresję. To właśnie w taki sposób Janusz Palikot walnie przyczynił się do rozwoju myśli narodowej w Polsce, której kołem zamachowym jest antyklerykalny i antynarodowy charakter Ruchu Palikota. Narodowe Odrodzenie Polski (NOP) żywi się ruchem Palikota, ale Ruch Palikota żywi się również NOP-em. To po prostu rodzaj symbiozy.

Skoro Ruch Palikota istnieje i przekracza kolejne granice, skoro Ruch Palikota atakuje kolejne fundamentalne elementy systemu wartości, wyznawane przez większość polskiego społeczeństwa, NOP może budować swoją polityczną tożsamość w kontrze do Ruchu Palikota. Z kolei skoro istnieje NOP to Ruch Palikota może na nowo odrodzić się i odbudować swoją tożsamość w kontrze do NOP-u. Tak więc, obok samonakręcającej się spirali PO-PiS, mamy nową samonakręcającą się spiralę w postaci opozycji NOP-RP, która istnieje dzięki zasadzie współzależności tezy i antytezy. To bardzo stary i wielokrotnie wykorzystywany sposób na stworzenie politycznego ugrupowania oraz nadania mu politycznej tożsamości. To stary sposób, ale bardzo skuteczny. Korzysta na stosowaniu tej strategii Ruch Palikota, na czele ze swoim przywódcą. Korzystają również na wdrażaniu tej strategii polscy narodowcy i ich faszyzujący działacze. Jednak traci na tym Rzeczpospolita Polska. Tracą na tym jej obywatele, traci na tym również polskie państwo i jego wizerunek w świecie.

Jarosław Kaczyński, poprzez swoją antysystemowa retorykę, wskrzesił polski ruch narodowy i wzmocnił jego faszyzujący charakter. Jednak to Janusz Palikot nadal mu ideologiczne uzasadnienie. Wszak polski ruch narodowy może zagwarantować Januszowi Palikotowi kolejną kadencję w Sejmie RP, ponieważ nareszcie znalazł on dla swojego Ruchu prawdziwą antytezę. Janusz Palikot, który w mediach wyraża swoje głębokie zaniepokojenie rosnącym w siłę polskim ruchem narodowym, jest tak naprawdę największym beneficjentem jego radykalnej, faszyzującej działalności. Dla Janusza Palikota NOP to kura znosząca złote jaja, ponieważ to właśnie narodowcy, stanowiący antytezę dla jego ugrupowania, mogą sprawić, iż umierający Ruch Palikota narodzi się na nowo.

Odrodzenie polskiego ruchu narodowego to dla polskiej demokracji poważny problem. Być może nawet zagrożenie. Jednak kiedy Janusz Palikot wyraża w mediach swoje rzekome zaniepokojenie tym zjawiskiem, to jego wypowiedzi odbieram jako kiepski i niesmaczny żart. Wszak czy można rozwiązać jakiś problem, kiedy jest się jego główną przyczyną?

*****

Nieopublikowane na tym portalu teksty publicystyczne mojego autorstwa znajdą Państwo na blogu: http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/. Serdecznie zapraszam do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.