Facebook Google+ Twitter

Polityczne Forum Gospodarcze w Gdańsku

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-09-16 11:52

Wczoraj w Gdańsku rozpoczęło się Bałtyckie Metropolitalne Forum Gospodarcze 2006. Liczne grono znanych postaci ekonomii i władz samorządowych z kraju i zagranicy dyskutowało o atrakcyjności inwestycyjnej Pomorza i trójmiejskiej metropolii.

W kuluarach mówiło się jednak o czymś innym. Gdańsk odwiedzili Leszek Balcerowicz, prezes Narodowego Banku Polskiego i Jan Krzysztof Bielecki, prezes Pekao SA. Obaj są powołani przez sejmową komisję śledczą w charakterze świadków. Obaj także nie stawili się w wyznaczonych im terminach. Z różnych przyczyn.
– Komisja dąży do stworzenia fatalnego w skutkach precedensu, który osłabi Narodowy Bank Polski – powiedział Leszek Balcerowicz. – Nie mogę i nie wezmę udziału w tworzeniu tak niebezpiecznego procederu.

Fot. Grzegorz MehringW obronie Balcerowicza stanął Lech Wałęsa, który był jednym z gości forum gospodarczego. – Ponieważ reformy nie dały masom większej satysfakcji więc dochodzą do głosu demagodzy. Ten okres musimy jakoś przeżyć a wtedy ci ludzie, którzy niegodnymi metodami walczą po prostu poodpadają. Za dużo oni nie popsują, bo pewne kierunki ekonomiczne są już przesądzone. Jedynie pozostanie po nich taki niesmak i to już dzisiaj widać – stwierdził Lech Wałęsa. – Zawsze wspierałem NBP, nawet pomimo konsekwencji jakie poniosłem. Myślę, że ludzie już przejrzeli na oczy i widzą jak na prawdę jest partia rządząca. Teraz dokonają właściwego wyboru. Jeśli ludzie takiego formatu jak Balcerowicz odchodzą na emeryturę, to myślę, że niedługo stworzymy jakąś nową partię.

Balcerowicz niechętnie odpowiadał na pytania dotyczące komisji. Powiedział jedynie, że Trybunał Konstytucyjny wypowie się o legalności komisji ds. banków 21 września i od jego wyroku uzależnia swoje dalsze postępowanie.

Dziennikarzy i tematu komisji starał unikać się także Jan Krzysztof Bielecki, również powołany na świadka. Prezes Pekao SA nie stawił się przed komisją w ubiegłą środę. Nam udało się jednak dowiedzieć, że nie boi się komisji i przesłuchania. – Przypomnę fakty. Komisja uzgadniała ze mną pierwszy termin przesłuchania między 29 a 30 sierpnia i ja zaproponowałem 30 sierpnia. Ten termin został przyjęty. Była ustalona data i godzina. Następnie komisja zmieniła termin i zaproponowała inny, który kolidował z moimi obowiązkami służbowymi. To wszystko – powiedział nam prezes Bielecki. Przyznał, że gdy komisja wyznaczy nowy termin, to stawi się na przesłuchanie. Dodał że jest w stanie odpowiedzieć na każde pytanie.

Na pytanie czy wie o co posłowie chcą go zapytać i jakie kwestie wyjaśnić, powiedział, że posłowie mają prawo pytać o cokolwiek, co sobie wymyślą, takie jest ich prawo. Problem w tym, aby pytając posłowie trzymali się prawdy i faktów.
Jacek Klein Robert Kiewlicz
ma
D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.