Facebook Google+ Twitter

Polityczne harakiri

Jeszcze nie tak dawno ze strony Bronisława Komorowskiego usunięto herb hrabiowski, który niesłusznie poniekąd tam się znalazł. Skoro nie hrabia, to może teraz cesarz?

źródło - https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=liaV4y06hEE / Fot. print screenWizyta prezydenta Komorowskiego w Japonii na długo pozostanie w pamięci wielu Polaków.
Film, który przedostał się do sieci musiał wstrząsnąć nie tylko naszymi rodakami, ale również Japończykami.

Nawet dzieci wiedzą, że Japończycy przywiązują ogromną wagę do etykiety i politycznej poprawności, gdy tymczasem jaśnie nam panujący prezydent wraz z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego zachowali się niczym nieokrzesani uczniowie na szkolnej wycieczce.



Jakaś dzika radość z pobytu w kraju kwitnącej wiśni nakazała naszemu prezydentowi stanąć w butach tam, gdzie stawać nie przystoi. Pomimo wyraźnej konsternacji japońskiego dyplomaty, padły tuż potem z mównicy słowa, które paść również nie powinny.

"Chodź siogunie"

No i siogun vel Koziej, po wykonaniu jeszcze kilku pamiątkowych sweet foci ruszył w kierunku swojego cesarza krokiem tanecznym na lekko ugiętych kolanach. Można by pomyśleć, że ktoś ma problemy z pęcherzem a metoda wstrzymywania wydaje się być bardzo skuteczna.

Nasz nowo "automianowany cesarz" postanowił jeszcze spojrzeć pod mównicę niczym pod spódnicę, schylając się wymownie. Czyżby szukał podsłuchu?


Ta kompilacja groteskowych scen nie przysłuży się niestety wizerunkowi Polski.
Ogromna część Polaków wstydzi się zachowania przedstawicieli naszego państwa. Wielu podejrzewa u prezydenta RP problemy zdrowotne, które mogą mieć wpływ na takie a nie inne zachowanie.

Warto jednak pochylić się nad słowami prezydenta mianującymi generała Kozieja - siogunem.
Z której strony by na to nie spojrzeć, to będzie to rodziło niepokój. Dlaczego?

Po pierwsze. Jeśli to był szczeniacki wygłup, to takie wygłupy dyskwalifikują Bronisława Komorowskiego z funkcji prezydenta RP. Jest to stanowisko, które wiąże się z należytą powagą, odpowiedzialnością i poszanowaniem kultury własnego i innych narodów.

Po drugie. Warto się zastanowić kim jest siogun. Otóż tytułowano tak wodza naczelnego i zwierzchnika sił zbrojnych w Japonii, który to tytuł początkowo był nadawany, ale później już dziedziczony.
W tym miejscu dochodzimy do zatrważających wniosków.

Na pewnym etapie panowania, to właśnie siogun posiadał pełnię władzy a funkcja cesarza była fasadowa.
W obliczu wielu dokumentów i ujawniania niejasnych powiązań Bronisława Komorowskiego z różnymi grupami wpływów, jego stwierdzenie w odniesieniu do gen. Kozieja nabiera nowego znaczenia i może niekoniecznie powinniśmy wszystko obracać w niesmaczny żart.

"Siogun ciemności"

Jest jeszcze jeden ciekawy wątek związany z japońskim określeniem.
W świecie polityki funkcjonuje zwrot yami-shōgun, określający polityków, którzy posiadają silne wpływy zakulisowe na państwo i obsady stanowisk. Yami-shōgun tłumaczy się na język polski jako „siogun ciemności”.Japońskie tanto, parlament i Bronisław Komorowski / Fot. graf. Artur Hampel

Czy zatem prezydent Komorowski wykazał się jedynie brakiem dojrzałości i dyplomatyczną wtopą? A może powiedział w japońskim parlamencie słowa, których nigdy by nie wypowiedział wiedząc, że są one rejestrowane.

Tak czy owak Bronisław Komorowski szybkim ruchem przyłożył sobie do brzucha japońskie tanto.
Wszyscy teraz w napięciu oczekują, czy zrobi to, co każdy honorowy przedstawiciel japońskiej klasy wyższej zwykł robić.
Mianowicie wbić tanto i otworzyć swoje wnętrzności celem oczyszczenia duszy.

Nadszedł czas na polityczne harakiri - sprawdzian dla honoru.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (55):

Sortuj komentarze:

Przede wszystkim, nie użyłem w tekście sformułowań fotel, krzesło, czy nawet podwyższenie. Proszę się uważnie wczytać w artykuł.

Co do ogólnego zachowania osób w postaci prezydent jak i generała wymaga się podczas takich wizyt powagi a nie zaściankowości. Tak, to można się do siebie zwracać i zachowywać podczas grilla przy kuflu piwa a nie oficjalnej wizyty.

Gen. Koziej "strzela" sweet focie, rozchichotany prezydent wykrzykuje do niego "szogunie", co to w ogóle miało być? Doprawdy jak na wycieczce.

Skoro sami nie mają szacunku do piastowanych przez siebie funkcji, to czego oni wymagają od społeczeństwa?
Jak ktoś gdzieś napisał - "Nie uprawiajmy polityki, strzelajmy sobie fotki"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, chyba dostałeś minusa bo śmiałeś przeciwstawić się oficjalnej linii partii :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Trzaska - Wieczorek nieźle "odjechała". Równie dobrze mogła powiedzieć, że prezydent lewitował :D

Za Niezależna.pl
"Dzisiaj reporterzy TVN skontaktowali się z dziennikarzem Jackiem Wanem, korespondentem japońskich mediów w Polsce. I kategorycznie stwierdził - po obejrzeniu słynnego filmiku, że Komorowskim podeptał miejsce do siedzenia dla spikera.

"Wchodzi niestety na siedzenie dla spikera… Tam jest siedzenie wyłożone poduszką, powiedzmy… A między tym siedzeniem a mównicą jest mały korytarzyk - pewnie tamtędy proszono, by prezydent przeszedł. Ale na tyle niewysokie było, że stanął..." - powiedział japoński dziennikarz.""

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Prezydent nie stanął na krześle w japońskim parlamencie – twierdzi Joanna Trzaska-Wieczorek, rzecznik Bronisława Komorowskiego. Jednocześnie przekazała dziennikarzom dokumentację fotograficzną, mającą to potwierdzić. Jak mówiła, to co wyglądało na krzesło, w rzeczywistości było podestem dla zagranicznych delegacji, robiących pamiątkowe zdjęcia w japońskim parlamencie..." Więcej na http://www.tvp.info/19129013/to-nie-krzeslo-a-podest-dementi-w-sprawie-wizyty-prezydenta-w-japonskim-parlamencie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, słowa uznania za komentarz z godziny 20,12. Bardzo celnie podsumowała Pani niektóre wypowiedzi.
"(...)zwłaszcza że człowiek inteligentny umie wyrazić swoje poglądy bez uciekania się do poniżania oponenta." W chwilach bezsilności pozwolę sobie, od tego momentu, na cytowanie Pani opinii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I Pani pisze, że krytykowanie Komorowskiego to przejaw zakompleksienia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A poza tym wszystkim, panie Arturze - może bardziej celowym byłoby dogłębne przeanalizowanie autentycznego problemu jakim dla Polski staje się "pożyteczny idiota" - Piechociński? Bo to, co robi (a raczej nie robi) ten facet, jest opłakane w skutkach dla górnictwa, groźne politycznie i absolutnie nie śmieszne; ostatnimi wypowiedziami robi Rosji dokładnie to, co wg. Sikorskiego przy zakąsce, robimy Amerykanom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Bartek słusznie zauważył, że prezydent Komorowskiego, to nie było zachowanie osoby nieobytej z tamtejszym protokołem, tylko było zachowaniem idioty, choć ja jestem delikatniejszy w ocenie i uważam, że było to zachowanie dziecka na wycieczce. Dziecka dodajmy rozwydrzonego."

Pasuje jak ulał do zachowania nieboszczyka, które faktycznie było zachowaniem idioty, a na dokładkę przyniosło poważne reperkusje polityczne:

"- Ustawa o BOR nie daje możliwości, by głowa państwa nie była chroniona - tak były szef WSI, gen. Marek Dukaczewski skomentował w programie "Kropka nad i" zapowiedź Lecha Kaczyńskiego, że podczas wizyty w Azji zrezygnuje z opieki BOR. -... ...http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/japonia-moze-nie-przyjac-kaczynskiego,78113.html

Jaki kraj, tacy prezydenci. Widać Opatrzność nad nami nie czuwa, bo jak rzekł Otto von Bismarck " Istnieje Opatrzność, która chroni idiotów, pijaków, dzieci i Stany Zjednoczone Ameryki."

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Raz animuje centrolewice czyli PO a to znowu lewice narodową udającą prawice czyli PIS. Ludzie patrzą na to przedstawienie i się emocjonują, jedni są za lewicą a drudzy dla odmiany są też za lewicą."

Odważnie, Panie Dariuszu! Aż się boję, z jaką reakcją Pan się spotka. Najgorsze jest to, że prawdopodobnie ma Pan rację...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję Pani Marto za zgodzenie się zemną, ale obawiam się, że potencjalne rozsądne elity by się znalazły, tylko dwa czynniki na to nie pozwolą. Po pierwsze przy okrągłym stole junta wojskowa dobrała sobie do współrządzenia Polską najbardziej zdemoralizowanych opozycjonistów, na których miała haki, którzy pracowali dla tej junty i donosili na kolegów z solidarności jeszcze przed 89 rokiem. Junta wojskowa zadbała o to, aby elita, która po niej nastanie była na odpowiednio niskim poziomie moralnym. To tłumaczy dlaczego takim ludziom jak Komoroski bliżej do kabaretu, niż do męża stanu.

Te zdemoralizowane jednostki nigdy nie oddadzą władzy, moralniejszym od siebie, zrobią wszystko by ludziom wmówić, że ci moralniejsi to samo zło. To po prostu strach przed tym, że ci moralniejsi mogliby zrobić porządek i nie tylko uniemożliwić okradanie państwa ale może nawet pociągnąć swoich poprzedników do odpowiedzialności. Dlatego mamy system dwu partyjny, która by z partii nie rządziła nie zrobi drugiej krzywdy. Kolejny powód dla którego moralniejsi mają utrudniony dostęp do władzy jest taki, że junta wojskowa wcale nie ufa tym, którym przekazała władze i po cichu pociąga za sznurki z tylniego siedzenia. Raz animuje centrolewice czyli PO a to znowu lewice narodową udającą prawice czyli PIS. Ludzie patrzą na to przedstawienie i się emocjonują, jedni są za lewicą a drudzy dla odmiany są też za lewicą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.