Facebook Google+ Twitter

Polityczne niedorzeczności i chrześcijańskie wartości

Polska, kraj Chrześcijan, a więc ludzi wychowanych w wierze katolickiej głoszącej miłość Boga do ludzi, ludzi do ludzi i ludzi do Boga. Wydawać by się mogło – raj na ziemi.

W kraju tym, jak w każdym innym kraju o ustroju demokratycznym istnieje polityka, a jak istnieje polityka, to muszą istnieć także politycy. Polityka, jak wiemy, to trudna profesja, a politycy, to ludzie o bardzo specyficznych predyspozycjach. Z moich obserwacji jednak wynika, że polscy politycy z upływem czasu mogą ewoluować w stany nieznane dzisiejszej nauce. W takim nie znanym nauce stanie, znajdują się politycy PiS.

Dlaczego tak sądzę ?

Otóż, nawet w czasach bardzo odległych, w czasach wielkich czystek etnicznych i wojen religijnych, w których kobieta była przedmiotem godnym jedynie przehandlowania dziewictwa przez własnego ojca (Rdz 19,7-8), a dziecko wykorzystane przez samego Boga, jako sprawdzian wiary (Izaak), to jednak godność mężczyzny, stała wtedy na pierwszym miejscu! Uważny obserwator zauważył na pewno, że na „dworze” Jarosława Kaczyńskiego coś takiego jak „ludzka godność” nie istnieje. Sprawa nie dotyczy politycznego przeciwnika, lecz najbliższych współpracowników i najwierniejszych sług i sługusów. Szef, czyli prezes PiS może, i ma prawo, do upokarzania i szydzenia ze swoich wielbicieli publicznie, nie przebierając w środkach. „Napoleon” największej partii opozycyjnej w kraju nad Wisłą, bez najmniejszych zahamowań, bez skrupułów, publicznie drwi z ludzi, którzy w innych czasach oddaliby życie za niego. Depcze godność najwierniejszych i co ciekawe – przy niezmiennym poklasku i zachwycie samych zainteresowanych.

Wszyscy ci, którzy mieli do czynienia z zarządzaniem wiedzą doskonale, że grupa osób o wspólnych dążeniach,celach i zamiarach, powinna kierować się racjonalizmem w działaniach, a przypadki poniewierania godności wspólników i współpracowników wpływają wysoce niekorzystnie na wizerunek całej grupy. Traktowanie podległych jak śmiecie, kończy się najczęściej źle dla przełożonego. Tylko, że w PiS NIE !!! W PiS szef „firmy” może pozwolić sobie na wszystko.

Przykład nr 1.

Z.Ziobro, mistrz w dziedzinie speleologii, facet robiący jedną z najbrudniejszych robót w „firmie” prezesa, nie cofający się nawet przed bajerowaniem matki Kaczyńskich, aby zapewnić sobie jak najsilniejszą pozycję w „firmie” zostaje kopnięty, tak sobie z dnia na dzień, prosto w jaja !

Przykład nr 2.

A.Hofman, próbujący niegdyś wygrać z kotem prezesa wyścig o poranne budzenie szefa. Dziś, przegrywający najmniej istotną częścią swojego ciała z nic nie znaczącą (według PiS), panią prezydent miasta stołecznego RP. Jako mężczyzna, upokorzony do granic honoru ! Jednak do ostatniego jaja w kroczu, broniący swego pana jak niepodległości.

Mógłbym przytoczyć jeszcze parę innych przykładów, tylko po co ? W PiS panuje zasada, że wszyscy mogą być winni, wszyscy są odpowiedzialni i wszyscy biorą odpowiedzialność za klęski tejże „firmy” oprócz oczywiście, J.Kaczyńskiego prezesa i pana na włościach, który jako założyciel i szef może wszystko. Zrozumiałe prawda ? Zasada szefa, prawo szefa powinno być zrozumiałe dla wszystkich i wprowadzane w życie w jego otoczeniu. Jednakże normalny człowiek, człowiek żyjący w dzisiejszym świecie, mający pewien światopogląd, reagujący na zachodzące w nim wydarzenia, reaguje również na to, co go spotyka ! Gdy spotyka go rzecz niemiła, powtarzająca się systematycznie, to stara się zmienić osobę, która go nie uszczęśliwia, czyli szefa. Jeżeli jest to zbyt trudne, lub wręcz niemożliwe, to pozostaje jeszcze zmiana miejsca pracy.

Wszędzie, lecz Nie w PiS !

Polityk, będąc osobą publiczną powinien dbać o swój wizerunek. (niestety w Polsce nie praktykowane, a właściwie olewane), bo wyborcy i społeczeństwo, nie czują, z jakichś mi niezrozumiałych przyczyn pogardy dla człowieka, który nie potrafił stanąć w obronie własnej godności. Nawet wtedy, gdybyśmy zostawili opinię publiczną w spokoju, to istnieje jeszcze rodzina: żona, dzieci, rodzice itd. Ale z tego, co widzę, im także nie przeszkadza, że ich najbliższy robi z siebie szmatę. Zostawmy i to na boku.

Czy taki poseł, grzmiący z sejmowej ambony, tłumaczący „ciemnemu ludowi,” na czym polega godność narodu, co to jest i jak powinien być szanowany patriotyzm i wartości chrześcijańskie - jest posłem, a tym samym człowiekiem wiarygodnym ? Nikt takiemu delikwentowi, mówiącemu o godności narodu nie uwierzy, skoro takie to to, same o swoją zadbać nie potrafi ! Czy można wierzyć krzykaczowi w słowa o demokracji, skoro on sam tkwi w feudalnych strukturach wybranej przez siebie samego partii ? Niestety, takich co wierzą, jest dużo, co z przerażeniem stwierdzić muszę, muszę także przyznać, że nie chodzi tu tylko o moherowe babcie, lecz o ludzi, których nazywamy inteligencją !!!

Żyję daleko od tego marazmu, nie mam żadnych osobistych, a także materialnych korzyści z tego co piszę. Nie chodzi mi także o tą, czy inną partię polityczną, bo Prezesi, Premierzy, Prezydenci, a co najważniejsze w demokracji, partie polityczne dziś są, jutro ich nie ma. Pozostaje społeczeństwo, społeczeństwo podzielone na dwa narody, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Takim zachowaniem obydwa dzisiejsze, polskie narody, przyznają rację jednemu z największych wrogów – Otto von Bismarckowi, który stwierdził, że najłatwiej pokonać Polaków, dając im rządzić we własnym kraju.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: PiS


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.