Facebook Google+ Twitter

Politycznie niepoprawna Niemka wyrzucona z igrzysk. Słusznie?

Proces wokalistek z Pussy Riot trwa, a tymczasem elity władzy Europy Zachodniej zachowują się podobnie wobec niewygodnej dla nich kobiety - Nadji Drygalla. Obeszło się bez aresztowania. Są inne sposoby. Przyganiał garnek kociołkowi?

Sonda

Nadja Drygalla wyrzucona z igrzysk olimpijskich. Słusznie?

 / Fot. PAP/EPAReprezentantka Niemiec w wioślarstwie okazała się politycznie niepoprawna. Jak donosiła przez kilka dni z rzędu związana z nową lewicą "Die Tageszeitung" jedna z wioślarek damskiej niemieckiej ósemki splamiła się trwającym od dawna współżyciem ze skrajnie prawicowym działaczem z Rostocka - Michaelem Fischerem (Narodowi Socjaliści Rostock wspópracują z NPD).

Jej wybranek jest nazistą, więc ona sama zapewne też - przekonywała na łamach tej gazety posłanka partii Lewicy (die Linken) Petra Pau. Temat natychmiast podchwyciły inne środki masowego przekazu, z telewizją na czele.
Ze szklanego ekranu posypały się wyrazy oburzenia i sugestia, że panna Drygalla jest trędowata i nikt nie powinien jej pozwolić uprawiać sportu.



Napiętnowana sportsmenka była zmuszona opuścić wioskę olimpijską (w ubiegły czwartek) i przynajmniej tymczasowo porzucić marzenia o dalszej karierze. Zresztą jej skład przegrał eliminacje na wyższy etap rozgrywek kilka dni wcześniej. Tymczasem zaś owa "trędowata" niejako uderzyła w skruchę i to razem z owym „brunatnym” jegomościem, przez którego wpadła w tarapaty. W wywiadzie dla agencji prasowej DPA odcięła się od poglądów "sprzecznych z demokratycznym porządkiem Republiki Federalnej", zaś w osobnym wywiadzie pan Fischer podał, że wystąpił z NPD już w maju, o czym pisze m. in. Die Welt

Mimo to niemieccy postkomuniści oraz tamtejsza antyfa nie ustępują, zarzucając napiętnowanej przez siebie parze kłamstwa i grę pozorów. Z kolei inne wielkie niemieckie gazety uderzyły w zupełnie inny ton. Teraz współczują niewinnie zaszczutej biednej kobiecie. Odezwał się również jeden z przedstawicieli rządu, a mianowicie minister obrony Thomas de Maizière, wyrażając z kolei zaniepokojenie sposobem, w jaki załatwiono tę sprawę.

„Czy musimy żądać od sportowców i sportsmenek, aby publicznie się spowiadali z tego, z kim się przyjaźnią i co myślą? Dokąd nas to zaprowadzi?” - przytacza jego słowa „Die Welt”. Tymczasem jednak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przedstawiło plan wprowadzenia zakazu wykonywania zawodu dla niemieckich sportowców o niepoprawnych politycznie poglądach. Bundestag ma go przegłosować zaraz po wakacjach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Meklemburgia-Przedpomorze, zaś na Pomorzu Zachodnim przed zmianą granicy na rzecz naszego kraju było pełno takich nazwisk, a po przesiedleniu zachodni Pomorzanie, świadomi swego słowiańskiego pochodzenia, często nadawali swoim dzieciom takie imiona. To jest jakieś wyjaśnienie, rzecz jasna nie do końca pewne. W Meklemburgii podobnie, bo wiele nazw miejscowości jest tam pochodzenia wieleckiego tak samo jak duża część miejscowej ludności. Za PRL-u uczono w szkoach jak to Niemcy - krzżacy szli i tępili Słowian, Prusów ogniem i mieczem. Owszem, ale tylko do pewnego punktu. Rycerstwo nie po to przeecież parło na wschód, aby własnymi rękami uprawiać ziemię. W praktyce co najmniej połowę ludności miejscowej trzeba było pozostawić przy życiu, a tak naprawdą w wielu miejscach niemczyzna posuwała się do przodu zupełnie pkojowo, podbnie jak kultura i język polski w Wielkim Księstwie Litewskim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nigdzie nie mogę znaleźć informacji jakiej rzeczywiście narodowości jest Nadja Drygalla, bo z niej taka Niemka jak z ... .
Imię Nadja może być rosyjskie, ale także może być serbo-łużyckie.
Nazwisko Drygalla to przypuszczalnie zniemczone Drygała i może być nazwiskiem polskim lub także serbo-łużyckim.
Z tego względu zażyłość Słowianki z neofaszystą to naciągana sprawa.
Możliwe, że ten jej chłopak dlatego jest uważany za neofaszystę, że szariatu nie trawi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Andrzej Szelbracikowski. Wyznam szczerze, żw już za panem nie nadążam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Michał Kędzierski Ja jak najbardziej rozumiem, że hitleryzm był ruchem skrajnie lewicowym. Natomiast wyjaśnianie za każdym razem przeciętnemu zjadaczowi chleba, jak się rozwija skrót NSDAP i że to nie była nazwa przypadkowa, że Himmler i Goebbels maszerowali na czele pochodu pierwszomajowego, to jest syzyfowa praca. Ma pan na nią ochotę? Przecież ja pana w żaden sposób nie będę trzymał za ręce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O ile z pierwszą stroną artykułu mogę się jeszcze zgodzić, o tyle druga strona artykułu jest dla mnie w ogóle nie do przyjęcia! Przykro mi bardzo, że pisze ją "dziennikarz obywatelski" na link! - Gdzie tu jest ta sławna katolicka cenzura, która tak chętnie obcina i rozpruwa moje artykuły :))

Przykro mi, że sportsmenkę usunięto z drużyny niemiemieckiej. Ale pomyśleć mogła wcześniej... zanim zajęła się sportem i poszukała sobie przyjaciela. Z drugiej strony; Niemcy i tak popełnili wiele błędów politycznych wobec przymykania oka na dziłalność partii neonazistowskich. I to jest najprostszy sposób ażeby na oczach mediów dziewczynę - przyjaciółkę byłego nazisty - usunąć z drużyny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor niestety powiela starą komunistyczną manipulację nazywania narodowego socjalizmu "skrajną prawicą".

Logicznie nie ma to sensu, bo socjalizm, nieważne czy nacjonalistyczny (w wersji zbiurokratyzowanej, kontrolującej obywateli i gospodarkę III Rzeszy), czy też internacjonalistyczny (propagowany w XX wieku przez Moskwę) to dwa skrajne odcienie lewicowej ideologii: odrzucające tradycyjne wartości, walczące z Bogiem i religia, propagujace kult jednostki i obiecujace stworzenie raju na ziemii. NSDAP to również była partia z nazwy robotnicza z czerwonymi sztandarami.

Cechą prawicy jest konserwatyzm i obrona fundamentalnych wartości, a nie przewracanie świata do góry nogami za pomocą rewolucji. Skrajną prawicą można by nazwać ewentualnie partię, ktora domagałaby się powrotu monarchii, czy wprowadzenia prawa opartego na religii, ale nie polityków NPD, którzy organizują pierwszomajowe demonstracje i chwalą zdobycze socjalne III Rzeszy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co ma piernik do wiatraka?
Partie neonazistowskie są Niemczech legalnymi partiami (niestety!), np.: legalna jest Narodowodemokratyczna Partia Niemiec - Unia Ludowa (Nationaldemokratische Partei Deutschlands – Die Volksunion, NPD – Die Volksunion).
W 1968 roku NPD uzyskała 9,8 % głosów w wyborach do Landtagu Badenii-Wirtembergii, w 2004 NPD zdobyła wspólnie z DVU 9,2% w wyborach do parlamentu Saksonii i wprowadziła 12 posłów, w 2005 roku 6 posłów do 71-osobowego parlamentu Meklemburgii-Pomorza Przedniego, a w 2009 w wyborach do landtagu Saksonii NPD uzyskała 5,6 procent głosów wyborców.
Z powyższego względu cały wrzask w koło tej wioślarki jest dla mnie niezrozumiały.
Tak prywatnie to nie lubię Niemców i uważam, że dla Eurpy byłby dobrze, aby granicę Polski i niepodległych Łużyc przesunąć na linię Łaby i Soławy, a na terenie pomiędzy Renem i Łabą utworzyć Europejski Park Narodowy wolny od stałych mieszkańców.
Madagaskar jest zajęty przez rdzenną ludność, ale wiele rejonów Centralnej Afryki wyludnia się z powodu epidemii AIDS, dlatego nie Niemcy nie powinni się obawiać, że trafią do Neu-Auschwitz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najnowsze wiadomości w sprawie. 1) Minsterstwo spraw wewn. zmieniło swoje stanowisko i teraz proponuje już tylko, aby sportowcy finansowani albo współfimamsowani prze państwo składali przysięgę, że nie będą działać na rzecz zmiany ustroju (Demokratiebekentnis). 2) Na nadzwyczajnym posiedzeniu zebrał się rząd Meklembrugii-Przedpomorza i ustalił, że krajowe zrezseznie wioślarskie nie zostało powiadomione o sytuacji życiowej panny Drygalla. Jednocześnie przegłosowa (niewiążącą prawnie) opinię, zgodnie z którą sportowcy nie powinni być usuwani z reprezentacji narodowej o ile nie popełnili nagannych czynów lub nie wypowiedzieli się w sposób rzucający cień na niemieckie państwo i jego obywateli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja jednak widzę tu dość poważną różnicę moralną i prawną. Dziewczyny z Pussy Riot zrobiły to, co zrobiły tzn. naruszyły powagę świątyni i prawo ludzi wierzących do spokoju w ich miejscu kultu. Na dodatek zrobiły to z własnej i nie przymusznej woli. Niemiecka wioślarka nie zrobiła nic złego. W Rosji sądzi się ludzi w obliczu prawa; dura lex, sed lex. Mają obronę prawną, a na dodatek proces jest stuprocentowo jawny. W Niemczech mamy, jak słusznie zauważył jeden z przedmówców, do czynienie z sądami kapturowymi, które żadnych praw nie przestrzegają. No, może z wyjątkiem "prawa" wielkich, starych partii do utrzymywania się przy władzy. W Niemczech uwagi od kryzysu gospodarczego odwrócić się nie da. Jest zbyt głęboki. W Rosji również nie jest różowo, natomiast główny hałas wokół sprawy robią zachodnie, a nie krajowe środki masowego przekazu.

Z tym wszystkim jednak ani nad sprawą PR ani panny Drygalla nie postawiono jeszcze kropki nad i. Obie sprawy stały się probierzem tego, jaki jest stosunek władzy do obywateli w obu państwach i z taką sugestią całkowicie się zgadzam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 08.08.2012 00:06

Panie Grzegorzu,najwyraźniej i w Niemczech ktoś ma problem oraz kompleksy i w Rosji jest już  od marca manipulacja społeczeństwem,po to aby odwrócić uwagę od problemów poważniejszych w kraju za rządów obecnych. I tu i tam łatwo jest udowodnić,że władza ma prawo. Rzecz w tym,że prawo może być najbardziej czasem niesprawiedliwe dla ludzi i wszystko im można udowodnić. Po prostu ,nie oskarżeni się liczą ale rozgrywki polityczne. Nie znoszę takiej polityki i takich sądów na ludziach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.