Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

92038 miejsce

Polityczny kogel-mogel, czyli kilka słów o polityce na prowincji

O młodzieżówce Platformy Obywateleskiej i pierwszych krokach w lokalnej polityce opowiada nam Katarzyna Duszyńska z Gniezna.

Przeglądając wiadomości na głównych portalach informacyjnych, dowiaduję się o referendum w Warszawie. Niestety pani prezydent nie radzi sobie, z poczuciem odrzucenia przez wyborców i chęcią sprawdzenia jej poczynań. Zapomniała chyba, że każdy obywatel (w tym wypadku stolicy) posiadający zdolność do czynności prawnych może wystąpić z wnioskiem o referendum w konkretnej sprawie, jeśli tylko zdobędzie odpowiednią ilość podpisów pod swoim pomysłem. Takie referendum nie musi pochodzić z „machlojek” opozycji, jaka by ona nie była. Tyle tytułem wstępu. Chciałabym, aby opisana wcześniej „afera” z referendum w Warszawie, posłużyła za tło do rozważań o polityce lokalnej, o radach osiedla. Chyba każdy słyszał o radzie miasta, gminy i osiedla, jednak nie każdy wie, czym one się zajmują. Ten problem przybliży nam radna Osiedla Konikowo w Gnieźnie, pani Katarzyna Duszyńska.

Zanim przejdziemy do wywiadu, przedstawię Państwu sylwetkę radnej. Katarzyna Duszyńska jest absolwentką studiów pierwszego stopnia na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Tam zdobyła podstawowe kompetencje, które pozwalają jej działać w Radzie. Jak sama twierdzi nie wyraża przekonań politycznych żadnej z ogólnopolskich partii, nie mniej należy do Stowarzyszenia Młodych Demokratów (zwanego młodzieżówką PO).

Pani Katarzyno, czytelnicy chcieliby wiedzieć, czy podziela pani poglądy PO?

Szanowna Pani redaktor, jak sama Pani stwierdziła, nie opowiadam się po żadnej politycznej stronie. Moje członkostwo w SMD powstało niemal w wyniku przypadku, pare lat temu dostałam propozycję uczestniczenia w zebraniu tego Stowarzyszenia i później, z powodów społecznych, z racji chęci udzielania się lokalnej społeczności wstąpiłam w szeregi SMD. Faktem jest, że pojawiam się w biurze poselskim i senatorskim PO, wspieram kampanie wyborcze lub pomagam w inny sposób, jednak pragnę dodać, że nie robię tego dla ideologii, która wiąże się z Platformą, a dla ludzi z nią związanych. Wbrew pozorom to nie znaczy to samo, przynajmniej dla mnie.

Jak dowiedziała się pani o wyborach do Rady Osiedla Konikowo?

O wyborach i samej Radzie dowiedziałam się od przewodniczącego SMD. Kilka razy usłyszałam propozycję zgłoszenia swojej kandydatury na stanowisko radnej, jednak z początku byłam sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, nie widziałam swojej osoby w tej roli. Jednak po dłuższym przemyśleniu tej propozycji, doszłam do wniosku, że może to być bardzo ciekawe i pouczające doświadczenie, dzięki któremu dowiem się więcej o własnym osiedlu i w miarę możliwości będę mogła pomagać mieszkańcom naszej lokalnej wspólnoty oraz brać udział w różnych projektach. Oczywiście nie pobierając za to wynagrodzenia.

Może opowie pani o przebiegu przygotowań do „kampanii wyborczej” i o samych wyborach do rady?

Pierwszym krokiem ku zbliżającym się wyborom było poinformowanie o nich mieszkańców naszego miasta, gdyż niewielu zdaje sobie sprawę z ich istnienia, sama na początku byłam zresztą jedną z nich. Aby wiadomość o poszczególnych Radach i samych wyborach dotarła do gnieźnian, Rafał Popek - przewodniczący SMD zorganizował odpowiednią konferencję. Powinnam zaznaczyć, że razem z przewodniczącym Stowarzyszenia mieszkamy na tym samym osiedlu, stąd jego osoba bardzo ściśle wiąże się z moją kandydaturą. Może też zastanawiać, dlaczego „kampania” łączyła się z SMD. Otóż 5 jej członków zgłosiło swoją chęć kandydowania na radnego, dlatego połączyliśmy swoje siły, aby łatwiej dotrzeć do mieszkańców miasta. Po konferencji przyszedł czas na „kampanię” w terenie, czyli rozdawanie ulotek. Każda ulotka zawierała krótką informację o wszystkich kandydatach (z wyszczególnieniem osiedli) i równocześnie była reklamą SMD. Wybory do poszczególnych Rad odbywały się w różnych terminach, dlatego zanim moje osiedle wybrało swoją radę, wiedziałam już, że dwóch moich kolegów nie zostało wybranych. Mieli jednak trudniejszą sytuację, ich osiedle, z racji większej ilości mieszkańców potrzebowało więcej radnych, bo aż 11. Moje, o wiele mniejsze osiedle jedynie 7. Z powodu słabej popularności Rad, niewielu jest chętnych do kandydowania, dlatego bardzo trudno o osoby zainteresowane, które chciałby za darmo brać udział w projektach na rzecz swojej lokalnej społeczności. Moje osiedle nie miało w poprzedniej kadencji Rady (wiele osiedli nie miało i nadal nie ma), dlatego jeszcze ciężej znaleźć chętnych do jej utworzenia. Jednak na moim osiedlu, na 7 miejsc, zgłosiło się 8 kandydatów, z czego 1 nie pojawił się na wyborach, dlatego z łatwością dostałam się do Rady, razem z kolegą. Chcę dodać, że chociaż kandydowaliśmy, by tak rzec, pod banderą PO, to nasza działalność w Radzie jest całkowicie apolityczna.

Czy mogłaby Pani przybliżyć nam funkcjonowanie Rady Osiedla Konikowo?

Jak każda Rada, także Konikowa, nie zarabia na swojej działalności, radni nie dostają wynagrodzenia. Dysponujemy jedynie niewielką kwotą od Rady Miasta Gniezna, którą niełatwo spożytkować na większe projekty, ale przy odrobinie kreatywności można zorganizować ciekawe spotkania. Radni spotykają się na zebraniach kilka razy w roku (kadencja trwa 4 lata). Zarząd ma obowiązek zbierać się częściej, ale przewodnicząca mojej Rady uznała ze nic nie stoi na przeszkodzie, aby cała Rada spotykała się cyklicznie raz w miesiącu. Do tego dochodzą obowiązkowe dyżury poszczególnych Radnych, podczas których oczekujemy wizyt mieszkańców potrzebujących pomocy.

Jakie są obowiązki radnych względem mieszkańców osiedla?

Jednym z najważniejszych zadań Rady jest reprezentowanie mieszkańców osiedla wobec Rady Miasta i Prezydenta Miasta Gniezna. Znaczy to przede wszystkim tyle, że jesteśmy łącznikiem ludzi będących w potrzebie z władzą miasta.

Czy mieszkańcy osiedla mają możliwość sprawdzenia działalności Rady?

O naszych projektach informujemy na stronie internetowej, na którą można się dostać poprzez stronę Gniezno.eu, w dziale o Radzie Miasta. Może się wydawać, że nie jest łatwo odnaleźć te informacje, ale tak naprawdę, jeśli komuś zależy na zdobyciu wiedzy, to ją odszuka.

Co zrobiła Rada Osiedla dla mieszkańców dzielnicy w ciągu ostatniego roku swojej działalności?

Naszym pierwszym projektem było zorganizowanie spotkania mikołajkowego dla najuboższych rodzin. Sfinansowaliśmy kilkanaście paczek ze słodyczami, dyrektor szkoły, w której pracuje jedna z radnych udostępnił nam salę, gdzie rodziny miały możliwość odpoczynku przy stolikach z drobnym poczęstunkiem. W tym czasie dzieci bawiły się, uczestniczyły w grach i konkursach. Następnie zorganizowaliśmy spotkanie dla starszych osób, jego tematem był problem oszustw „na wnuczka”. Na nasze zaproszenie przyszła policjantka, która udzielała rad i wskazówek. Chociaż problem oszustw dokonywanych na starszych ludziach jest nagłaśniany przez media, mimo to wciąż wielu emerytów pada ofiarą sprytnych przestępców.

Na koniec pytanie być może dość banalne, jednak nie dla wszystkich odpowiedź na nie jest oczywista. Jak można skontaktować się z radnym ?

Przede wszystkim należy zajrzeć na naszą stronę internetową, gdzie podany jest numer kontaktowy do naszej przewodniczącej, tam też podany jest adres siedziby Rady i dyżury, które są stworzone z myślą o mieszkańcach.

Dziękuję za Pani wywiad.

Również dziękuję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.