Facebook Google+ Twitter

Polityczny sprzeciw jeździ samochodem

Kto wie, czy taka kampania wyborcza nie jest skuteczniejsza od niejednej telewizyjnej debaty?

autor: Ruslan Shamsutdinov

Piątkowy wieczór - ciepły, jesienny, nieco melancholijny. Młodzież ustawia się w kolejce do sklepu nocnego. Obcokrajowcy goszczący w Warszawie, rozbawieni poszukują miłego lokalu. Mężczyzna w brązowej, skórzanej kurtce pali leniwie fajkę, obok niego biegnie mały, biały piesek, wesoło merdający ogonkiem. Gdzieś na przejściu dla pieszych przystanęli zakochani, trzymający się za ręce. Nadszedł weekend - chwila wytchnienia od trosk codzienności, od powszedniego biegu, stresu i wyrachowania polityków.

A gdzie tam! Znienacka, niczym bandyta napadający swoją ofiarę od tyłu, burząc weekendową jesienną zadumę, atakuje nas polityka, od której przecież tak bardzo potrzeba w piątkową noc wypoczynku...

Do wyborów prezydenckich w 2005 r. poszło 49, 74 % uprawnionych do głosowania Polaków (według danych Państwowej Komisji Wyborczej). Frekwencja w wyborach parlamentarnych w tym samym roku wyniosła 40,57% i była najniższą w historii polskiej demokracji, czyli od 1989 r. Od tego momentu socjolodzy biją na alarm - obywatele są zmęczeni stylem polityki uprawianej w Rzeczpospolitej, ogarnia ich apatia i brak wiary w wartość oddawanego głosu.

Za swoje zwątpienie przyszło jednak Polakom zapłacić. Ci, którzy nie poszli do urn w 2005 r. biją się w pierś, a Ci, którzy poszli i dokonali wyboru muszą wciąż przekonywać pozostałych o słuszności podjętej decyzji. Społeczeństwo się dzieli, a napięcie wzrasta, podsycane jeszcze dodatkowo gorącymi wydarzeniami na scenie politycznej.

autor: Ruslan ShamsutdinovOkazuje się, że to nieprawda, iż Polakom obojętne są wybory i w tym roku iść do urn nie mają zamiaru. Zdjęcia wykonane na ul. Hożej w Warszawie, w piątek 27 października dowodzą, że Polakom los ich kraju nie jest obojętny i, co istotniejsze, wiedząc, że władze w państwie wolność słowa szanują i pochwalają, nie obawiają się obnosić ze swoimi poglądami. Kto wie, czy taka kampania wyborcza nie jest skuteczniejsza od niejednej telewizyjnej debaty?

Zwykły, prosty, ale jakże silny w wyrazie komunikat został wywieszony na bocznej szybie czerwonej Toyoty Aygo - "Wywal PiS do kosza! Głosuj na opozycję! Niszcz kaczyzm". Otwartość, z jaką kierowca demonstruje swoje polityczne przekonania świadczy jednak nie tylko o jego frustracji jako człowieka, który nie chce i nie może pogodzić się z otaczającą go polityczną rzeczywistością. To także przekonanie, że którakolwiek z partii opozycyjnych stworzy lepszy rząd niż ten, który obecnie jest u władzy. Przede wszystkim jednak to apel do rodaków, by podjęli obywatelski obowiązek i oddali głos w wyborach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 30.10.2006 10:59

Dziennikarski zmysł, szybka reakcja :) Dobrze napisane!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie nad wyraz piszesz, Kasiu:)))) Plusik (szkoda, że nie mogę przyznać dwóch plusików)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.