Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Polityk służy społeczeństwu?

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 17pkt

Oceń:

Polityk służy społeczeństwu?


Podstawą ideologii demokratycznej jest wolność wyboru przedstawicieli społeczeństwa w ważnych kwestiach państwowych. Jednak czy przywilej jego reprezentowania w dzisiejszych czasach znaczy tyle samo, gdy znaczył podczas jego tworzenia?

Sejm RP / Fot. Wikimedia CommonsBez wątpienia społeczeństwu potrzebni są reprezentanci, którzy będą walczyć o interesy poszczególnych grup w procesie tworzenia prawa. Reprezentantem tym po części jest właśnie polityk. Gdyby nie było polityków, każdy sam musiałby walczyć o swoje, co jest nie do pomyślenia. Wzajemne stwierdzanie racji mogłoby się przerodzić w poważne rozruchy na ulicach, gdy lekarze spieraliby się z policjantami o długość stażu pracy, a podatnicy z emerytami o wysokość składek emerytalnych. Dlatego wymyślono i stworzono instytucje polityka. Osoby odpowiedzialnej za swoich wyborców i za swoje decyzje.

Ale czy na pewno?

Według mnie wyglądająca na pijaną Elżbieta Kruk spacerująca po sejmowych korytarzach, czy też Zbigniew Chlebowski skutecznie opóźniający stworzenie ustawy hazardowej nie wydają się
ani odpowiedzialnymi za wyborców, ani za decyzje. Owszem, każdemu zdarzają się chwile słabości, ale politycy, którzy są osobami publicznymi powinni mieć na uwadze to, że ich praca jest obserwowana. A z reguły powinna być obserwowana, ale postępowanie osób dbających o dobro państwa ewidentnie tą obserwację ogranicza. Bo jak rozumieć tajne posiedzenia komisji stanowiących prawo, z których stenogramy publikowane są z kilkumiesięcznym opóźnieniem lub wcale? Często jest już za późno na zmiany, bo ustawy, przy których pracowali posłowie są już w toku legislacyjnym. Więc w jaki sposób poszczególne grupy mają walczyć o swoje interesy, skoro nie wiadomo nawet kiedy odbywają się posiedzenia komisji lub podkomisji. Posłom wtedy o wiele łatwiej jest forsować swoje wpływy, bo zainteresowanie obywateli im tego nie utrudnia. Zatem politycy zbierają się w salach sejmowych kiedy im wygodnie, ustalają prawo również im wygodne, a za to wszystko biorą pensje z pieniędzy tych, których mieli reprezentować.

Wszystko można naprawić

Sejmowy korytarz / Fot. Wikimedia CommonsAby usprawnić te część poselskiej pracy proponuję proste rozwiązanie: ujawniać fakty. Ogłoszenie na stronie internetowej dnia i godziny posiedzenia komisji, a później szczegółów jej obradowania zaraz po zakończeniu jej prac, nie jest trudnym zadaniem. Ale jest zadaniem sprzecznym z interesem polityków, którzy nie lubią, gdy patrzy im się na ręce. Wybierając ten zawód wiadomo, że do Sejmu nie idzie się po to, by załatwić własne sprawy, oraz że praca będzie pod ciągłą kontrolą, a na koniec zostanie rozliczona. Kandydaci już przed wyborami powinni zdawać sobie z tego sprawę. Niestety żądza pieniądza łamie nawet najtwardsze postanowienia. Nie jestem w stanie stwierdzić czy nowe twarze w polityce zmieniłyby coś na lepsze. Nawet gdy wchodzi się do Sejmu jasno określonymi planami to zmieniają się one z biegiem czasu, i to na gorsze. Ale cóż, taka natura tego zawodu.

Kim jest polityk?

Z lat poprzednich wywnioskować można, że politykiem może zostać niemal każdy. Lech Wałęsa, elektryk ze Stoczni Gdańskiej, nie miał żadnego przygotowania, by sprawować funkcje, które pełnił. Jako jeden z odważniejszych stanął na czele protestu, był to odruch naturalny. Człowiek w niewoli zawsze będzie walczył o wolność. Został politykiem, chociaż nie miał doświadczenia. Jednak oprócz Wałęsy było więcej osób bez wykształcenia, które sprawowały funkcje publiczne. Renata Beger zdawała maturę w czasie, kiedy była już posłanką. Andrzej Lepper deklarował poparcie dla rolników, ale nie nadawał się na bywalca salonów. Oczywiście na stołkach zasiadają również osoby kompetentne, choćby Włodzimierz Cimoszewicz. Był realnym kandydatem na prezydenta, ale nieczysta walka wyborcza wyeliminowała go z wyścigu.

Polityk służy społeczeństwu?

Nadszedł zatem czas odpowiedzi na pytanie postawione na początku. Czy polityk służy społeczeństwu? Z reguły prawa powinien to robić, ale w życiu wygląda to zupełnie inaczej. Zamiast załatwiać interesy obywateli, załatwia swoje. Dodatkowo ogranicza się nam, obywatelom, prawo do informacji tuszując wyniki pracy. Ale cóż, polityka to brutalna gra.
Michał Padiasek OFFline profil autora

Autor: Michał Padiasek

Napisz do autora

Artykuły (72) Galerie (2) Średnia ocen (4.42)

Wiek: 23 | Miejscowość: Stargard Szczeciński | Kraj: Polska

O mnie: w każdej sekundzie na świecie dzieje się coś ważnego >kontakt: open_24@autograf.pl

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 12

Sortuj komentarze:

Ryszard PETRYCKI 26.01.2010 17:25

Ocena: Ocena pozytywna 24 Ocena negatywna 20

PRIMUM NON NOCERE czyli po pierwsze nie szkodzic

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 26.01.2010 17:15

Ocena: Ocena pozytywna 20 Ocena negatywna 18

Napisałam nie tak dawno w jakimś komentarzu ,że przysięga nowo wybranych parlamentarzystów powinna zaczynać się tak jak przysięga Hipokratesa od słów -" Po pierwsze - nie szkodzić "

Napoleon Bonaparte powiedział kiedyś do jednego ze swoich generałów " dobrze kłamiesz , będzie z ciebie dobry polityk " -zaznaczam nie jest to cytat dosłowny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.