Facebook Google+ Twitter

Polityk służy społeczeństwu?

Podstawą ideologii demokratycznej jest wolność wyboru przedstawicieli społeczeństwa w ważnych kwestiach państwowych. Jednak czy przywilej jego reprezentowania w dzisiejszych czasach znaczy tyle samo, gdy znaczył podczas jego tworzenia?

Sejm RP / Fot. Wikimedia CommonsBez wątpienia społeczeństwu potrzebni są reprezentanci, którzy będą walczyć o interesy poszczególnych grup w procesie tworzenia prawa. Reprezentantem tym po części jest właśnie polityk. Gdyby nie było polityków, każdy sam musiałby walczyć o swoje, co jest nie do pomyślenia. Wzajemne stwierdzanie racji mogłoby się przerodzić w poważne rozruchy na ulicach, gdy lekarze spieraliby się z policjantami o długość stażu pracy, a podatnicy z emerytami o wysokość składek emerytalnych. Dlatego wymyślono i stworzono instytucje polityka. Osoby odpowiedzialnej za swoich wyborców i za swoje decyzje.

Ale czy na pewno?

Według mnie wyglądająca na pijaną Elżbieta Kruk spacerująca po sejmowych korytarzach, czy też Zbigniew Chlebowski skutecznie opóźniający stworzenie ustawy hazardowej nie wydają się
ani odpowiedzialnymi za wyborców, ani za decyzje. Owszem, każdemu zdarzają się chwile słabości, ale politycy, którzy są osobami publicznymi powinni mieć na uwadze to, że ich praca jest obserwowana. A z reguły powinna być obserwowana, ale postępowanie osób dbających o dobro państwa ewidentnie tą obserwację ogranicza. Bo jak rozumieć tajne posiedzenia komisji stanowiących prawo, z których stenogramy publikowane są z kilkumiesięcznym opóźnieniem lub wcale? Często jest już za późno na zmiany, bo ustawy, przy których pracowali posłowie są już w toku legislacyjnym. Więc w jaki sposób poszczególne grupy mają walczyć o swoje interesy, skoro nie wiadomo nawet kiedy odbywają się posiedzenia komisji lub podkomisji. Posłom wtedy o wiele łatwiej jest forsować swoje wpływy, bo zainteresowanie obywateli im tego nie utrudnia. Zatem politycy zbierają się w salach sejmowych kiedy im wygodnie, ustalają prawo również im wygodne, a za to wszystko biorą pensje z pieniędzy tych, których mieli reprezentować.

Wszystko można naprawić

Sejmowy korytarz / Fot. Wikimedia CommonsAby usprawnić te część poselskiej pracy proponuję proste rozwiązanie: ujawniać fakty. Ogłoszenie na stronie internetowej dnia i godziny posiedzenia komisji, a później szczegółów jej obradowania zaraz po zakończeniu jej prac, nie jest trudnym zadaniem. Ale jest zadaniem sprzecznym z interesem polityków, którzy nie lubią, gdy patrzy im się na ręce. Wybierając ten zawód wiadomo, że do Sejmu nie idzie się po to, by załatwić własne sprawy, oraz że praca będzie pod ciągłą kontrolą, a na koniec zostanie rozliczona. Kandydaci już przed wyborami powinni zdawać sobie z tego sprawę. Niestety żądza pieniądza łamie nawet najtwardsze postanowienia. Nie jestem w stanie stwierdzić czy nowe twarze w polityce zmieniłyby coś na lepsze. Nawet gdy wchodzi się do Sejmu jasno określonymi planami to zmieniają się one z biegiem czasu, i to na gorsze. Ale cóż, taka natura tego zawodu.

Kim jest polityk?

Z lat poprzednich wywnioskować można, że politykiem może zostać niemal każdy. Lech Wałęsa, elektryk ze Stoczni Gdańskiej, nie miał żadnego przygotowania, by sprawować funkcje, które pełnił. Jako jeden z odważniejszych stanął na czele protestu, był to odruch naturalny. Człowiek w niewoli zawsze będzie walczył o wolność. Został politykiem, chociaż nie miał doświadczenia. Jednak oprócz Wałęsy było więcej osób bez wykształcenia, które sprawowały funkcje publiczne. Renata Beger zdawała maturę w czasie, kiedy była już posłanką. Andrzej Lepper deklarował poparcie dla rolników, ale nie nadawał się na bywalca salonów. Oczywiście na stołkach zasiadają również osoby kompetentne, choćby Włodzimierz Cimoszewicz. Był realnym kandydatem na prezydenta, ale nieczysta walka wyborcza wyeliminowała go z wyścigu.

Polityk służy społeczeństwu?

Nadszedł zatem czas odpowiedzi na pytanie postawione na początku. Czy polityk służy społeczeństwu? Z reguły prawa powinien to robić, ale w życiu wygląda to zupełnie inaczej. Zamiast załatwiać interesy obywateli, załatwia swoje. Dodatkowo ogranicza się nam, obywatelom, prawo do informacji tuszując wyniki pracy. Ale cóż, polityka to brutalna gra.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Nasi posłowie ,nie do końca rozumieją to,co uchwalają podniesieniem ręki w sejmie.A to właśnie oni ustalają nasze prawa,dzielą nasze pieniądze .My oczywiście nie godzimy się z tym,często kpimy i szydzimy z naszego sejmu i polityków tam zasiadających.
Złudzeniem jest przekonanie,że radni,posłowie reprezentują swoich wyborców.
W naszym kraju wiodącą rolę odgrywają partie polityczne,które nie są instytucjami demokratycznymi,toteż demokracja nie tkwi w partiach ale poza nimi.
Dopóki nasi posłowie ,radni,burmistrzowie,...itd,itd, będą reprezentowali interesy partii,nigdy nie będą służyli społeczeństwu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jareczku! Oby spełniły się Twoje marzenia. Póki co, niestety tak je nazwę. W moim odczuciu politycy tworzą prawo dla cwaniaków i oszustów. Niech mi ktoś powie, czy ograniczenie odpowiedziałności, działanie w dobrej wierze, zwalnianie za kucją - jest prawem dobrym? Czy wszyscy wobec niego są równi? Dlaczego w umowach sprzedaży nie ma klauzuli zabezpieczającej, co najmniej utrzymania zakupionego przedsiębiorstwa w stanie w jakim był w dniu sprzedaży? Brak takiej klauzuli pozwala na wyprzedaż majątku - bezkarnie. Majątku naszego, bo Państwo sprzedaje przedsiębiorstwa państwowe i to za małe pieniądze. W Szczecinie posprzedawali place i one leżą odłogiem. Dlaczego nie wpisano w umowie terminu zakończenia inwestycji, którą kupujący deklarował się zbudować? Cena takiego placu rośnie z dnia na dzień. Właściciel leżąc bykiem - zarabia. Ogromna ilość firm w Szczecinie, właśnie została posprzedawana. Dzisiaj nie ma po nich śladu.
A obecna sytuacja rozwojowa Świnoujścia i Szczecina w świetle budowy Gazociągu Pólnocnego jak się ma do pożytecznych działań "Wybrańców Ludu"? Szczecin z portowego może stać się miastem śródlądowym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do tego dojdziemy ponieważ takie COS już działa w Australii i wielu "cywilizowanych" krajach.
Kolejna sprawa to tzw: dziennikarstwo obywatelskie - w każdym powiecie powinna być taka gazeta jak link w której obywatele publikują , przesyłają zdjecia , opisują nieprawidłowosci , robią akcję , pisza petycję itd, TO też już działa w Anglii , władza jest na codzień monitorowana , opisywana i "naciskana" - poczynając od przysłowiowych "dziór w grogach" po inne uwagi itd.
Problemy społeczne to nie tylko sprawy dotyczące polityki - to również inne sprawy jak przykładowo prokuratura , sądownictwo itd. w loklanych społecznościch prokuratura to państwo w państwie - robi z ludzi durni pracuje jak chce i robi swoje , to kolejna patologia - tam jest dopiero kolesiostwo !!!!!!!!!!!! ja mam takich materiałów ze 100 na przewlekłość postępowań i celowe utrudnianie postepowania itd, już o sądach nie wspomne.
Patrzenie władzy na ręce - to również instytucje państwowe oraz gminne.
Tam gdzie człwiek spotyka się ze ŚCIANĄ - idiotyzmów , niekompetencji oraz gdzie wporowadza się obywatela w błąd.
Tym się ma zajmować dziennikarstwo obywatelskie i powoli z roku na rok będzie się porządkować pewne sprawy.
Za 10 lat będziemy mieć innych urzedników oraz innych funkcjonariuszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie żyjemy w XXI wieku w dobie internetu - każdy radny powinien mieć przez Gminę założoną indywidualną stronę WWW.
To żaden problem - mogę ta w moim mieście gratis im to dać. Na stronie radny codziennie wpisuje co robi na rzecz swojej spolecznosci / hipotetycznie / gdyz codziennie radny nie musi tego robic ale dobrym obyczajem bylo by zamieszcznaie wszelkich inicjatyw z jakimi sie na codzien spotyka - itd. My jako mieszkancy danej dzielnicy , gminy możemy wejsć na stronę i napisać do radnego , możemy zapytać co w danej sprawie zrobił itd. Prowadzenie prostej strony potrafią dzieci tak wieć radny nie powinien mieć żadnych z tym problemu. Dobrym obyczajem i standardem powinna być odpowiedz radnego na zadane pytanie. Gmina powinna zamieszczać równiez wszelkie dane dotyczące głosowania oraz tego z czym radny występował , i mamy jego historię co robi kiedy gdzie itd. Tak samo powinno być w stosunku do posłów i senatorów. TO JEST PROSTY SPOSÓB - kontrolowanie aktywności radnego gminnego , powiatowego , wojewodzkiego itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autorowi, w tak młodym wieku gratuluje tak madrych przemyśleń. jednak modziez jest nadzieją świata! Dziadek Adam

Komentarz został ukrytyrozwiń

W odpowiedzi Jarosławowi: Jarku, ale jak Ty sobie praktycznie wyobrażasz taką kontrolę. Kto ma kontrolowac i kogo? Prawde piszesz: nie ma mozliwosci sprawdzenia jak kto glosowal. W mojej ukochanej Rudzie Ślaskiej nic o tym nie dostanie sie do opinii publicznej. Cisza, sza, pełna tajemnica. Efekt jest taki,że wyniki głosowań kłóca sie z publicznie wypowiadanymi opiniami radnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po pierwsze nie szkodzić. Po drugie służyć społeczeństwu i narodowi. I tacy politycy są. Do polityki nie należy się zniechęcać jednak politykom trzeba patrzeć na ręce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Reprezentantem tym jest właśnie polityk." ====== jest ale nie musi wręcz powiem nie powinien a w szczególności na loklanym podwórku - trzeba zwiększyć kontrolę na tym co robi radny , rada gminy , przedstawiciele w dalszej kolejności z zastosować najnowsze technologie komunikacyjne w tym internet - i kontrolować każdego "SWOJEGO" posła i senatora - niestety trzeba go "nękać codziennie pytać , apelować i naciskać" a będzie skutek z jego pracy - na dziś dzień nie ma takiego prostego dostępu do senatora i posła , nie ma monitoringu ogólnopolskiego co i jak robi kazdy poseł , jak głosuje , gdzie przemawia , jak jest jego aktywność itd itd itd. a w zamian chodzi po cmentarzach albo w hotelu sejmowym lub tańczy na lodzie >>>>>?????

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak jest po pierwsze nie szkodzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Podstawą ideologii demokratycznej jest wolność wyboru przedstawicieli społeczeństwa na wyższych szczeblach." - co oznacza to zdanie? Czym jest owo społeczeństwo na wyższych szczeblach? Czymże wreszcie są te "szczeble". Ponadto słowo "ideologia" choć dość pojemne, ma w języku polskim raczej znaczenie pejoratywne.

"Bez wątpienia społeczeństwu potrzebni są reprezentanci, które będą walczyć o interesy poszczególnych grup w procesie tworzenia prawa. " - niezbyt fortunna konstrukcja.

"Reprezentantem tym jest właśnie polityk." - otóż nie, reprezentantem tym jest: poseł, senator, radny etc. Polityk może ale nie musi być reprezentantem.

"Według mnie wyglądająca na pijaną Elżbieta Kruk spacerująca po sejmowych korytarzach, czy też Zbigniew Chlebowski skutecznie opóźniający stworzenie ustawy hazardowej nie są ani odpowiedzialni za wyborców, ani za decyzje." - konstrukcja tego zdania również pozostawia wiele do życzenia.

W tym momencie - mówiąc kolokwialnie - wymiękłem. Nie chce mi się dalej czytać (powyższe skutecznie mnie od tej chęci odwiodło). Pytanie tylko, jakim cudem ten tekst przeszedł przez moderację.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.