Facebook Google+ Twitter

Polityka finansowa rządu jest zła. Winny Jan "Grecki" Rostowski

Premier powiedział w środę w Sejmie, że ktoś, kto w warunkach kryzysu gospodarczego robi tak dużo, jak wicepremier Jacek Rostowski, na pewno popełnia błędy, ale z całą pewnością saldo działania jest absolutnie dodatnie dla Polski.

 / Fot. Wikimedia CommonsStan budżetu Polski jest przedzawałowy. Konieczna od zaraz reanimacja, zanim dojdzie do tragedii. Chyba każdy to wie. Mówiąc inaczej - finanse kasy państwa są w poważnym kryzysie. Konkretniej? Trzeba to określić – w potężnej dziurze. Budżetowej. Wszystko przez Grecję(?)! Pomyłka? Przez Jana "Greckiego" Rostowskiego. Takie miano politycznego przezwiska zdobył w Sejmie minister finansów Jacek Rostowski.

Na głowę ministra wicepremiera sypią się, zresztą nie od dziś – mocne gromy. Tym razem przy okazji sejmowej dyskusji nad sprawozdaniem z wykonania budżetu, za 2012 rok. Wcześniej, wybitny ekonomista i były minister finansów, także wicepremier i kolega obecnego wicepremiera, Leszek Balcerowicz, straszył Polaków Grecją i bił, co sił w pomysły Jacka Rostowskiego. Zbytecznie. Wściekał się na niego wybitny ekonomista i były premier, Jarosław Kaczyński. Również to na nic. Minister Rostowski skutecznie się bronił i broni.

Zobacz zdjęcie - Jacek Rostowski w Sejmie (Fot. Sławomir Kamiski Agencja Gazeta /Agencja Gazeta) - dziennik.pl.

A poseł Andrzej Romanek, z Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, oskarżył Jacka Rostowskiego o prowadzenie polityki, która nieuchronnie zmierza do upadku finansowego kraju. Nawet kulturoznawca Beata Szydło z PiS ma zdanie, że polityka finansowa rządu jest zła. Ale minister finansów ma za sobą silne wsparcie premiera Donalda Tuska.

Premier powiedział w środę w Sejmie, że ktoś, kto w warunkach kryzysu gospodarczego robi tak dużo, jak wicepremier Jacek Rostowski, na pewno popełnia błędy, ale z całą pewnością saldo działania jest absolutnie dodatnie dla Polski.

Dyskusja dyskusją, krytyka krytyką, a Sejm wie swoje, i odrzucił wniosek "o odrzucenie w pierwszym czytaniu, projektu nowelizacji ustawy o finansach publicznych". Minister finansów zwyciężył. Wnioskował o zmianę progów ostrożnościowych. Koniec końców nowelizacja ustawy w sprawie progów ostrożnościowych ministra obroniona!

Zobacz zdjęcie - Jacek Rostowski słucha kątem... ucha (foto: PAP/Rafał Guz) - polskieradio.pl.

Projekt ten – według wniosku ministra - zawiesza w 2013 roku, ograniczenia w sprawie zachowania relacji deficytu budżetu państwa do jego dochodów, w ramach przekroczenia tzw. pierwszego progu ostrożnościowego i tzw. tymczasowej reguły wydatkowej. Mówiąc prościej – próg 50-procentowy finansów państwa, choć przekroczony, nic nie znaczy, a kolejny także może być przekroczony.

W tłumaczeniu bardziej fachowym, rząd zawiesza pierwszy próg ostrożnościowy i wynikające stąd ograniczenia, czyli od tej pory relacja długu publicznego do PKB, liczonego metodą (krajową) rządową, może przekroczyć konstytucyjne 50% PKB. Jeżeli tak to nie obowiązuje zasada, że "relacja deficytu budżetowego państwa do dochodów budżetowych w następnym roku, nie może być wyższa niż taka sama relacja w roku obecnym". Dlaczego? – A no dlatego, że minister (rząd) dąży i chce, aby w przyszłości ograniczać deficyt sektora finansów publicznych, a w konsekwencji dług publiczny.

Za odrzuceniem rządowego projektu ustawy w pierwszym czytaniu, zagłosowało dziś 205 posłów, a za skierowaniem do dalszych prac 225. Trzech posłów wstrzymało się od głosu.

Minister finansów Jacek Rostowski, uzasadniając w Sejmie potrzebę zawieszenia progów oszczędnościowych, poinformował posłów, że pod koniec 2012 roku relacja długu publicznego do PKB wyniosła 52,7 procent. Minister wyjaśnił, że "większość państw strefy euro w 2012 roku miało znacznie większe zadłużenie".

Jak mówił minister z pełnym przekonaniem - jedynie Estonia, Luksemburg, Słowacja, Słowenia i Finlandia - miały niższy współczynnik długu do krajowego PKB. Minister przekonywał na różne sposoby posłów, że można zawiesić próg ostrożnościowy.

Pomysł wicepremiera ministra finansów jest krytykowany nie tylko przez opozycję. Krytycznie o zawieszeniu progów ostrożnościowych wypowiadają się też niektórzy eksperci. W radiowych "Sygnałach Dnia" przestrzegał przed tym krokiem, były minister finansów i prezes NBP, Leszek Balcerowicz, a w radiowej Trójce, w podobnym tonie wypowiadała się, prof. Elżbieta Chojna - Duch z Rady Polityki Pieniężnej.

Ostatecznie dyskusja o projekcie zmiany progów ostrożnościowych Jacka Rostowskiego zakończyła się dla niego pomyślnie, a o zeszłorocznym budżecie, sejmowe głosowanie w sprawie udzielenia rządowi absolutorium, odbędzie się w najbliższy piątek, 26 lipca. Do piątku minister Rostowski może spać spokojnie - wygrał pierwszą ważna bitwę w Sejmie. Projekt w sprawie jego progów obroniony. Minister również.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (39):

Sortuj komentarze:

I tak będzie kryzys i tak... , Rostowski sobie niech bredzi co ma robić za to mu płacimy .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Koźmińskiemu tylko rewolucje w głowie.-Nie masz co robić na emeryturze?,wiesz co pies robi gdy mu się nudzi?..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tego też nie wiem, śmiem wątpić. Ale jeśli Rostowski dalej będzie władał finansami, to budżet na 2015 rok będzie bez deficytu. Po prostu okaże sie, że przekroczyliśmy drugi próg i będzie trzeba taki uchwalić. No chyba, że znów sobie zawieszą próg i poczekamy do trzeciego. Warto wspomnieć przy okazji, że pierwszy próg już został przekroczony, tylko Rostowski postanowił pobawić się w kreatywnego księgowego i stwierdził, że nie wszystkie wydatki będą liczone do wydatków. Kreatywna ksiegowość to nie jest przepis na sukces.

Co do wpływu na nasze życie, to jest widoczny związek zadłużenia z inwestycjami zagranicznymi w Polsce i wszystkim co sie z nimi wiąże.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od ogłoszenia tej ''hiobowej'' wieści moje życie nie legło w gruzach.
Właściwie nic się nie zmieniło.
Fakt, nie mam kredytów do spłacenia. To jednak właśnie mój wybór. Nie ryzykowałem zadłużania.
Jest gorzej, niż kilka lat temu, ale raczej wszystkim. Do mnie trafia argument kryzysu, choć podobno najwięcej go ( kryzysu) mamy w głowach i to jest problem braku progresu.
Coś tam zaoszczędzą ( wreszcie) na swoim ogródku. Gospodarka zaczyna się rozkrecac, jakoś to będzie ;)

Dobrejnocy życzę :)
Jutro rano, w doskonałym nastroju wyjadę na 100 km trasę rowerową, to mnie tylko interesuje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy był w Polsce po przemianach jakikolwiek budżet, który nie miał deficytu?

Zastanawiałem się, jaki to ma wpływ na nasze życie, czy ma jakikolwiek.
W końcu jesteśmy przyzwyczajeni do spłacania. Zdaje się niedawno udało nam się uregulować dług gierkowski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wszyscy studiują ekonomię, ale wypadałoby żeby minister finansów wiedzę ekonomiczną posiadał. Niech pan przypomni sobie jakie były komentarze ekonomistów do projektu budżetu. Wprost mówili, że podane prognozy są wyjątkowo optymistyczne. Jedną z podstawowych zasad rachunkowości, jest zasada ostrożnej wyceny. Mówiąc najprościej przy prognozowaniu wpływów i wydatków nie powinno się działać zbyt optymistycznie. Rostowski chyba tej zasady nie zna.

Co do przytoczonej wypowiedzi, to prognozowanie wbrew wszystkim świetlanej przyszłości dla całej strefy euro było niepoważne i nieprofesjonalne.

W kwestii zarzutów w stronę RPP, to jej celem nadrzędnym jest utrzymanie inflacji na bezpiecznym poziomie a dopiero potem ewentualne wspieranie polityki finansowej. Stopy procentowe zostały obniżone do rekordowo niskich, co ożywi gospodarkę, jednak na efekty trzeba dopiero poczekać. Rostowski szuka winnych wszędzie, tylko nie u siebie.

Co do samych mandatów to tylko przykład. Zakładanie, że wpływy z mandatów będą wyższe niż rok wcześniej to sytuacja patologiczna, bo niby dlaczego miałoby tak być? Pan zapewne zdroworozsądkowo patrząc na domowe finanse nie zakłada, że znajdzie określoną kwotę na spacerach. Kluczowe były trefne prognozy. I to jest właśnie przykre, bo wie o tym każdy student ekonomii i nie tylko. Zresztą o tym że projekt budżetu i zawarte w nim prognozy są zdecydowanie zbyt optymistyczne pisałem na długo przed tym, jak pojawiały się informacje o problemach z deficytem na ten rok.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ekonomii nie studiują wszyscy, śmiem twierdzić, że nawet nie większość :). Byłoby nudno.

Znalazłem takie coś Vincent dla Trójki:
''Dlaczego w budżecie brakuje aż 24 miliardów złotych? Wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski powiedział w ”Salonie politycznym Trójki”, że kryzys w strefie euro okazał się bardziej długotrwały niż przewidywał rząd. Rostowski przypomniał, że w związku z niepewną sytuacją w Europie, od października ubiegłego roku mówił o możliwej nowelizacji budżetu. - Sytuacja w Europie ma na nas gigantyczny wpływ. 40 procent naszego dochodu narodowego to eksport, a 70 procent eksportu kierowane jest do Unii Europejskiej, głównie do strefy euro – mówił Rostowski.

Druga przyczyna takiej dziury budżetowej to zdaniem wicepremiera ”niewystarczająco aktywna polityka monetarna Rady Polityki Pieniężnej NBP”. – Powinna była znacznie szybciej i bardziej obniżać stopy procentowe – oświadczył.

Rząd ogłosił we wtorek, że deficyt ma być zwiększony o około 16 miliardów złotych, a dodatkowe 8,5 miliarda rząd chce zaoszczędzić. Będą również zmienione tzw. progi oszczędnościowe.''

Minister kłamie?

Problemem jest zbyt optymistyczne podejście do kwot za mandaty? To nie byłoby za proste? Skoro wie o tym każdy student ekonomii..... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chce pan odpowiedzi, proszę bardzo! Wystarczyło między innymi nie zakładać nierealnych prognoz do budżetu, nie zakładać też w nim wartości pozycji dochodowych typu wpływy z mandatów. Już samo to by zapewniło zrównoważenie bilansu i ograniczenie deficytu bo nie spodziewanoby się tak wysokich wpływów i dostosowanoby wydatki. Wie to pierwszy lepszy student ekonomii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy ktoś może mnie uświadomić, co należałoby zrobić lepiej, inaczej, aby nie doszło do takiej sytuacji?
Czy było- jest to możliwe, aby inaczej rozegrać budżet?

Mam tylko prośbę, nie oczekuje odpowiedzi typu : '' Na kłopoty Kaczyński'' :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

/W tłumaczeniu bardziej fachowym, rząd zawiesza pierwszy próg ostrożnościowy i wynikające stąd ograniczenia, czyli od tej pory relacja długu publicznego do PKB, liczonego metodą (krajową) rządową, może przekroczyć konstytucyjne 50% PKB./


W tłumaczeniu fachowym konstytucyjny próg wynosi 60% PKB.
Progi ostrożnościowe wynikają z ustawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.