Facebook Google+ Twitter

Polityka, sport i hipokryzja

Okazuje się, że istnieje ścisły związek między tymi terminami. Jak bardzo? Drogi Czytelniku, musisz ocenić to sam. Mieliśmy już bojkot olimpiad, a teraz zanosi się na bojkot Euro 2012. Rozpatrzmy dwa przykłady.

 / Fot. W24Białoruś

Państwo, z którym Polska utrzymuje kontakty dyplomatyczne. Dokładnie tak samo czyni przeważająca część państw całego świata. 11 kwietnia 2011 roku dokonano zamachu terrorystycznego w metrze w Mińsku. Śmierć poniosło wtedy 15 osób, a ponad 200 zostało rannych.

Błyskawiczny proces "sprawców" zamachu zakończył się 30 października 2011 roku. Dzmitryj Kanawałau i Uładzisłau Kawalou zostali uznani za winnych i skazani na karę śmierci przez rozstrzelanie. Obserwatorzy zagraniczni oraz Białorusini dobrze znający prawo obowiązujące w ich kraju ocenili, że proces nie spełniał podstawowych standardów w zakresie niezależności i niezawisłości. W związku z tym, istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że zostały oskarżone osoby mające z zamachem niewiele wspólnego. Wyroki jednak zostały wykonane.

Wyrok krytykowali obrońcy praw człowieka np. sekretarz generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland, metropolita mińsko-mohylewski arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz oraz wiele innych osób, często niezrzeszonych w żadnej organizacji (Fakt.pl).

Parlament Europejski chciał wprowadzić sankcje ekonomiczne przeciwko Białorusi, ale rezolucję przyjęto dopiero po przeprowadzonej w połowie marca egzekucji obu oskarżonych, a momentem przełomowym dla jej przyjęcia było wydalenie z Białorusi ambasadora Polski. Niezależni obserwatorzy mogli odnieść wrażenie, że wykonanie kary śmierci było mniej znaczące, od politycznych poczynań zastosowanych przez reżim Łukaszenki na dyplomatach europejskich. Również dopiero wtedy ambasadorzy państw UE wyjechali z Mińska, popierając niejako w sposób wymuszony dyplomatyczną akcję protestacyjną.

Eurodeputowani któryś kolejny już raz "zdecydowanie" potępili prześladowanie obrońców praw człowieka i białoruskiej opozycji, wyrazili "dezaprobatę i ubolewanie", ale już pod koniec kwietnia tego samego roku ambasadorowie powracają do Mińska... Cóż takiego się stało? Czyż nie są to pozorowane ruchy?

Wcześniej, przed tymi wydarzeniami, Białorusi przydzielono w 2014 roku organizację mistrzostw świata w hokeju na lodzie. Wielu polityków teraz domaga się cofnięcia tej decyzji.

Po wprowadzaniu takich sankcji zawsze tracą małe kraje prowadzące biznes z Białorusią. Na przykład 40 procent przeładowywanych ładunków w Kłajpedzie stanowią towary białoruskie. Litwa musiałaby prawie o połowę zmniejszyć przeładunki w swoim porcie, a co za tym idzie musiałaby ponieść ogromną stratę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Polityka i hipokryzja to takie siostry syjamskie jeszcze w sposób sztuczny nie rozdzielone i mocno upaciane w błotku. Cokolwiek do siostrzyczek się dołączy musi też się upaprać. (Przed cenzurą zamiast błotka było gówno). Tak też się i dzieje z naszym Euro 2012. Ma biedactwo pecha, ze u organizatorów rozrabiają syjamskie siostrzyczki z Europy rodem. A że siostrzyczki upaprane to i na sport część tego błotka spadnie. Pozdrawiam i przepraszam za śmierdzące porównania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku,

Ja nie pisałem o dopingu. Pisałem o wyczynie.

I to jest tabu. Tabu w tym sensie, że z przyczyn rozmaitych interesów zbiorowych "pomija" się ten temat w dyskusji publicznej. Napisałem w cudzysłowie, dlatego właśnie, że nie jest to kwestia cenzury, a tego, że nie ma zapotrzebowania na prawdę. Jest zapotrzebowanie na sukces.

A przecież na chłopski tylko rozum sprawę biorąc, doprowadzanie organizmu regularnie w treningu do granic wytrzymałości, musi mieć negatywny skutek. I ma. Tyle tylko, że ten skutek całkowicie został przykryty propagandą sukcesu. I to niezależnie w zasadzie od szerokości i długości geograficznej, ustroju państwa, dochodu narodowego, itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Artur Wojnowski Wczoraj 16:12
Panie Arturze, doping nie jest tematem tabu. Może Pan pisać mówić ile pan chce i gdziekolwiek. Znajdzie Pan nawet poparcie, a przynajmniej aprobatę w każdej dyskusji. Najczęściej wszyscy są przeciwni.

Nie bardzo rozumiem pańskiej uwagi do tytułu artykułu. Można zapewne byłoby znaleźć lepszy, ale jak Pan wie, tytuł to nie wszystko, co też może Pan powiedzieć, że wytoczyłem następny truizm. Takie było moje skojarzenie i stąd taki tytuł. Związki polityki ze sportem i hipokryzją w tle przewijały się w moim życiu od czasów szkolnych. Nigdy nie mogłem zrozumieć w dzieciństwie tej zasady igrzysk, które funkcjonowały równolegle z masakrami na polu walki. Potem, w czasie moich praktyk studenckich w Warszawie ( w dawnym WIML oraz AWF) pokazano nam "dozwolone" praktyki medyczne stosowane zwłaszcza przez sportowców byłego NRD. Następnie obserwowałem wyścig wielu firm i specjalnie powoływanych ośrodków zajmujących się poszukiwaniem "idealnego" dopingu z różnymi komisjami zajmującymi się wykrywaniem stosowania tych niedozwolonych sposobów u sportowców, którzy nakręceni przez swoich trenerów i całe środowisko żądne sukcesów stosowali te wspomagacze nie bacząc na własne zdrowie.

Reasumując. Mówiło się o tym i mówi, tak jak w polityce, że "należy", "trzeba", "powinniśmy" - tylko, że nic z tego nie wynika i przez wiele lat niewiele się zmieniło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jasne, Panie Grzegorzu. Najlepiej zwalić winę za zanik norm etycznych na media. Ale w tych mediach też pracują ludzie, którzy, jak Pan zauważył, więcej miejsca poświęcają "zepsutości" niż dobroci. Ciekawe - dlaczego tak się dzieje? Ano, moim zdaniem, dlatego, że zło jako takie jest dobrym "towarem" na sprzedaż., ponieważ ma swoich "nabywców" w społeczeństwie. I to jest porażające.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku,

Cóż w tym dziwnego - chciałoby się rzec.
Ludzie, instytucje i państwa mają swoje interesy. Każda, dosłownie każda sprawa, znajdzie swoją, różną wypadkową.
Co oczywiście nie oznacza, że przypadków hipokryzji nie należy wskazywać. Przeciwnie, to zawsze pożyteczne ćwiczenie, sprowadzające z chmur na ziemię.

Jednak tytuł jest na takim poziomie uogólnienia, że staje się truizmem.

Największą hipokryzją, dotyczącą samego sportu, jest chyba brak powszechnej konstatacji, że wyczyn w sporcie jest szkodliwy dla zdrowia.
To jest po prostu temat tabu, nie dzięki cenzurze, a dzięki, powiedzmy, braku zapotrzebowaniu na prawdę, mające właśnie źródło w przeróżnych, zbiorowych "interesach".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem nie ma co mówić o ogólnym upadku norm. Społeczeństwo na świecie aż tak bardzo się znienacka nie zmieniło. Po prostu media pokazują nam tę najbardziej zepsutą część i wydaje się nam, że mają tak wszyscy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku, z tymi stoma latami trochę przesadziłam, ale skromne trzydzieści latek konkluzja moja już sobie liczy. Ale wtedy jeszcze nikomu nie przychodziło do głowy by przy różnicy zdań obrzucać się nawzajem mięsem. I ten stan obecny to także jest upadek norm etycznych - głównie w polityce, ale właściwie w każdej dziedzinie życia - nie wyłączając sportu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Ewo, w pełni się zgadzam i to jest zwalające z nóg!
Tak jak Pani pisze - sto lat temu - już tak było, a teraz po dyskusji sejmowej widać to, jak na dłoni. "Chłopcy i dziewczynki" okładają się tam za ciężką naszą kasę, a tutaj na W24 za darmo i chyba niektórzy dla przyjemności, odreagowują swoje frustracje...
Temat tam i tu ten sam! Inaczej myślisz - toś "Palikot", cham, debil albo jeszcze gorzej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku: Po przeczytaniu Pańskiego tekstu sięgnęłam do mojej pracy magisterskiej (pisanej prawie sto lat temu :), która to praca dotyczyła m.in. etyki sportu. Moje wtedy rozważania podsumowałam tak:
"Współczesny sport jest w gruncie rzeczy ani lepszym, ani gorszym od współczesnego świata. Tworzy on wartości przenikające do innych sfer życia, ale jest także zwykłym odbiciem rzeczywistości, w której istnieje. Kryzysy idei olimpijskiej, fanatyzmy, deformacje i wynaturzenia z jednej strony , z drugiej zaś wielkie wojny o czystość sportu. Wszystko to wyrasta na glebie rozsypujących się norm etycznych we współczesnym świecie."
Hipokryzja, a mówiąc po polsku - dwulicowość to chyba także przykład na to, że o normach etycznych, zarówno w sporcie, jak też w polityce, po prostu nie może być już mowy. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Polska -Ukraina
  • Polska -Ukraina
  • 05.05.2012 09:59

Niemcy i Rosja to są "SPECJALIŚCI" OD ZAWIERANIA UMÓW POZA GŁOWAMI INNYCH PAŃSTW !!!
Rurociąg Północy też wybudowali kosztem Ukrainy i przede wszystkim Polski.
Pakt :Ribbentrop -Mołotow tez był przeciw Polsce .
Teraz poza głowami Polski i przede wszystkim Ukrainy chcą doprowadzić do rozkładu tego Słowiańskiego państwa!
Przyjaciół poznaje się w biedzie , a Niemcy i Rosja do nich nie należą!PiS z tym pomyleńcem Jarosławem Kaczyńskim tez jest wrogiem Ukrainy a przede wszystkim Rzeczpospolitej Polskiej.
Ten kartofel z
e swym mlaskaniem niech się odczepi od suwerennych państw i od sportowców .Jego miejsce jest w kryminale , bądź w zakładzie dla pomyleńców i obłąkanych osobników .To niech zdecydują odpowiednie służby do tego przeznaczone .
Mistrzostwa Europy to jest szansa na pokazanie naszej SŁOWIAŃSKIEJ gościnności i pokazania się jako narody pełnoprawne w Europie!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.