Facebook Google+ Twitter

Polityka wokół worka z ziemniakami

Zapotrzebowanie na rynku krajowym na Irgę, Satinę, Owację jest coraz mniejsze, do tego rolnik uzyskuje tylko 15 proc. ceny detalicznej. Jedynym ratunkiem jest wywóz za granicę. I tu zaczynają się schody.

Bakterioza pierścieniowa ziemniaka występuje w całej Europie / Fot. fot.Jerzy KirzyńskiKiedyś wystarczyło w odpowiednim terminie ziemniaki zasadzić, oborać, opryskać stonkę i na jesieni wykopać. Prawda, że proste.
Niestety sytuacja się niezwykle skomplikowała. Rolnik już nie tylko musi patrzeć w niebo i modlić się o słońce to jeszcze
powinien wiedzieć jakim środkiem chemicznym potraktować czarną nóżkę, białą opilśń czy brunatną plamistość.
Czym potraktować parcha, rolnicę zbożówkę, mszycę brzoskwiniową, czym zaś pędraki i drutowce- larwy chrząszczy z rodziny sprężykowatych?
Jaki skuteczny preparat pojawił się w sklepach przeciwko bakteriom wywołującym mokrą zgniliznę, bakteriozę pierścieniową itp.?
- Problemy nie ustają po wykopaniu i przewiezieniu ziemniaków do przechowalni- twierdzi Władysław Rzewuski, jeden z większych krajowych plantatorów. - Najważniejsze jest wówczas pytanie: czy pojawi się kupiec?
Wprawdzie w krajach Unii jest jedna polityka rolna ale polskie ziemniaki, nie wiedzieć czemu nie trafiają
do zachodnich konsumentów. Rolnicy oczekują na telefon od odbiorców ze Wschodu. Ziemniak stał się zakładnikiem wielkiej polityki?
- Po pierwsze, nasi politycy niech nie drażnią Putina- wyjawił punkt widzenia plantatorów jeden z rolników uczestniczących w
szkoleniu zorganizowanym przez Stowarzyszenie Polski Ziemniak w Staninie ( woj. lubelskie). Po drugie, laboratoria i badania fitosanitarne nie mogą być przeciwko polskiemu rolnikowi.
- Jakoś tak się dziwnie dzieje, że polskie gospodynie z ziemniaków robią kopytka, placki, bęcwały itp. a kiedy z tej samej pryzmy ziemniaki mają wyjechać za granicę, muszą przejść skomplikowane badania- uzupełnił kolejny dyskutant.
- Taka polityka prowadzi do tego, że nadmiar kartofli wywożony jest do lasu. Gorzelnie też nie chcą od nas
ich kupować- utyskiwał inny.
Trwają polityczne spory nad polskimi ziemniakami, a z każdym rokiem ubywa rolników zainteresowanych uprawą kartofli.
Obecnie towarową produkcją zajmuje się około 50 tys. plantatorów. Zmniejsza się też systematycznie powierzchnia na której sadzone są Irgi, Viniety, Orliki.
Na naszych stołach w przyszłości nie pojawią się już przepyszne pyzy, kiszki i babki ziemniaczane ?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jak tego niedawno dowodziłem (a sytuacja z cukrem w UE to potwierdzenie w tej sprawie) Europa zachodnia jest na najlepszej drodze do tego, aby przegrać z Rosją Putina rywalizację o lepszą przyszłość i przywództwo w w Eurazji. Dlatego też drażnienie Putina jest głupotą do kwadratu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak to nie wzbudza, ma już dwa komentarze.
Ach, gdzie te czasy gdy kontraktowano? Nie było problemu ze zbytem...
Czy mi się zdaje, czy to my strajkowaliśmy by zamknąć wschodnią granicę a otworzyć zachodnią? No i mamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.