Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32116 miejsce

Polityka wschodnia jako próba lewitacji. Jak rozmawiać z sąsiadami?

W stosunkach ze wschodnimi sąsiadami dzieje się ostatnio źle. Ale czy wcześniej było rzeczywiście dobrze? Bynajmniej. Tylko inaczej zaczynamy na te kontakty patrzeć.

Polityka wschodnia jako próba lewitacji

Czyli unoszenie się w powietrzu bez podparcia
Od lat nie było tak źle w stosunkach Polski ze wszystkimi naszymi sąsiadami za wschodnią granicą - pisał niedawno publicysta "Rzeczpospolitej" Piotr Kościński. Białoruś - dramat! Nie ma żadnych szans na demokratyzację. Litwa - stosunki najgorsze od wielu lat. Ukraina? Do niedawna „dawała wielką nadzieję“, ale proces zbliżenia do Unii Europejskiej zepsuło uwięzienie Julii Tymoszenko. Na szczęście żadne dramatyczne problemy nie wystąpiły ostatnio w stosunkach z Rosją, ale „nasze i rosyjskie działania wobec zarówno Ukrainy, jak i Białorusi pozostają w całkowitej sprzeczności“ - pisze Kościński.

Tę smętną diagnozę stosunków ze wschodnimi sąsiadami potwierdziła niedawna wizyta ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego w Kijowie i okolicznościowa, ale symboliczna wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego na Litwie.

Co to wszystko oznacza? „Polską dyplomację czeka na Wschodzie dużo więcej pracy niż dotąd. I nie tylko dyplomację. Prezydenta, premiera, innych ministrów; także senatorów i posłów oraz organizacje pozarządowe“ – napomina Piotr Kościński. Tylko w co mają wszyscy ci, wymienieni przez autora „Rzeczpospolitej“, ludzie i instancje, wkładać dużo więcej pracy, skoro – jak sam stwierdza – „winą za zły stan stosunków Polski z jej wschodnimi sąsiadami nie można obciążać naszych dyplomatów“. Może wobec tego - ich dyplomatów i nie tylko dyplomatów? I czy w ogóle są tu jacyś „winni“? Czy stosunki Polski ze wschodnimi sąsiadami uległy pogorszeniu ostatnio, czy wcześniej były one rzeczywiście dobre?

Nic nowego


W polityce wschodnich sąsiadów wobec Polski trudno dopatrzeć się jakichś zasadniczych zmian. Ich stosunek do naszego kraju w całym okresie niepodległości streszcza się w haśle: Żądamy wszystkiego najlepszego! Stosunki postrzegane jeszcze niedawno jako dobre opierały się na tym, że Polska starała się dać im (a w każdym razie obiecać) wszystko co najlepsze, równocześnie usilnie dążąc do zredukowania własnych adresowanych do nich oczekiwań do nieprzekraczalnego minimum. Takim minimum było nieśmiałe upominanie się o poszanowanie praw polskiej mniejszości na Litwie czy zabiegi o zezwolenie na restaurację Cmentarza Orląt Lwowskich. Problem ochrony praw polskiej mniejszości na Ukrainie w ogóle się nie pojawiał, jeśli nie liczyć zapisu w traktacie o wzajemnych stosunkach. Epizodycznie był podnoszony w stosunkach z Białorusią, głównie w związku z rozłamem w tamtejszym związku Polaków.

Ale i te minimalistyczne oczekiwania nigdy nie spotykały się z przychylnym odzewem: Litwa nie cofnęła się ani o krok w swojej polityce depolonizacji części Wileńszczyzny, przydzielonej jej po wybuchu II wojny światowej; równocześnie oczekując polskiego wkładu w rozbudowę infrastruktury komunikacyjnej i energetycznej, zapewniającej jej łączność z zachodem Europy. Podobnie Ukraina: chętnie korzystałaby z ułatwień w ruchu granicznym i kontaktach z Europą Zachodnią, nie czyniąc ze swej strony nic dla przystosowania własnego systemu politycznego i gospodarczego do udziału we współpracy ogólnoeuropejskiej i ewentualnego członkostwa w Unii Europejskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nie mogę się powstrzymać od rozterek: "nasz" rząd, "nasz" premier, "nasz" prezydent, "nasz" minister. Czy ja wciąż żyję w Polsce? Czyż nie lepiej od razu się poddać i przyłączyć do Rosji lub Berlina. Miernoty moralne i polityczne, karły intelektualne. Elyty! Komu budujemy pomniki?
W polityce, jak w życiu, nie ma nic za darmo. Nasi powinni nieść pomoc w hospicjum. A i to najlepiej poza granicami kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozmawiać należy twardo.
Próbowałem kiedyś napisać na W24 jak twardo trzeba rozmawiać, ale niestety ..... nie udało się i od czasu do czasu oglądam sobie ten tekst z adnotacją "odrzucony".
Jakby ktoś był zainteresowany to zapraszam na: kpn.salon24.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.