Facebook Google+ Twitter

Polityków rozmowy kontrolowane...

  • ika lik
  • Data dodania: 2007-03-24 19:14

Taśmy z nagraniami wypowiedzi Józefa Oleksego wywołały powszechne oburzenie. Czy jednak były dokonane legalnie?

Opinię publiczną zelektryzowała ostatnio wiadomość o taśmach z nagraniami wypowiedzi Józefa Oleksego, dotyczącymi rzekomych, nielegalnych majątków czołowych polityków lewicy. Oburzenie, szczególnie polityków z innych opcji politycznych, jest wielkie. Jedni mówią o odsłonięciu prawdziwego oblicza lewicy, inni o pogrążeniu się Oleksego.Józef Oleksy Fot. PAP/Tomasz Gzell

 

Całość budzi niesmak i niepokój. W ogólnym zamieszaniu umyka jednak sprawa samych nagrań. Czy przypadkiem nie złamano tu prawa? Czy nie zbagatelizowano sprawy mody na prowadzenie nielegalnych nagrań?

 

Polskie prawo stanowi, że nagrywanie cudzych wypowiedzi i ich upowszechnianie może się odbyć tylko za zgodą nagrywanych osób. Oczywiście są wyjątki od tej zasady. Dotyczą one jednak działań operacyjnych prowadzonych przez upoważnione organy. A te także muszą przestrzegać ścisłych zasad. Twierdzenie, jakoby cel uświęcał środki wydaje się mało przekonujące.

 

A taśmy te, cóż, po raz kolejny obnażyły zastraszająco niski poziom kultury i moralności prominentnych polityków. Po raz kolejny społeczeństwo odebrało komunikat o zdegenerowaniu polityków, którzy zdają się przede wszystkim zajmować “dobrym ustawianiem się” lub załatwianiem różnych przywilejów określonym grupom. Raz większym, raz mniejszym... A innym razem całkiem malutkim...

   

Walka z taśmami nie jest jednak przegrana. Wystarczy, że politycy zastosują się do starej, dobrej zasady: Jak nie wiesz jak się zachować, to na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie. Można śmiało stwierdzić, że wcielenie w życie tej zasady przyniesie pożytek nie tylko zainteresowanym politykom, ale i całemu społeczeństwu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Wątpię co prawda, czy któraś z Pań jeszcze tu zajrzy, ale nie mogłam odmówić sobie przyjemności włączenia sie w dyskusję w okół ochrony dóbr osobistych.

Pisze Pani Marta W: "Teraz próbuje Pani uzasadnić swoje twierdzenie dobrami osobistymi.
Tylko że dobra osobiste to całkiem osobna kwestia. Można nagrać rozmowę i opublikować nagranie, nie naruszając niczyich dóbr osobistych"

Otóż jest to kompletna bzdura i nie wiem jakim cudem wyczytała to Pani z artykułu 24 KC ??! Czym innym są dobra osobiste a czym innym prawa osobiste! (lub prawo osobistości jak uważa część doktryny) i szokuje mnie, że muszę to Pani tłumaczyć (czytam w profilu, że jest Pani prawniczką)?
W przypadku gdy została uchylona bezprawność dobro osobiste i tak ZOSTAŁO NARUSZONE, ale nie zostało naruszone prawo osobiste.

i znowu:
"Proszę sobie wyobrazić, że zamiast Oleksego zaproszonoby Kasię Cichopek.
Kasia powiedziałaby tylko "fiołki to prześliczne kwiaty".
Nastąpiłoby nagranie. Nastąpiłoby upowszechnienie.

W tym przypadku mamy 100% pewności, że o żadnym naruszeniu dóbr osobistych nie ma mowy.
Ale gdyby ktoś się kierował zacytowanym fragmentem Pani artykułu, to musiałby uznać, że nagranie i upowszechnienie było nielegalne, bo nastąpiło bez zgody Kasi.".

Kolejna bzdura. Dobro osobiste Kasi Cichopek zostało naruszone. A jeśli nie uzyskano jej zgody na opublikowanie nagrania (=było to nagranie tajne) naruszone zostało także jej prawo osobiste. Czy muszę tu cytować KC, żeby to Pani uzmysłowić??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skupmy się najpierw na podaniu w artykule nieprawdziwej informacji.
Proszę albo przyznać, że wprowadziła Pani czytelników w błąd, albo udowodnić, że poniższy fragment Pani tekstu, jest prawdziwy:

"Polskie prawo stanowi, że nagrywanie cudzych wypowiedzi i ich upowszechnianie może się odbyć tylko za zgodą nagrywanych osób. Oczywiście są wyjątki od tej zasady. Dotyczą one jednak działań operacyjnych prowadzonych przez upoważnione organy."

Takiej odgórnej zasady w polskim prawie nie ma. Tekst ten wprowadza zatem czytelników w błąd.

Teraz próbuje Pani uzasadnić swoje twierdzenie dobrami osobistymi.
Tylko że dobra osobiste to całkiem osobna kwestia. Można nagrać rozmowę i opublikować nagranie, nie naruszając niczyich dóbr osobistych.

Podam przykład na tyle prosty, żeby nie było wątpliwości, że Pani zdanie, sugerujące istnienie odgórnego zakazu nagrywania i publikacji, wprowadza czytelników w błąd. Przykład wykluczający w 100% naruszenie dóbr osobistych:

Proszę sobie wyobrazić, że zamiast Oleksego zaproszonoby Kasię Cichopek.
Kasia powiedziałaby tylko "fiołki to prześliczne kwiaty".
Nastąpiłoby nagranie. Nastąpiłoby upowszechnienie.

W tym przypadku mamy 100% pewności, że o żadnym naruszeniu dóbr osobistych nie ma mowy.
Ale gdyby ktoś się kierował zacytowanym fragmentem Pani artykułu, to musiałby uznać, że nagranie i upowszechnienie było nielegalne, bo nastąpiło bez zgody Kasi.

Zatem pytam jeszcze raz - na jakiej podstawie Pani twierdzi, że nagrywanie i upowszechnianie jest nielegalne tylko dlatego, że dokonano go bez zgody rozmówcy? A wyłączenie tej "zasady" widzi Pani tylko w działaniach operacyjnych odpowiednich organów?

Proszę albo podać podstawę prawną, albo przyznać się do błędu.

Pisząc o prawie trzeba bardzo uważać przy używaniu tak autorytatywnych stwierdzeń i albo z nich zrezygnować, albo wszystko dokładnie sprawdzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

1/ Posłużenie się formą pytania nie zawsze świadczy o niepewności. W języku polskim funkcjonuje coś takiego jak pytania retoryczne. A pytanie w zajawce zwykle spełnia funkcję pytania retorycznego.
2/ Z niczego się nie wycofuję - stwierdzenie " nagrywanie i upublicznianie" od początku zakłada spełnienie obu warunków czyli nagrywania i upubliczniania... Spójnik "i" w sposób zasadniczy różni się od "lub" - a Pani zdaje się czytać ten fragment tak jakby tam było "lub".
3/ Problem polega na tym, że w prawie cywilnym nie występuje syntetyczne unormowanie dotyczące pojęcia dóbr osobistych, art. 23 KC wymienia jedynie przykładowo ich typy. Istnieje natomiast stała tendencja do rozszerzania katalogu wartości uznanych za dobra osobiste człowieka. I tak SN stwierdził, że otwarty katalog dóbr osobistych obejmuje także dobra osobiste związane ze sferą życia prywatnego, rodzinnego, ze sferą intymności... (SN z 18.01.1984r. I CR 400/83, OSN 1984, poz. 195).

pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wyjaśnijmy jedno. Brak podstawy prawnej jest w tej sytuacji ewidentnym błędem artykułu. Szczególnie, że nawet autorka nie jest pewna, jakie jest jej oficjalne zdanie.

Napisała Pani tekst, w którym w zajawce umieściła Pani pytanie:
"Czy jednak były dokonane legalnie?"
Potem, poniżej, "udziela" Pani odpowiedzi:
"Polskie prawo stanowi, że nagrywanie cudzych wypowiedzi i ich upowszechnianie może się odbyć tylko za zgodą nagrywanych osób."
Podstawy prawnej Pani nie podaje. A teraz, pod wpływem komentarzy pod artykułem, wycofuje się Pani z części swojego twierdzenia i wg nowej wersji z kolei nagrywać już można, tylko upowszechniać nie.
To jest po prostu nieprofesjonalne.

A teraz wyjaśnijmy, jak rzecz wygląda naprawdę.
W żadnym przepisie polskiego prawa nie ma odgórnego zakazu nagrywania prywatnej rozmowy ani jej upowszechniania.
Czyli odpowiedź, której udzieliła Pani w artykule jest nieprawidłowa. Jeżeli uważa Pani inaczej, proszę podać podstawę prawną.
Osobną kwestią jest, że w niektórych przypadkach upowszechnienie legalnie nagranej rozmowy może stanowić naruszenie dóbr osobistych (art. 23 Kodeksu cywilnego). Trzeba to jednak udowodnić i to wcale nie jest w tej sytuacji ewidentne. Józefowi Oleksemu byłoby łatwiej dowodzić ew. naruszenia dóbr osobistych, gdyby nagranie zostało upowszechnione w celu zaprezentowania pijanego polityka, nie zaś z uwagi na zawarte w nim konkretne wypowiedzi, odsłaniające nieznane kulisy polskiej polityki.
Nie wiem, kto konkretnie upowszechnił te taśmy (nie interesuję się polityką, zresztą byłam wtedy chwilowo w Irlandii Północnej, gdzie największe dyskusje polityczne dotyczyły problemu "Czy nowa obniżka podatków jest już wystarczająca, czy jeszcze nie" :-) ale jeśli upowszechnienia dokonali dziennikarze, to można się spodziewać, że będą oni dowodzić wyłączenia bezprawności swojego działania, o czym mowa w art. 24 § 1 Kc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Monitorować swój dom i owszem można, nagrywać to co się w nim dzieje też - natomiast nie można upubliczniać tych nagrań bez zgody nagranych. Jeśli chodzi o podstawę prawną to radzę zainteresowanym poczytać o dobrach osobistych. pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po tekście "Polskie prawo stanowi" wypadałoby podać... podstawę prawną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Złota płyta – RAPER Józef Oleksy – „Teraz będę k… jak brzytwa”. Wytwórnia GUDZOWATY COLLECTION

Komentarz został ukrytyrozwiń

działam prywatnie, czerwonych nie lubie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polskie prawo nie zabrania monitorowania własnego domu i mieszkania, nawet kiedy znajdują się w nim goście, to można robić na własny użytek. Obiekty ogólnodostępne mogą być monitorowane bez łamania prawa jeśli jest w nich informacja o tym np w postaci nalepek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.