Operacja w klinice w Cleveland w stanie Ohio jest przełomem także dla medycyny światowej, bo transplantacji poddano niemal całe ludzkie oblicze, a konkretnie - aż 80 proc. jego powierzchni, łącznie z czołem i policzkami. O sukcesie prof. Marii Siemionow informowały wczoraj wszystkie amerykańskie media. Tego rodzaju zabiegi są bowiem niezmiernie skomplikowane i na świecie należą do rzadkości.
Pierwszy w historii udany przeszczep twarzy został wykonany dopiero w 2005 r. we Francji, a drugi rok później w Chinach. W obu przypadkach transplantacji poddano jedynie fragmenty oblicza, obejmujące m.in. nos i usta. Pacjentka we Francji straciła je, bo została pogryziona przez własnego psa. Z kolei twarz Chińczyka została zdeformowana podczas ataku niedźwiedzia.
Całą twarz po raz pierwszy na świecie udało się przeszczepić francuskim chirurgom w marcu tego roku. Pacjent dostał nową twarz, bo jego własna została potwornie zdeformowana na skutek choroby genetycznej. Jak informuje klinika w Cleveland, czwarty na świecie i pierwszy w Stanach Zjednoczonych taki przeszczep objął aż 80 proc. twarzy. Przeprowadzono go kobiecie, dla której znaleziono dawczynię dopasowaną pod względem płci, wieku oraz koloru i odcienia skóry. Na taką okazję polska chirurg, będąca w Cleveland szefową badań ds. chirurgii plastycznej, czekała przynajmniej od czterech lat.
Cały artykuł przeczytasz na stronach
Polskatimes.pl.