Facebook Google+ Twitter

Polki brązowymi medalistkami mistrzostw Europy!

Po znakomitym spotkaniu polskie siatkarki, bez straty seta, pokonały reprezentację Niemiec i zapewniły sobie brązowy medal mistrzostw Starego Kontynentu.

Polscy kibice. / Fot. PAP/Grzegorz MichałowskiMecz biało-czerwonych z Niemkami o brązowy medal zapowiadał się na długi i wyczerpujący pojedynek. Spodziewano się nawet, że o trzecim miejscu może zadecydować tie-break. Polki obiecywały, że na boisku „zostawią całe serce”, zapomną o zmęczeniu i dadzą z siebie wszystko. - Ta wspaniała publiczność na to zasługuje – powtarzały. Przyznawały, że w tym sezonie Holenderki są zespołem poza ich zasięgiem.

Po trzecim secie byłam pewna, że doprowadzimy do tie-breaka. Niestety Holenderki okazały się silniejsze. Nie możemy się załamywać, przed nami walka o brązowy medal – powiedziała po półfinałowym spotkaniu Izabela Bełcik.
- Holenderki potrafiły połączyć męską siatkówkę w ataku i kobiecą w obronie. Tego nie da się osiągnąć po pięciu miesiącach pracy, jak my, lecz po pięciu latach, jak one – tłumaczył Piotr Makowski, drugi trener naszej reprezentacji.

Nieoczekiwanie dzisiejszy mecz, z wyjątkiem ostatniej partii, miał bardzo jednostronny przebieg. Polki od początku narzuciły swój rytm gry, strasząc rywalki silnymi zagrywkami. Najlepsze dotychczas w zespole Niemiec Margareta Kozuch i Christiane Fuerst nie mogły tym razem powstrzymać rozpędzonej polskiej drużyny.

Powstrzymana Kozuch

Pojedynek rozpoczęła długa wymiana, zakończona udanym blokiem Joanny Kaczor i Agnieszki Bednarek-Kaszy. Chwilę później nasza atakująca w pojedynkę zatrzymała, pochodzącą z Polski Kozuch. Przy stanie 5:1 dla biało-czerwonych, trener Niemek Giovanni Guidetti po raz pierwszy poprosił o czas. Po ataku Anny Barańskiej zespoły schodziły na przerwę techniczną przy prowadzeniu naszych siatkarek 8:5. Po wznowieniu gry rywalki szybko odrobiły stratę, lecz Polki ponownie przejęły kontrolę nad przebiegiem seta i odskoczyły na 16:12. Przewagę powiększyła Bednarek, zdobywając dwa oczka bezpośrednio z zagrywki. Końcówka należała do biało-czerwonych, które po zablokowaniu Kozuch miały pierwszą piłkę setową. Wynik pierwszej partii na 25:16 ustaliła Barańska.

Polki jak w transie

Joanna Kaczor należała w tym turnieju do wyróżniających się polskich zawodniczek. / Fot. PAP/Grzegorz MichałowskiNa początku drugiej osłony dwiema znakomitymi zagrywkami popisała się Aleksandra Jagieło. Błędy w ataku popełniała Kozuch, więc ciężar zdobywania punktów wzięła na siebie Maren Brinker. Na pierwszej przerwie technicznej wynik był jednak identyczny jak w poprzedniej partii (8:5), a po niej trzy kolejne punkty padły łupem Polek (11:5). Biało-czerwone trudnymi zagrywkami odrzucały Niemki od siatki, a na skrzydłach szalały Kaczor i Barańska. Po drugiej przerwie technicznej rywalki zdołały zbliżyć się na dwa oczka (16:14), lecz znów znakomicie zaprezentowała się Barańska, a po silnym ataku Jagieło przewaga naszej drużyny wzrosła do pięciu punktów (19:14). Biało-czerwone zwyciężyły do 19 i prowadziły w spotkaniu już 2:0.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Nie, nie...
Nie ma drużyn, które, oprócz Rosji, a których nie było w półfinale, mogłyby nam zagrozić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielki sukces polskich siatkarek, które pod nieobecność kilku podstawowych i kluczowych zawodniczek (Skowrońska, Podolec, Rosner), potrafiły wywalczyć trzecie miejsce w Europie. Nasze zawodniczki stworzyły kolektyw, co można było zauważyć m. in. w ich zachowaniu: dziewczyny poprawiały sobie nawzajem kołnierzyki, pocieszały się, ani razu nie doszło do jakiejś sprzeczki na parkiecie i poza nim. Byliśmy prawdziwą drużyną. Świetny turniej rozegrała Ola Jagieło, która była taką żeńską Gruszką. Fantastycznie broniła Zenik, która powinna moim zdaniem zostać najlepszą libero turnieju. Ewentualnie miano to należałoby się libero Holenderek.

Świetnie w roli pierwszego szkoleniowca spisał się Piotr Makowski, który nie przeszkadzał dziewczynom, nie kazał Milenie Sadurek grać jakiś akcji na siłę. Makowski udzielał niezwykle cennych podpowiedzi naszym siatkarkom. Nie wszystko da się zauważyć z parkietu. Np. czy później skakać do bloku... Mam takie wrażenie, że trener Matlak za rzadko udzielał takich wskazówek.

Przypomina mi się też sytuacja, gdy jedna z naszych siatkarek wybroniła piłkę, ale ta poleciała daleko w stronę krzesełek trenerskich... i ktoś z naszej ekipy odsunął krzesełka, by nasze siatkarki mogły grać dalej. Wiele zespołów miało takie sytuacje, ale się takie rzeczy nie zdarzały.

Warto podkreślić też, że fantastyczni byli kibice.... aż brak słów, lepszych na świecie nie znajdziesz!

Super:)
=)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratulacje dla naszych "brązek":)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • P S
  • 04.10.2009 19:13

aż miło było oglądać, czasami mi się wydaję że drużyna wygrywająca brązowy medal odczuwa większą radość, niż drużyna która wywalczyła srebro po bądź co bądź porażce w finale

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.