Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

159878 miejsce

Polko: Podejrzenia, które rzucają gruzińscy urzędnicy są przedwczesne

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2008-11-23 19:14

Generał Roman Polko uważa, że nie można w tej chwili ocenić, kto ponosi odpowiedzialność za incydent w Gruzji,. W pobliżu konwoju wiozącego prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Micheila Saakaszwilego doszło do strzelaniny. Nikomu nic się nie stało.

Prezydent Lech Kaczyński powiedział dziennikarzom, że wizyta na posterunku rosyjskim na granicy gruzińsko-osetyjskiej była z nim uzgodniona. Pezydent wyjaśnił, że chciał się naocznie przekonać o tym, że Rosjanie nie wypełniają zobowiązań, przyjętych przez prezydentów Miedwiediewa i Sarkozy'ego.

Były wiceszef Biura Bezpieczeństwa Narodowego powiedział IAR, że podejrzenia, które rzucają gruzińscy urzędnicy na Rosjan, są przedwczesne. Odniósł się w ten sposób do wypowiedzi rzeczniczki Micheila Saakaszwilego, która powiedziała, że strzelali rosyjscy żołnierze. Generał Polko przypomniał, że podczas misji wojskowej w byłej Jugosławii niejednokrotnie zdarzały się podobne incydenty w pobliżu stanowisk sił pokojowych. Jednak dopiero dokładne analizy balistyczne pocisków dawały odpowiedź na pytanie, skąd padły strzały.

Generał Polko podkreślił, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo polskiego prezydenta ponoszą gruzińskie siły bezpieczeństwa. To one nie powinny dopuścić do sytuacji, w której bezpieczeństwo Lecha Kaczyńskiego i podróżującego z nim Micheila Saakaszwilego, było zagrożone. Zdaniem byłego wiceszefa BBN polska ochrona prezydenta powinna zdecydowanie naciskać na Lecha Kaczyńskiego, by niepotrzebnie nie ryzykował swojego bezpieczeństwa. Nawet jeśli samemu prezydentowi takie opinie się nie spodobają - dodał generał Polko.

Prezydent poleciał do Gruzji, aby wziąć udział w obchodach piątej rocznicy "Rewolucji Róż". W listopadzie 2003 roku Gruzini obalili rząd Eduarda Szewardnadzego i odsunęli od władzy polityków związanych z dawnym Związkiem Radzieckim. Na czele pokojowych demonstracji stanął wówczas Micheil Saakaszwili.

Incydent nie wpłynął na przebieg wizyty polskiego prezydenta. Po powrocie do stolicy Gruzji wziął on udział w obchodach rocznicy "Rewolucji Róż". Późnym wieczorem wróci do Polski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Niestety, już po pierwszych doniesieniach można wyciągnąć wniosek, że mogła to być prowokacja strony gruzińskiej. Nagła zmiana programu pobytu prezydenta, polecenie wydane kierowcy autobusu z dziennikarzami nakazujące mu wyprzedzenie pojazdów kolumny (aby mogli być blisko miejsca akcji, lepiej je sfilmować?), ochocze wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego, że strzelali Rosjanie (rzekomo słyszał rosyjskojęzyczne okrzyki, 30 metrów od granicy - skąd taka precyzja w nocy?) - wszystko to nakazuje podchodzić do całego incydentu z nieufnością. No i oczywiście musiał podkreślić, że Polska rozkwitała jedynie w okresie rządów jego brata... Jeśli Gruzja wybrała taki sposób zwrócenia uwagi Europy na swoje problemy to jest to godne najwyższego potępienia i odniesie odwrotny skutek. A jeśli w przygotowaniu tego spektaklu brał udział nasz prezydent lub jego doradcy - to już sam nie wiem co o tym sądzić. Niestety osobiście bym tego nie wykluczał...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.