Pozycja materiału w rankingach:
Styczeń to czas studniówkowych szaleństw. W szkołach ponadgimnazjalnych trwają gorączkowe przygotowania do matury, ale zanim uczniowie przystąpią do najważniejszego egzaminu w życiu, muszą się wybawić i odstresować na tradycyjnej studniówce.
Kiedyś studniówka była szkolną zabawą; dziś jest to bal z wielka pompą, elegancki i wystawny. Jedno się nie zmieniło - jest to ostatnia impreza, na której bawią się wszyscy razem. W Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Malborku przygotowania do studniówki trwały już od kilku miesięcy. Wolą organizatorów było, aby tę studniówkę uczestnicy zapamiętali do końca życia. Choć więc przede wszystkim liczą się: towarzysze zabawy i poczucie, że w ten szczególny wieczór wygląda się naprawę atrakcyjnie, studniówkę zdecydowano się urządzić w eleganckim wnętrzu. Wybór padł na salę konferencyjną Zespołu Służb Ratowniczych w Nowym Stawie.
"Poloneza czas rozpocząć" – tymi słowami w ubiegłą sobotę dyrektor szkoły Joanna Lamkowska zainaugurowała studniówkę 2011. Pod czujnym okiem nauczycieli przyszli maturzyści w szykownych strojach rozpoczęli tradycyjnego poloneza. Dobrze zatańczony polonez to pomyślna prognoza na przyszłe życie; źle lub wcale nie zatańczony rokuje niepomyślnie. Dziewczęta wierzą też w moc podwiązki i obowiązkowej czerwonej bielizny. Bal trwał do późnych godzin nocnych. Dla wychowawców klas trzecich: Małgorzaty Konkol–Cioch, Teresy Pieńkowskiej–Fobka, Moniki Zeltinger, Artura Kubaszewskiego,
Małgorzaty Radeckiej i Damiana Mikuckiego oraz całego grona pedagogicznego z "Sienkiewicza", to też duże przeżycie.
Dobiega końca kolejna trzyletnia "przygoda pedagogiczna”. Na początku była radość i euforia uczniów z przyjęcia do szkoły, a następnie ciężka praca przy zdobywaniu wiedzy. Tak już jest "nauka korzenie ma gorzkie, ale owoce smaczne". Niejednemu nauczycielowi łza się w oku kręcił, gdy widzi, jak jego wychowankowie wyfruwają w świat.
Koniec szkoły średniej to czas podejmowania ważnych decyzji. Wszyscy abiturienci myślą o przyszłości. - Na pewno chciałabym robić to, co lubię, chciałabym, żeby każdy dzień był inny, nie chciałabym, aby moja praca była rutyną - mówi jedna z przyszłych
absolwentek malborskiej szkoły. Inni mają bardziej marzenia bardziej pragmatyczne i śnią o luksusowej willi na egzotycznej wyspie pełnej dzikiej przyrody.Zobacz także:
Artykuły
(40)
Galerie
(21)
Średnia ocen
(4.93)
Miejscowość: Nowy Staw | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Iwona Udała 20.01.2011 17:11
Bardzo cekawy artykuł, aż się wspomnienia odezwały. Eh no właśnie oj bawiło się bawiło, a ile przeżyć i człowiek wydawało się był taki dorosły :-)!
Małgorzata K. 19.01.2011 17:19
Studniówka..., Polonez... Piękne czasy, kiedy to było... (w moim przypadku) i te I LO w Malborku... Cóż za piękne wspomnienia :) 5*
Czy na Jasnej Górze wolno mówić o Hitlerjugend? TV Trwam może
(odsłon: +608)