Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

52808 miejsce

Polonezowicze podbijają świat

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2013-11-22 20:30

18 kwietnia dwójka śmiałków zakończyła Wreck Expedition, czyli wyprawę po Europie starym FSO Polonezem. Teraz szykują się do kolejnej ekspedycji, tym razem z większym rozmachem.

Polonez przed wjazdem na prom. / Fot. Kamil ĆwiklińskiO ich przygotowaniach można przeczytać w TYM WYWIADZIE

Organizatorzy Wreck Expedition odpowiadają na nasze pytania:

Jak przebiegała pierwsza wyprawa? Czy były jakieś niespodzianki?
Myślę że wszystko przebiegło zgodnie z planem. Odwiedziliśmy kilka rodzin, zaprezentowaliśmy auto, spróbowaliśmy przysmaków każdego państwa i wyczerpani, ale szczęśliwi osiągnęliśmy cel.

Jakie to były przysmaki?
W każdym z państw na naszej trasie czekała na nas inna pyszność, bez spróbowania, której nie mogliśmy spokojnie opuścić kraju.
W Niemczech poznaliśmy Currywurst czyli pieczone kiełbaski z curry w sosie curry posypane przyprawą curry. Curry’stycznie. Do tego słodkie placuszki z jabłkiem i cynamonem.
W Belgii poczęstowano nas pyszną belgijską czekoladą, różne smaki i odmiany zapełniły nasz plecak.
W Holandii przywitały nas słodkie wypieki. Najróżniejsze ciastka i ciasteczka. Oczywiście doskonałym połączeniem były ciastka w polewie z belgijskiej czekolady.
Francja zaprezentowała nam sery, których zapach porównywaliśmy do naszych zmęczonych stóp. Okropnie śmierdzące, ale niesamowicie smaczne. Z początku ciężko było się przełamać, ale jak już nam się udało, doszliśmy do wniosku, że im bardziej śmierdzi, tym smaczniejszy. Na odświeżenie oddechu - crossaint, czyli rogale (i nie tylko) z różnymi nadzieniami.
Anglia nas zaskoczyła fasolką w sosie pomidorowym i muffinkami z bekonem i jajkiem.
W Szkocji częstowano nas jajkami w otoczce mięsnej i panierce, smażone w głębokim tłuszczu. Dobre i niesamowicie sycące. Dwa i cały dzień brzuch pełen. Irlandia powitała nas czymś, czego nikt z nas nie znał. Nazywają to Pastie i jest to połączenie mięsa wieprzowego, ziemniaka i tajemniczego składnika. Zmielone i usmażone na kształt kotleta. Podawane z frytkami. Tu również poznaliśmy chipsy o smaku octu i soli, pierwsze kęsy odrzucają i wykrzywiają twarz, ale każdy kolejny smakuje coraz bardziej.


Jak sprawował się samochód? Czy wystąpiły jakieś usterki, na które nie byliście przygotowani?
Przygotowaliśmy się na wiele usterek. Połowa bagażnika zapełniona była częściami zamiennymi. Lecz ku naszemu zdziwieniu na trasie byliśmy zmuszeni do wymiany tylko dwóch przednich żarówek. Raz był mały problem z rozrusznikiem, silnik nie chciał zastartować, ale pomocne okazało się uderzenie młotkiem. Dopiero po kilku dniach po osiągnięciu celu, w drodze powrotnej z pokazu aut w Belfaście, awarii uległ alternator. Całe szczęście, że nie zdarzyło się to na trasie ponieważ była to jedna z tych części, których nie posiadaliśmy na wymianę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.