Facebook Google+ Twitter

Polonia Bydgoszcz w połowie drogi. Polonia-Falubaz 51:39

Przed sezonem skazywana na porażki bydgoska drużyna, odniosła w pierwszym meczu półfinałowym cenne zwycięstwo nad brązowym medalistą CenterNet Speedway Ekstraligi z zeszłego roku - Falubazem Zielona Góra.

Logo klubu Polonia Bydgoszcz / Fot. Polonia BydgoszczPoloniści ten pojedynek rozpoczęli od niełatwego zwycięstwa w biegu juniorów 4: 2, gdzie silny opór Emilowi Sajfutdinowowi stawiał Patryk Dudek, a waleczny Szymon Woźniak odpierał ataki świeżego drużynowego mistrza świata juniorów Grzegorza Zengoty.
Pierwszy bieg seniorów zwiastował, iż ten pojedynek żużlowy nie będzie łatwy dla żadnej z ekip. Na wyjściu z pierwszego łuku upadł Niels Kristian Iversen, a sędzia nie stosując „zasady pierwszego łuku” wykluczył Duńczyka z powtórki, w której osamotniony Dobrucki (jadący w ramach zastępstwa zawodnika kontuzjowanego Piotra Protasiewicza) wygrał z parą Jonsson- Chrzanowski.

Po trzecim remisowym wyścigu, w którym to jadący na drugiej pozycji Krzysztof Buczkowski dał się wyprzedzić na drugim okrążeniu parze gości przyszedł czas na wyścig - niespodziankę. Niespodzianką, bowiem dla kibiców była forma Jonasa Davidssona, który po fatalnych występach w rundzie zasadniczej został odsunięty od składu Bydgoszczy. Ryzyko trenera Zenona Plecha, który postanowił dać Szwedowi kolejną w tym sezonie „ostatnią szansę” było strzałem w dziesiątkę, bowiem był on najskuteczniejszym tego dnia jeźdźcem w ekipie z nad Brdy. Po serii trzech remisowych wyścigów nastąpiło wreszcie przełamanie w biegu piątym, w którym to para gospodarzy Lindbaeck-Buczkowski nie dała szans Iversenowi z Lindgrenem, który jechał, jako ZZ. Na odpowiedź gości nie trzeba było jednak długo czekać, gdyż w kolejnych dwóch biegach wygrywali oni w stosunku 4:2, głównie dzięki dobrej postawie Rafała Dobruckiego startującego w biegu szóstym, jako rezerwa taktyczna i tym samym na półmetku zawodów gospodarze prowadzili, ale tylko dwoma punktami - 22:20.

Bieg ósmy to potwierdzenie dobrej formy Davidssona, który przywodząc do mety „trójkę” uratował w tym biegu remis. Dziewiąta gonitwa to kolejne miłe zaskoczenie dla kibiców gospodarzy. Logo klubu Falubaz Zielona Góra / Fot. Falubaz Zielona GóraPrzywitany przez swoją publiczność gwizdami Tomasz Chrzanowski postanowił udowodnić, iż potrafi się mobilizować w ważnych momentach i z dużym spokojem, jako pierwszy przekroczył linię mety zostawiając za sobą Walaska, Jonssona i Lindgrena. Kolejna odsłona tego meczu potwierdziła tezę, iż zawodnik nie musi wcale lubić toru, na którym jeździ, aby dobrze na nim jechać. Potwierdził to dokładniej Rafał Dobrucki. Zawodnik przywiózł do mety swoje czwarte już indywidualne zwycięstwo na obiekcie, który jak zapewniał przed meczem nie należy do jego ulubionych. Od jedenastego biegu bydgoszczanie rozpoczęli budować zaliczkę na przyszłotygodniowy mecz w Zielonej Górze. Walkę o jak najwyższe prowadzenie zapoczątkowali od podwójnej wygranej paradoksalnie ci, którzy przez całą rundę zasadniczą zawodzili kibiców i działaczy najbardziej, czyli Tomasz Chrzanowski i Jonas Davidsson.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.