Facebook Google+ Twitter

Polonia przegrywa na własnym stadionie. Film

Smutek i niedowierzanie w Warszawie. Radość w Łodzi. Widzew Łódź po raz kolejny w ostatnim okresie pokonał faworyzowaną Polonię Warszawa.

Tym razem było 1:2. Bramki dla Widzewa strzelali Ben Dhifallah w 16. minucie oraz Brzyski w 32. (bramka samobójcza). Honorowym golem stołeczny klub odpowiedział dopiero w doliczonym czasie gry, a konkretnie w 96. minucie.

Od początku tego meczu zadziwiała łatwość, z jaką Widzew zagrażał bramce Michała Gliwy. Obrona Czarnych Koszul zupełnie się nie rozumiała, dochodziło do fatalnych pomyłek. Nie pomagał też golkiper. W 16. minucie Dudu z rzutu wolnego dośrodkował w pole karne w światło bramki. Gliwa wypuścił z rąk śliską piłkę, a Dhifallah wbił ją głową do siatki z odległości metra. Był to pierwszy gol w naszej lidze tunezyjskiego napastnika, który dopiero w piątek podpisał kontrakt z Widzewem. Jak widać, inwestycja się opłacała.

W 32. minucie Pinheiro zagrał z głębi pola do wbiegającego w pole karne Polonii Dhifallaha. Napastnika Widzewa próbował powstrzymać Brzyski, ale zrobił to tak niefortunnie, że przelobbował własnego bramkarza.

Po przerwie stroną przeważającą pozostawał Widzew. To właśnie gracze w czerwonych koszulach stwarzali więcej groźnych sytuacji pod bramką Gliwy. Mimo tego, to piłkarzom Polonii ostatecznie udało się zdobyć kontaktową bramkę. W doliczonym czasie gry Bruno Coutinho dograł piłkę z lewej strony, a "najszybszą nogę" w polu karnym miał Władimir Dwaliszwili.

Było to drugie w tym sezonie zwycięstwo Widzewa z Polonią. Czarne Koszule doznały porażki po czterech zwycięstwach z rzędu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.