Facebook Google+ Twitter

POLONIA RESTITUTA

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2014-02-26 19:47

Polska nie jest światu potrzebna do niczego. Świat może bez Polski istnieć. Zresztą istniał, przez bez mała półtora wieku. Polska jest potrzebna tylko nam Polakom.

Phoenix Pictures Inc.

Polska nie jest światu potrzebna do niczego. Świat może bez Polski istnieć. Zresztą istniał, przez bez mała półtora wieku. Polska jest potrzebna tylko nam Polakom. Jeśli więc nie zdołamy Polski obronić, jej utrzymać i rozumnie zagospodarować, Polski zwyczajnie nie będzie…
Więc nie pytaj, co kraj może zrobić dla Ciebie. Spytaj, co Ty możesz zrobić dla kraju !

DO POLSKICH KLUBÓW KIBICA !
MEMORIAŁ „POLONIA RESTITUTA „

Żyjąc wśród Was, mam swoją Polskę śmiałych wizji, ambitnych planów, dynamicznej ekspansji.
Mam Polskę moich marzeń.
Żyjąc wraz z Wami w jednym miejscu i czasie, dostrzegam gołym okiem oczywiste dla wszystkich obszary, które dają szansę poprawienia standingu kraju i wyniesienia Polski na właściwe jej miejsce wśród narodów świata. Widzę konieczności niezbędne, by bodaj zbliżyć się do wizji i prognoz dla Polski, sformułowanych przez genialnego badacza i śmiałego futurologa George’a Friedmana, w intrygującej publikacji książkowej „Następne sto lat”.
I niezłomnie wciąż wierzę, że kraj nasz, kiedyś z siebie wyłoni kogoś, kto pochwyci swą historyczną szansę, porzuci typową dla innych płytką obsesję władzy, wyniesie się ponad egoistyczne, partykularne interesy i okaże hart właściwy i niezbędny wielkim odkrywcom, zwycięzcom, reformatorom. Kto osiągnie to wszystko, choćby wszystko inne miał stracić. Co wyniesie go, a wraz z nim Wasze pokolenie, do naznaczonej trwałymi dziełami obecności na kartach historii.
Widzę to wszystko oczami wyobraźni. Realia są niestety odległe tym marzeniom. W perspektywie bliskiego już maratonu wyborczego do Parlamentu Europejskiego, samorządów, Sejmu i na urząd Prezydenta, istniejący, szkodliwie zabetonowany układ ma spore szanse się utrwalić i na kolejne lata trwać w inercji i marazmie, gwarantujących jedynie Polsce dalszą deklasację na tle narodów świata i dekompozycję jej struktur. Wszystko, co zbudowany przy okrągłym stole, rozpaczliwie się trzymający koryta układ może zagwarantować, to dalszy postęp w neokolonizacji kraju. Ich mentalność wazeliniarzy, serwilistów, galerników, nie jest zdolna do samodzielnej myśli i śmiałego działania. Zostali stworzeni lub ukształtowani by służyć. Więc służą.
Demokracja w której żyjemy, jest najgorszym z możliwych ustrojem, do wyrwania kraju z zapóźnienia i zastoju cywilizacyjnego, dla szybkiej budowy potęgi państwa i Narodu. Dziś nie ma jednak alternatywy ustrojowej, dla starcia w proch kompromitujących reliktów niesławnej i katastrofalnej przeszłości, by jej instrumentami sięgnąć po władzę, i wyznaczyć azymut zmian rozwojowych.
Wy, polscy kibice, zrzeszeni w klubach kultywujących lokalny patriotyzm przez pryzmat i kontekst stadionów, macie dziś historyczną szansę, by owo umiłowanie ziemi, tradycji i związków lokalnych – wznieść i uwznioślić na wyżynach troski i odpowiedzialności za Polskę. Możecie być awangardą i elitą nowej Polski. Macie struktury, siedziby, przywódców.
Policzcie się. Jesteście zwartą i zdyscyplinowaną formacją społeczną. Macie potencjał do wielkich czynów i dokonań. Na pewno więc zdołacie powalić zmurszały gmach III Rzeczpospolitej i jej elit. Oni, mówiąc słowami Marszałka, w przededniu przewrotu majowego, „uczynili z kraju pośmiewisko….” Na gruzach którego „programem być winno zmniejszenie łajdactw i utorowanie drogi uczciwości”. „Trzeba przejść ponad partyjne interesy, dać oddech państwu i elektowi”. „Trzeba ścigać złodziei…” Weźcie na swe barki historyczną misję odrodzenia Polski. Weźcie odpowiedzialność za Polskę. Myślcie globalnie, działając lokalnie. MACIE MOC SPRAWCZĄ. MACIE WŁADZĘ. JESTEŚCIE SUWERENEM. KTO JAK NIE WY ? KIEDY JAK NIE TERAZ ?
A tkanka społeczna w kraju, w sposób widoczny od pewnego już czasu - wrze. Dalsze pogarszanie bez tego nikczemnych warunków bytowych szerokich rzesz, niesie z sobą realną groźbę erupcji, lub co gorsza - społecznej eksplozji.
W internecie, pojawiło się dramatyczne wezwanie : "Obalmy kurwa ten system". Zamysł wyartykułowany dosadnie, lecz bez wizji tego, co po tym.
Wielokrotnie, z niezłomną konsekwencją dowodziłem, że żadne, gruntowne i trwałe zmiany, w życiu politycznym, gospodarczym i społecznym nie zajdą, jeśli zmiany się nie dokonają w obrębie uformowanej sceny politycznej, która w całości jest wytworem i spadkobiercą Magdalenki i tradycji okrągłego stołu. Te formacje, ci ludzie, swój intelektualny i praktyczny potencjał w minionym ćwierćwieczu wyczerpali, przywodząc Polskę i Polaków na skraj przepaści.
To co po nich przyjdzie, NOWE, musi być zwiastunem nie tylko nowego otwarcia w płaszczyznach zainteresowania państwa, na miarę rewolucji Mieczysława Wilczka. To musi być stanowcza proklamacja nowej wrażliwości wobec kondycji społecznej na miarę Papieża Franciszka, lub Arvinda Kejriwala.
Bo jeśli w skrajnie konserwatywnym kościele katolickim, i jeśli w Indiach, o miliardowej populacji, i zabetonowanej - jak w Polsce - scenie politycznej, możliwy jest podobny wyłom i przełom, tym bardziej w Polsce, stwarzającej nieporównanie mniejsze wyzwania i problemy logistyczne, tchnięcie nowego ducha w masy i odwrócenie zgubnego biegu wypadków - jest możliwe !
Ci, którzy śledzą mój profil na facebooku, zapewne dostrzegli moje zainteresowanie polityką i skrajny krytycyzm wobec dokonań i środowisk pookrągłostołowych. Zapewne dostrzegli wyraźną konwergencję w poglądach ze środowiskami opozycji. Nigdy też nie ukrywałem awersji do obecnej sceny politycznej.
Przed nami wybory do Brukseli. W atmosferze „wiosny ludów „ wykreowanej przez kijowski Majdan, będą przebiegały w zaledwie 13 wielomandatowych okręgach wyborczych. Frekwencja w poprzednich dwóch elekcjach, kształtowała się w okolicach 21-25%. I W TYM JEST NIEPOWTARZALNA SZANSA, BY DAĆ IMPULS RADYKALNYM ZMIANOM NA SCENIE POLITYCZNEJ. Środowiska kibicowskie, skandując „Tusk ty matole, twój rząd wypierdolą kibole” wielokrotnie wyrażały sprzeciw, a uczestnicząc w marszu niepodległości, dawały dowód patriotycznego zaangażowania.
Moja idea, polega na powołaniu na bazie klubów kibica, 13 niezależnych, obywatelskich komitetów wyborczych, które zgodnie z duchem jednomandatowych okręgów wyborczych, na podstawie konsensusu z innymi kibicami ze swojego terenu – wyłonią najwartościowszych kandydatów do PE ze swojego okręgu wyborczego. W odróżnieniu od referendum warszawskiego, rok temu, odwołano w Bytomiu prezydenta z PO przewagą 90% - większości fanów Polonii Bytom. A jej prezes Damian Bartyla, zasiadł w fotelu prezydenta. Coś takiego jest bezspornie możliwe w innych 13 okręgach wyborczych. Kibice są zdyscyplinowani. A gdy im dać całkowitą suwerenność w odpowiedzialnym wyborze swoich kandydatów –dokonają mądrych wyborów. I stworzą – realizując idee JOW –podwaliny pod niezawisłe, suwerenne, lokalne komitety wyborcze, które będą mogły uczestniczyć w dalszych wyborach, czekającego nas maratonu.
Całość mogłaby koordynować nieformalna struktura, rodzaj think-tanku, klubu dyskusyjnego, rady liderów, który skupiałby założycieli, i grono mędrców, do którego można by sprosić Wilczka, Kieżuna, Kaźmierczaka, Rybińskiego, Ziemkiewicza Wróblewskiego, Brauna, Warzechę, Kukiza, Dudę i wielu innych, którym na sercu leży dobro i przyszłość Polski. Nic nie ryzykujemy, poza zaktywizowaniem polskich klubów kibica. Nigdy więcej niska frekwencja, nie będzie tak sprzyjała mobilizacji i subordynacji szeregów. Nigdy też nie będzie zaledwie potrzeba powołania 13 komitetów wyborczych wyborców.
Gdyby jednak bliskość terminu elekcji do Parlamentu Europejskiego była logistyczną przeszkodą w powołaniu 13-tu Komitetów Wyborczych Wyborców, wyłowieniu, uzgodnieniu i wskazaniu własnych kandydatów klubów do Parlamentu Europejskiego, struktury te, w terenowo właściwych dla swojej siedziby – okręgach, winny wezwać na debatę publiczną i społeczne przesłuchanie kandydatów ze swego tereniu, i udzielić suwerennego poparcia wybranemu, niezależnie od barw partyjnych.
Byłby to etap, pozwalający rozpoznać i zintegrować środowisko kibiców, przed jesiennymi wyborami samorządowymi. Te byłyby próbą generalną , szkołą taktyki wyborczej w okręgach i obwodach przed przyszłorocznymi wyborami do Sejmu, z ambicją pozyskania 50% poparcia elektoratu.

Niemożliwe ? Ależ nieprawda. Bliski tego pułapu był L. Miller i świeżo powołana SLD w roku 2001. I tylko kłótnie i niefortunne enuncjacje, położyły ten cel w zarodku.

Pchnijcie ten memoriał we wszystkich kierunkach, roześlijcie wici o treści nowej nadziei dla zastygłej w niemocy, bezideowości i braku pomysłu na Polskę - zmurszałej sceny politycznej, będacej wytworem i emanacją podszytych fałszem od zarania - ustaleń okrągłego stołu i Magdalenki.

Waldemar P. Bartosik
vipinvestments@o2.pl
(Waldemar Bartosik)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.