Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

63174 miejsce

Polonisto, do odpowiedzi!

Istnieją zawody, do których przyznanie się, na przykład podczas podróży, należy do prawdziwych aktów odwagi.

A w ogóle, to dlaczego polska ortografia jest taka zawiła? - usłyszałam ostatnio w czasie podróży pociągiem, od siedzącego obok mnie Pana Marka.
- Pani jest polonistką z wykształcenia, to niech mi Pani powie, bo jestem niezmiernie ciekaw.

Zastanowiłam się. Istnieją zawody, do których przyznanie się na przykład podczas podróży, należy do prawdziwych aktów odwagi. Na problemy natrafiają na ogół lekarze (każdy chce się poradzić), księża (jak to właściwie jest z tą wiarą?) oraz poloniści. Ponieważ należę do tych ostatnich, chcąc, nie chcąc, często podlegam różnym testom zawodowym.

Pytań jest wiele, bo i mnóstwo problemów stwarza polszczyzna. Dodatkowo, każdy chce pokazać, że i jemu nie są obce kanony współczesnej literatury. Stąd z każdej podróży wracam nie tylko z aparatem pełnym zdjęć, ale i z listą lektur, które moi współtowarzysze podróży ostatnio czytali, i które mi z całego serca polecają. Przecież każdy poczuje się lepiej, dowiadując się, że przeczytał książkę, której polonista nie miał nawet w ręce. Jednak największy problem stwarzają samozwańczy literaci, którzy swoją twórczością próbują zarazić innych. I tu zaczynają się największe problemy polonistów.

Jesteśmy traktowani albo jako stworzyciele wszelkiego rodzaju zła na świecie (ortografia, książki), albo jako jury prywatnych konkursów literackich, w których decydujemy o losach pisanej pokątnie literatury. Literatury pisanej do szuflady, z nadzieją, że i tak szybko ją opuści i znów ujrzy światło dzienne. I tak, jak w kolejce do lekarza można spotkać ludzi szukających jedynie okazji do rozmowy, tak i w wagonach kolejowych można spotkać tłumy samozwańczych pisarzy.

Czytaj więcej -->

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Liście w słońcu się złocą,
Jest ciepło i ręce mi się pocą.
Wyjdę przed dom, poczekam,
że Ciebie nie ma, wciąż narzekam. ... straszne i ludzie mysla ze pisza poezje !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grafomania jest choroba !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku - jesli juz ktoś jest przekonany, że inni piszą rymy częstochowskie, a on - perełki - to nie ma mocnych! Rośnie poczucie krzywdy, zmowy przeciw "artyście" i każdy, będący na miejscu Autorki staje się wrogiem.
A ortografia - no cóż. Najbardziej zawiła jest dla tych tzw. "dyslektyków"; to nowe pojęcie usprawiedliwia nieuctwo w majestacie współczesnej psychologii. Nie istniało w moich czasach; trzeba było póty wkuwać na pamięć pewne reguły i teksty, aż "dysleksja" przemijała z wiatrem. Jeśli nie - człowiek szedł do szkoły zawodowej, gdzie sprawdzał sie w zakresie innych, przydatnych specjalnosci. Teraz ludzie, którzy nie znają tabliczki mnożenia, czy ortografii "robią magisteria" w - pożal się Boże - politologii, socjologii i psychologii, zasilając potem tłum bezrobotnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo przyjemny artykuł ale do listy zawodów, do których lepiej się nie przyznawać w czasie podróży dorzuciłabym jeszcze kilka :-) zabawny tekst

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Panem, uważam też, że warto próbować tworzyć coś nowego. Myślę też, że takie pisanie jest wartościowe, dopóki jest się gotowym nie tylko na pochwały ale i na krytykę (choć i krytyk może się mylić). Kontakt z rzeczywistością jest ważny, według mnie.
Będę trzymać kciuki i może jednak kiedyś znajdę na półce książkę autorstwa P. Marka Chorążewicza :)
Słowo "ekonom", tam powinien być cudzysłów. Mój błąd. Mój rozmówca użył tego słowa, by podkreślić znajomość polszczyzny.Nie był ekonomistą, zarządzał (lub był właścicielem-nie pamiętam już, niestety) jakimiś nieruchomościami i w ten sposób nawiązał do dawnej nazwy urzędnika, który kierował administracją posiadłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda Pani Magdaleno, że teraz "literatów" jest coraz więcej. Myślę sobie jednak, że to chyba dobre zjawisko.
Komu to szkodzi? Śpiewać przecież każdy może... To pisać chyba też...
Dopóki taki domorosły literat ma poczucie rzeczywistości i nie traktuje swojej twórczości bardzo poważnie, dopóty nie ma przekroczonej granicy. Sam nie zamierzam próbować literackich zdolności, chociaż nigdy nie mów "nigdy".
Na początku kwietnia tego roku, gdyby ktoś mi powiedział, że będę pisał na tym portalu, to setnie bym się ubawił.

Pozdrawiam serdecznie.

Jako nie polonista proszę o wyjaśnienie, czy słowo "ekonom" użyte przez panią jest całkowicie poprawne? Ja użyłbym "ekonomista". Ale aż mi dech zapiera, czy aby się nie mylę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.