Pozycja materiału w rankingach:
Istnieją zawody, do których przyznanie się, na przykład podczas podróży, należy do prawdziwych aktów odwagi.
Zobacz także:
Artykuły
(45)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.25)
Wiek: 27 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 26.09.2011 07:06
Panie Marku - jesli juz ktoś jest przekonany, że inni piszą rymy częstochowskie, a on - perełki - to nie ma mocnych! Rośnie poczucie krzywdy, zmowy przeciw "artyście" i każdy, będący na miejscu Autorki staje się wrogiem.
A ortografia - no cóż. Najbardziej zawiła jest dla tych tzw. "dyslektyków"; to nowe pojęcie usprawiedliwia nieuctwo w majestacie współczesnej psychologii. Nie istniało w moich czasach; trzeba było póty wkuwać na pamięć pewne reguły i teksty, aż "dysleksja" przemijała z wiatrem. Jeśli nie - człowiek szedł do szkoły zawodowej, gdzie sprawdzał sie w zakresie innych, przydatnych specjalnosci. Teraz ludzie, którzy nie znają tabliczki mnożenia, czy ortografii "robią magisteria" w - pożal się Boże - politologii, socjologii i psychologii, zasilając potem tłum bezrobotnych.
Izabela Sielecka-Wytulani 25.09.2011 20:15
Bardzo przyjemny artykuł ale do listy zawodów, do których lepiej się nie przyznawać w czasie podróży dorzuciłabym jeszcze kilka :-) zabawny tekst
Magdalena Felska 25.09.2011 18:41
Zgadzam się z Panem, uważam też, że warto próbować tworzyć coś nowego. Myślę też, że takie pisanie jest wartościowe, dopóki jest się gotowym nie tylko na pochwały ale i na krytykę (choć i krytyk może się mylić). Kontakt z rzeczywistością jest ważny, według mnie.
Będę trzymać kciuki i może jednak kiedyś znajdę na półce książkę autorstwa P. Marka Chorążewicza :)
Słowo "ekonom", tam powinien być cudzysłów. Mój błąd. Mój rozmówca użył tego słowa, by podkreślić znajomość polszczyzny.Nie był ekonomistą, zarządzał (lub był właścicielem-nie pamiętam już, niestety) jakimiś nieruchomościami i w ten sposób nawiązał do dawnej nazwy urzędnika, który kierował administracją posiadłości.
Marek Chorążewicz 25.09.2011 18:33
To prawda Pani Magdaleno, że teraz "literatów" jest coraz więcej. Myślę sobie jednak, że to chyba dobre zjawisko.
Komu to szkodzi? Śpiewać przecież każdy może... To pisać chyba też...
Dopóki taki domorosły literat ma poczucie rzeczywistości i nie traktuje swojej twórczości bardzo poważnie, dopóty nie ma przekroczonej granicy. Sam nie zamierzam próbować literackich zdolności, chociaż nigdy nie mów "nigdy".
Na początku kwietnia tego roku, gdyby ktoś mi powiedział, że będę pisał na tym portalu, to setnie bym się ubawił.
Pozdrawiam serdecznie.
Jako nie polonista proszę o wyjaśnienie, czy słowo "ekonom" użyte przez panią jest całkowicie poprawne? Ja użyłbym "ekonomista". Ale aż mi dech zapiera, czy aby się nie mylę?