Pozycja materiału w rankingach:
Z badania Global Health Survey 2011, prowadzonego przez ARC Rynek i Opinia, wynika, że w razie problemów zdrowotnych Polacy najczęściej (57 proc.) zasięgają informacji u lekarza rodzinnego. Ale drugim najważniejszym źródłem informacji okazuje się internet (dla 51 proc.). Tylko 12 proc. Polaków twierdzi, że służba zdrowia spełnia ich oczekiwania.
Polacy są niezadowoleni z publicznej służby zdrowia. Tylko 12 proc. uważa, że spełnia ona ich oczekiwania. To jeden z najgorszych wyników w Europie. Gorzej oceniają ją jedynie Rumuni i Ukraińcy, a podobnie Grecy. Jednocześnie 76 proc. społeczeństwa jest zadowolona z usług lekarza rodzinnego, ale to i tak jeden z najgorszych wyników w Europie.Zobacz także:
Artykuły
(436)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(3.73)
Miejscowość: Zamość | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
1945 07.12.2011 17:17
Współczesny Polak nie jest analfabetą i zazwyczaj sporo już wie na temat dolegliwości, która go trapi. Jednak niewielu wie, jak leczyć się samemu, a nawet jeśli wie, to nierzadko musi uzyskać stosowną receptę, gdyż bez takowej nie zakupi niezbędnego lekarstwa .
No i zaczynają się schodki jak w skeczu TEY-a "Na tyłach jarzyniaka".
Pacjent musi delikatnie zapukać do gabinetu i czekać na:"Wejść!"
W trakcie przekraczania progu musi zrobić się malutki, taki tyci-tyci, wejść na zgiętych kolach, z głową opuszczoną, przygarbiony. Stanąć i czekać, aż zostanie mu wskazane krzesło, na którym może usiąść.
Niech jednak nie rozsiada się zamaszyście! Usiąść trzeba nawet nie półdupkiem, a ledwie kością ogonową, co podkreśla, że nie chce rozgadywać się ani zajmować cennego czasu.
A potem krótko i zwięźle, nawet nie musi zbyt składnie, przedstawić swój problem, gdyż ten w białym kitlu naprzeciw siedzący bóg i tak go nie słucha. Bo też co pacjent wie o sztuce medycznej?
Ale jeśli wie i nie daj Boże zacznie się wymądrzać, wówczas usłyszy: "To kto tu kończył medycynę?!" albo pogardliwe z nutą nagany: "Ale się naczytał/-a!"
Tak więc najkorzystniej jest grać totalnego analfabetę, udawać, że nic a nic się nie wie o sposobie postępowania w przypadku dolegliwości, z którą się zgłosił. Przecież po powrocie do domu i tak będzie musiał dokładnie przestudiować ulotkę dołączoną do lekarstwa....
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +10230)