Facebook Google+ Twitter

Polsat: The X-Factor zamiast Idola?

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-12-16 14:39

Wiadomość o tym, że w przyszłym roku na antenę telewizji Polsat powróci program Idol, kilka tygodni temu obiegła media. Spekulowano, że piąta edycja tego show miałaby się odbyć wiosną 2007 roku.

fot. arc/Dziennik ZachodniPojawił się jednak problem z ewentualnym składem jury, które ocenia młodych wokalistów.Wiadomo przecież, że Kuba Wojewódzki zrezygnował z pracy w Polsacie na rzecz TVN, a Marcin Prokop został prezenterem TVP 2. Tak więc szanse na powrót Idola są niemal zerowe. Po czterech edycjach wszyscy podkreślają, że formuła programu już się wyczerpała. Mówi się jednak, że telewizja Polsat szykuje coś specjalnego, co ma szanse konkurować z programami rozrywkowymi innych stacji.

- Mogę jedynie potwierdzić, że przygotowujemy program oparty na sukcesie Idola - powiedziała DZ Katarzyna Wyszomirska, rzecznik prasowy telewizji Polsat. Idol to program, który w wielu krajach zdobył ogromną popularność i otworzył furtkę do kariery muzycznej młodym talentom. Dzięki niemu w Polsce sukces osiągnęli Monika Brodka, Ania Dąbrowska, Ewelina Flinta i Szymon Wydra, a na świecie m.in.: Kelly Clarkson i Will Young, który ustanowił rekord sprzedaży wśród debiutantów na rynku muzycznym. Jego płytę w ciągu tygodnia kupiło ponad milion Brytyjczyków.

Choć to na Wyspach Brytyjskich narodził się format Idol, produkcję w tym kraju zakończono po dwóch edycjach. W 2004 roku jego miejsce zajął nowy reality show The X-Factor, który w błyskawicznym tempie stał się wielkim hitem telewizyjnym.

Fabryka talentów?

The X-Factor to program, którego zasady są zbliżone do reguł Idola. Poszukiwani są ludzie obdarzeni nie tylko talentem wokalnym, ale i sceniczną osobowością. Ale jest to również pierwszy tego typu program, w którym nie ma górnej granicy wieku ani ograniczenia liczby wykonawców. Oznacza to, że do konkursu mogą zgłaszać się duety, a nawet kilkuosobowe zespoły. Nad zespołami czuwają jurorzy, określani raczej mianem "trenerów". To oni przygotowują młodych muzyków do występów podczas programów na żywo. W brytyjskiej wersji w tej roli zasłynęli Simon Cowell, Louis Walsh i Sharon Osbourne. Przyszłą gwiazdę wybierają widzowie, a zwycięzca może liczyć na kontrakt płytowy.

Ten reality show z powodzeniem jest realizowany także w Australii oraz m.in. w: Belgii, Rosji i Turcji. Czy do tych krajów dołączy wkrótce Polska? Prawa do programu The X-Factor, podobnie jak do Idola posiada FremantleMedia, światowa firma, zajmująca się produkcją dużych widowisk Telewizja Polsat po raz kolejny zgłosiła się do FremantleMedia, co może zaowocować nową współpracą...

Ala dojrzała do sukcesu

Bez wątpienia pierwsza edycja Idola była najlepsza. W finałowej rywalizacji starli się ze sobą najbardziej charyzmatyczni i utalentowani wokaliści. Byli wśród nich Szymon Wydra, Ewelina Flinta i Tomek Makowiecki, którzy teraz mogą być już spokojni o swoje miejsce na polskiej scenie muzycznej. A wygrała z nimi najmłodsza finalistka
- Alicja Janosz g, uczennica drugiej klasy liceum. Nastolatka z Pszczyny już dwa lata wcześniej udowodniła, że ma nieprzeciętny talent, wygrywając odcinek Szansy na sukces.

Zwycięstwo w Idolu przekładało się jednak dla nastoletniej wokalistki na wymierne korzyści. Podpisała kontrakt z wytwórnią BMG Poland (obecnie Sony Poland) na wydanie pięciu solowych płyt.

To wszystko działo się jednak zbyt szybko.

- Ktoś wrzucił mnie na głęboką wodę i z zaciekawieniem obserwował, czy utrzymam się na powierzchni, czy może pójdę na dno - wspomina laureatka polskiego Idola. Pierwszy album młodej artystki pt. "Ala Janosz" został przyjęty nieźle. Potem na rynku pojawiło się jeszcze kilka singli. W 2004 roku wokalistka wzięła udział w eliminacjach do festiwalu Eurowizji. Jak się później okazało, był to punkt zwrotny w jej karierze. Po tym wydarzeniu Alicja Janosz po prostu zniknęła ze sceny. - Musiałam nabrać dystansu do tego, co robię w życiu - przyznaje. Postanowiła skoncentrować się na własnym wykształceniu. Ala zaczęła studia w warszawskiej Wyższej Szkole Promocji. Teraz pisze pracę licencjacką. Być może będzie kontynuować naukę i zdobędzie tytuł magistra. Chociaż to chyba trochę poczeka.

- Znów mnie ciągnie na scenę. Myślę, że zbliża się czas mojego powrotu. Jestem teraz o wiele silniejsza niż kilka lat temu. Znacznie bardziej świadoma. Wszystkiego, także własnej osoby - uważa 21-letnia artystka.

Ala Janosz bardzo poważnie myśli o swojej kolejnej płycie. Na razie nie chce zdradzać zbyt wielu szczegółów. - To będzie spokojniejszy album od mojego debiutu. Bardziej przemyślany, głębszy - zapowiada. To, że o Ali nie było słychać, nie znaczy, że zapomniała o swojej pasji, czyli muzyce. Wręcz przeciwnie, studiując w stolicy znalazła czas na muzykę. Wzięła do ręki gitarę, zaczęła sama komponować. Dojrzały także jej muzyczne gusty. Teraz słucha m.in. Pink Floyd i Led Zeppelin. - Marzę o profesjonalnych warsztatach muzycznych. Żeby mieć kontakt z innymi ludźmi, którzy chcą tworzyć muzykę otwartą, ukazującą ich wnętrza - mówi 21-latka. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku Ala ponownie pojawi się na polskiej scenie i być może spowoduje małe zamieszanie.

Ola Szatan

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.