Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

39130 miejsce

Polscy biatloniści wystąpili z flagą Monako

Nikt nie zauważył, że na olimpijskich strojach polskich biatlonistów: Tomasza Sikory, Łukasza Szczurka, Magdaleny Gwizdoń, Weroniki Nowakowskiej, Krystyny Pałki, Pauliny Bobak i Agnieszki Cyl flaga Polski była odwrócona tak, że przypominała flagę Księstwa Monako lub Indonezji z pięcioma kółkami olimpijskimi.

Tomasz Sikora zdobywca drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w sezonie 2008/2009 / Fot. MihoPrezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Piotr Nurowski, uważa, że jest to błąd Polskiego Związku Biathlonu, który odpowiada za stroje. PKOl, zdaniem prezesa Nurowskiego, odpowiada jedynie za ubiory wyjściowe, defiladowe i przeznaczone do relaksu. Za ubiór startowy odpowiadają poszczególne związki sportowe. Prezesowi jest przykro, że dobrze zorganizowany związek zaliczył wpadkę. Zawodnicy powinni występować z flagami polskimi, a nie z Monako lub Indonezji.

Prezes Polskiego Związku Biathlonu, Zbigniew Waśkiewicz, jest zdania, że za pomyłkę odpowiada producent strojów firma Craft i PKOl: "Dostaliśmy takie stroje od producenta firmy Craft, a Polski Komitet Olimpijski zatwierdził ten wzór. Widziałem z tego powodu smutne miny zawodników".
Prezes Waśkiewicz wyjaśnia, że związek miał cztery oferty strojów. Wybrano firmę Craft.

Za jej wyborem głosował m.in. wiceprezes PZB Leszek Stelmach, który jest przedstawicielem handlowym firmy Craft i marki Tenson na Polskę. Na umowie z firmą Craft jest podpis prezesa Zbigniewa Waśkiewicza i wiceprezesa Leszka Stelmacha. Leszek Stelmach nie jest w umowie wiceprezesem Polskiego Związku Biathlonu, tylko przedstawicielem firmy Tenson, sponsora związku.

Polscy biathloniści skarżyli się na fatalną jakość strojów. W komplecie nie było ciepłych ubrań rozgrzewkowych, nieprzemakalnych na deszcz, które standardowo dostają inne ekipy. Na polskich strojach były też naszyte zakazane na igrzyskach olimpijskich reklamy. Nasi zawodnicy musieli ręcznie je odpruwać.

Agnieszka Cyl, która w biegu na 15 km, zajęła siódme miejsce powiedziała dziennikarzom: "Jakość [strojów] była naprawdę słaba, uznaliśmy to za skandal. Złożyliśmy do wiceprezesa Stelmacha pisemny protest. W odpowiedzi wiceprezes powiedział, że mamy zająć się startami na olimpiadzie, a nie użalać się na stroje".

Zawodnicy nie chcieli robić zamieszania podczas startów w trakcie igrzysk w Vancouver. Liczą, że teraz się coś zmieni. Swoje odejście z reprezentacji Polski zapowiedzieli Nadia Biłowa (trenerka kobiecej kadry) i Roman Bondaruk (trener biathlonistów). Leszek Stelmach i Stanisław Kępka (szef wyszkolenia) dwukrotnie chcieli usunąć ukraińskich trenerów i zastąpić ich polskimi. Za każdym razem przeciwni byli temu zawodnicy.

Źródła:
1. sport.pl
2. sport.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

 jmk
  • jmk
  • 21.11.2010 13:13

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Piotr Nurowski, uważa, że jest to błąd Polskiego Związku Biathlonu, który odpowiada za stroje. PKOl, zdaniem prezesa Nurowskiego, odpowiada jedynie za ubiory wyjściowe, defiladowe i przeznaczone do relaksu. Za ubiór startowy odpowiadają poszczególne związki sportowe. Prezesowi jest przykro, że dobrze zorganizowany związek zaliczył wpadkę. Zawodnicy powinni występować z flagami polskimi, a nie z Monako lub Indonezji.

Prezes Polskiego Związku Biathlonu, Zbigniew Waśkiewicz, jest zdania, że za pomyłkę odpowiada producent strojów firma Craft i PKOl: "Dostaliśmy takie stroje od producenta firmy Craft, a Polski Komitet Olimpijski zatwierdził ten wzór. Widziałem z tego powodu smutne miny zawodników".
Prezes Waśkiewicz wyjaśnia, że związek miał cztery oferty strojów. Wybrano firmę Craft.

Za jej wyborem głosował m.in. wiceprezes PZB Leszek Stelmach, który jest przedstawicielem handlowym firmy Craft i marki Tenson na Polskę. Na umowie z firmą Craft jest podpis prezesa Zbigniewa Waśkiewicza i wiceprezesa Leszka Stelmacha. Leszek Stelmach nie jest w umowie wiceprezesem Polskiego Związku Biathlonu, tylko przedstawicielem firmy Tenson, sponsora związku.

Polscy biathloniści skarżyli się na fatalną jakość strojów. W komplecie nie było ciepłych ubrań rozgrzewkowych, nieprzemakalnych na deszcz, które standardowo dostają inne ekipy. Na polskich strojach były też naszyte zakazane na igrzyskach olimpijskich reklamy. Nasi zawodnicy musieli ręcznie je odpruwać.

Agnieszka Cyl, która w biegu na 15 km, zajęła siódme miejsce powiedziała dziennikarzom: "Jakość [strojów] była naprawdę słaba, uznaliśmy to za skandal. Złożyliśmy do wiceprezesa Stelmacha pisemny protest. W odpowiedzi wiceprezes powiedział, że mamy zająć się startami na olimpiadzie, a nie użalać się na stroje".

Zawodnicy nie chcieli robić zamieszania podczas startów w trakcie igrzysk w Vancouver. Liczą, że teraz się coś zmieni. Swoje odejście z reprezentacji Polski zapowiedzieli Nadia Biłowa (trenerka kobiecej kadry) i Roman Bondaruk (trener biathlonistów). Leszek Stelmach i Stanisław Kępka (szef wyszkolenia) dwukrotnie chcieli usunąć ukraińskich trenerów i zastąpić ich polskimi. Za każdym razem przeciwni byli temu zawodnicy.

Źródła:
1. sport.pl
2. sport.pl

Komentarz został ukrytyrozwiń
 jmk
  • jmk
  • 21.11.2010 13:12

Komentarz został ukrytyrozwiń
 jmk
  • jmk
  • 21.11.2010 13:08

zal,

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.