Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3873 miejsce

Polscy biskupi trzeźwo oceniają, co wyprawia Petru i jego ekipa

Kościół Polski wzywa do pokoju społecznego, ale rykoszetem od tego apelu dostaje się opozycji, która patologizuje więzi społeczne. Wprawni manipulatorzy chcieli, żeby biskupi potępili Kaczyńskiego. Nie takiej spodziewali się odpowiedzi.

Arcybiskup Stanisław Gądecki Metropolita Poznański. / Fot. PatermZagrywki proglobalistycznej, prosystemowej, prokorporacyjnej opozycji (Nowoczesna Petru/Balcerowicza i PO) są nawet dla niewprawnego oka rażąco obłudne. Hipokryzję demagogów z Wiejskiej rozpoznali polscy biskupi: Targowica - diagnozują duchowni. - Polska, nasza ojczyzna, ma prawo do naszej szczególnej miłości; miłości, której pierwszym imieniem jest pokój - mówił w niedzielę w Łodzi w trakcie homilii wygłoszonej podczas pasterki metropolita łódzki abp Marek Jędraszewski. – Nawet komuniści nie manipulowali obchodami świątecznymi.

Solidarna reakcja biskupów była zadziwiająca. Pierwszy raz w tego rodzaju spór włączył się bardzo ostrożny, jak dotychczas, abp Kazimierz Nycz, skrytykowany później przez gwardzistkę Petru, Joannę Scheuring – Wielus. - Rozumiem, Eminencjo, że od Arcybiskupa Warszawy nie należy oczekiwać politycznej odwagi. Ale czy nie było by ładniej, po chrześcijańsku i bardziej szlachetnie, gdyby katolicki hierarcha zamiast podważać racje ofiarnie, kosztem własnych rodzin, protestujących posłów i obywateli, odwiedził ich jako braci cierpiących dla "dobra wspólnego"? – pytała retorycznie polityczka.

Czytaj wiecej: Komorowski już wie, że przegra. Nie zawalczył o "antysystem"

"Święta są tak wielką i świętą sprawą, że jeżeli nie ma zupełnie jakichś nadzwyczajnych powodów, żeby nie można było przerwać tego bycia w Sejmie na czas świąt, to osobiście myślałbym, że to się powinno przynajmniej zawiesić. Dlatego, że to jest w jakimś sensie przeciwko tym świętom" - deklarował w Polskim Radiu metropolita warszawski.

Posłanka Nowoczesnej nie wyłowiła innego apelu duchownego. - Jestem gotów pójść drugi raz do parlamentu na Opłatek, by święta były spokojne, by wszyscy potrafili myśleć w kategoriach dobra wspólnego - powiedział kard. Kazimierz Nycz po spotkaniu opłatkowym w Świątyni Opatrzności Bożej.

W podobnym tonie wypowiedział się drugi arcybiskup warszawski. Henryk Hoser, ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej jest zdania, że Kościół katolicki mógłby wystąpić w roli mediatora w trwającym w Polsce kryzysie parlamentarnym. Jest gotów w ten sposób służyć, gdyby strony zwróciły się z taką prośbą. Hierarcha uważa, że zaplanowane akcje są starannie wyreżyserowane wbrew duchowi przeżywanych obecnie świąt. Stanowią, w ocenie arcybiskupa, zaprzeczenie etosu Bożego Narodzenia, które charakteryzuje się szczególną bliskością, zaufaniem, otwarciem i szacunkiem dla drugiego człowieka.

Czytaj więcej: Co to jest antysystem?

Organizowane akcje "powodują ogromną destrukcję społeczną i psychologiczną" - podnosił hierarcha. Zwrócił uwagę na brutalność działań i determinację z jaką są prowadzone. Jednocześnie wyraził obawę, że manifestacje uliczne stanowią - jak to ujął - "łatwy łup dla terrorystów".

W Gańsku, abp Głódź bronił pracę rządu: nie można negować wszystkiego, "cokolwiek uczynią ci, których przecież u steru nawy państwowej postawiła swobodna wola wyborców". Jak stwierdził, nie wolno "obroną demokracji nazywać okupację sali sejmowej, a zamachem stanu - sprawowania władzy przez zwycięskie ugrupowanie". - To jakaś przedziwna kakofonia. Niepojęta w porządku logiki - dziwił się.

Złudzeń politycznej mniejszości - która chce wywrócić do góry nogami scenę polityczną zaplanowaną przez polskich wyborców - nie pozostawili metropolici poznański i krakowski. Z apelem o poszanowanie zasad demokracji zwrócił się w orędziu bożonarodzeniowym wyemitowanym przez Telewizję Polską abp Stanisław Gądecki. - "Kościół uczy, że prawdziwy pokój możliwy jest tylko dzięki przebaczeniu i pojednaniu" – podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Czytaj więcej: Konwencja o przemocy. "Lekarstwo groźniejsze niż choroba"?

Metropolita poznański przypomniał stwierdzenie z watykańskiego Kompendium Nauki Społecznej Kościoła, iż "demokratyczny rząd ustanawiany jest rzeczywiście na podstawie przyznania mu przez społeczeństwo uprawnień i zadań, które on pełni w imieniu tegoż społeczeństwa, ze względu na nie i na jego korzyść; oczywiste jest zatem, że każda demokracja powinna być systemem zapewniającym uczestnictwo obywateli. Oznacza to, że różne podmioty wspólnoty obywatelskiej, na każdym jej poziomie, są formowane, słuchane i włączane w pełnione przez nią zadania". Hierarcha zauważył, że chociaż "nie jest łatwo przebaczyć w obliczu skutków konfliktów, ponieważ konflikty pozostawiają zawsze po sobie ciężar bólu", to jednak "można mu ulżyć przez pogłębioną, uczciwą i odważną refleksję, wspólną dla obu stron konfliktu".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (51):

Sortuj komentarze:

Ja natomiast myślę, że tutaj na grząski grunt wchodzimy.
Mam na myśli "prawdę". Potrzeba definicji. "Zgodność z rzeczywistością" - mnie nie przekonuje. Wszystko jest zgodne z rzeczywistością w pewnym sensie. Inaczej nie byłoby możliwe.
Bardziej czuję, niż nazywam to, co sądzę, że chcesz powiedzieć. A słowa są ważne. W końcu tutaj tylko nimi dysponujemy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

bo czym innym jest konwencja, prawo, umowa a czym innym prawda jako zgodność z rzeczywistością, nie z z jej wtórnymi modelami. Dlatego piszę o fundamentalnym rozumieniu polityki, o metapolityce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do tego się to sprowadzi. Ale masz rację, sprowadzi się z poziomu wyższego, czyli z poziomu metaanalizy.

Zauważ, że "sens" jest narzucany. I nie podlega dyskusji. A powinien.
Na przykład PKB - im wyższy, tym "lepszy".
Zakwestionowanie tego tabu graniczy z wysłaniem w miejsce odosobnienia ;)
A przecież właśnie jest to pytanie o sens...

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie, mówię o tym, że że punktem wyjścia dla kompromisu i umowy społecznej jest uzgodnienie wspólnego sensu

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie, etykietki są zbędne. Tym bardziej, że z liberalizmu zrobiła się "lewicowość" ;)
Kwestia precyzyjnych definicji, bo za etykietkami dziś już stoją tak szerokie treści, że dwóch gości może mieć złudzenie, że mówią o tym samym, mówiąc jednocześnie o czymś innym jednak ;)

Mówiąc o "prawdziwości" masz chyba na myśli realność i trwałość kompromisu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

odsuńmy konserwatyzm i lewicowość na bok. są elementy pozytywne w każdym z nich. Szorujemy po dnie, bo nie wiemy, czy istnieje prawda, solidarność społeczna, poświecenie patriotyczne, człowiek i jego natura. To jest metapolityka. Uważam, że sensowna polityka wymaga uzgodnienia prawdziwościowego, nawet nie mającego pozór prawdziwości, czy mówiąc wprost kompromisu, który ma cechy umowy społecznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polityka z tylnego siedzenia, w sensie doradztwa, nie jest niczym złym. Ale to przywilej mędrców. W Kościele jest ich może kilku, większość to przeciętniacy, a i kilku "głupków pospolitych" też się znajdzie. Którzy też starają się ją uprawiać.

To ja już wolę politykę z "otwartą przyłbicą".
Pytanie zatem: dlaczego do tego nie dążą..? Retoryczne..? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20591906,kazdy-chlopak-idzie-do-klasztoru-polecamy-dokument.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

kilka przykładów, zdrowych, niezdrowych, tak bywało
http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,21030908,szwajcaria-sterylne-panstwo-polecamy-dokument.html

też ciekawy przykład

Komentarz został ukrytyrozwiń

errata: nie są ze stali

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.