Facebook Google+ Twitter

Polscy fani Tokio Hotel usilnie walczą o koncert w Polsce

Wśród państw, które Tokio Hotel odwiedzą w najbliższym czasie, nie ma Polski. Wszystkie fankluby zwarły siły i wyszły z projektem petycji do "Live Nation Poland", która miałaby przybliżyć termin wizyty niemieckiego teen-bandu w Polsce.

Tokio Hotel. / Fot. AkpaWszystko zaczęło się od ogłoszenia przez "Live Nation Poland" pierwszych dat koncertów Tokio Hotel zaplanowanych na pierwszą połowę 2008 roku. Wśród państw, które najsłynniejszy obecnie niemiecki zespół odwiedzi, nie znalazła się Polska. I chociaż to nie wszystkie koncerty Tokio Hotel zaplanowane na okres od stycznia do czerwca, to polscy fani tej grupy zaczęli się niepokoić, czy wizyta ich ulubieńców w kraju nad Wisłą dojdzie w ogóle do skutku. Emocje sięgnęły zenitu, kiedy w internecie rozeszła się plotka, zresztą podchwycona przez strony oficjalnych fanklubów Tokio Hotel, jakoby ich producent David Jost był niechętny tournee swoich podopiecznych po Europie Środkowej. Ponoć miał powiedzieć, że woli promować chłopaków w Wielkiej Brytanii. Powodem tej niechęci miała być duża ilość niesprzedanych biletów na koncerty w tej części Europy. Jednak czy to prawda?

"Byłam na koncercie chłopaków 5 kwietnia w Warszawie. I nie powiem, żeby Torwar świecił pustkami" - pisze moderatorka profilu MySpace poświęconego fanom wokalisty Tokio Hotel Billa Kaulitza. – To zwykła plotka, puszczona przez anty-fanów Billa i reszty – tłumaczy całe zamieszanie Magda Zakrzewska, fanka Tokio Hotel. Zresztą plotki w obozie niemieckiego teen-bandu to codzienność. Niedawno jego lider musiał tłumaczyć się niemieckim mediom z jego rzekomo gorącego uczucia do... producenta.

Fani liczyli na występ "czwórki z Loitsche" w Polsce jeszcze w tym roku. Ale firma "Live Nation Poland" zajmująca się koncertami Tokio Hotel zapowiedziała niedawno, że w tym roku nie ma mowy o tym, by bracia Bill i Tom Kaulitz, Gustav Schaffer i Georg Listing przyjechali.

Jedyne, co teraz mogą oni zrobić, to prosić zespół, by ich odwiedził w 2008 roku. Wszystkie fankluby zwarły siły i wyszły z projektem petycji do "Live Nation Poland", która miałaby przybliżyć termin wizyty Tokio Hotel w Polsce. "W lutym 2008 roku zespół ponownie wyrusza na europejską trasę koncertową, podczas której zagrają w wielu zachodnich krajach, gdzie gościli już parokrotnie. Ciągle słyszymy, że zespół zagra kolejne koncerty we Francji, Szwecji, czy Rosji, a o Polsce nigdy nikt nie wspomina. Jako polscy fani nie chcemy czuć się gorsi, bo wcale nie jesteśmy!" - pisze Elizabeth Luczkiewicz, administratorka Polskiego Fanclubu Tokio Hotel. Petycję można podpisywać na tej stronie. Luczkiewicz skarży się, że zespół odwiedza Francję kilkadziesiąt razy, kiedy w Polsce dał tylko jeden koncert.

Powstała specjalna strona poświęcona akcji, która figuruje pod nazwą "Ready, Set, Go, it's time for Poland!”. Znaleźć można na niej specjalny, rymowany tekst po angielsku, nakłaniający chłopaków z Tokio Hotel do powrotu do Polski: "Wyczekujemy znowu na koncert/podobny do tego, jaki daliście w Polsce/Pamiętacie 5 kwietnia? /My dobrze pamiętamy ten wspaniały dzień/kiedy dawaliśmy czadu na Torwarze".

Fani popierają akcję. "Ja się zgadzam z tą petycją (...) Chciałabym baaaaaaaaaardzo, aby Tokio Hotel przyjechali do Polski (...) I wystąpili nie tylko w Warszawie, ale też w innych miastach. W Katowicach, czy Krakowie. Byłoby lajtowo" - napisała na jednym z forów poświęconych przedsięwzięciu Kate.

Do akcji włączyły się media. Można o niej już przeczytać w newsach na stronach polskiej Vivy i portalu internetowego Gery.pl. Wiele oficjalnych listów z logiem zespołu i polską flagą powędrowało do największych firm zajmujących się organizacją koncertów w Polsce, do Universal Music Poland, nawet do polskiej ambasady w Berlinie.

Nie tylko Polska nie może doczekać się koncertu niemieckiej megagwiazdy. Podobny problem ma Australia, która znajduje się w o tyle gorszej sytuacji niż Polska, że Tokio Hotel jeszcze tam nie koncertowali. "Radiostacje w Australii nie grają piosenek naszych ulubieńców. Nie mamy żadnych singli ani płyt zespołu. Proszę o pomoc wszystkich, którzy mogą coś dla nas zrobić" - apeluje moderatorka australijskiego, tokiohotelowego profilu MySpace, a fani desperacko zakładają blogi, na których wysuwają podobne do polskich petycje("Bring Tokio Hotel To Australia").

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 20.02.2008 23:27

A dlaczego przeciwny? Zgadzam się, zespół dla nastolatek. To niby nastolatki nie mogą spełnić swojego marzenia, a tutaj spotkania swoich idoli na koncercie? Pseudo zespół? Może lepiej zobacz, ile Tokio Hotel zdobyli nagród. (MTV, Echo, Comet itp.) Zdobywają USA. Grali już koncert w Hollywood, Nowym Jorku. Gdyby byli 'pseudo zespołem' nie mieliby tyle fanów praktycznie na całym świecie. Jestem ZA aby przyjechali do Polski, bo się to nam - Polskim fanom - należy. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zespołu nie lubię, ale relację przeczytałem z zainteresowniem. (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Tak jak Lucyna napisała po wyżej tekst napisany ciekawie. Jestem bardziej anty fanem tego zespołu. Bo bardziej ten pseudo zespół gra muzykę dla nastolatek, jestem przeciwny żeby TH zagrało w Polsce!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze napisany tekst (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.12.2007 09:08

W Niemczech ostatnio dwie rzeczy byly na newsowym topie. Tokio Hotel i niedzwiadek Knut. Przy czym z tych dwoch rzeczy (jesli juz musialem) wolalem ogladac Knuta. Ten - choc nosil naturalne futro, a nie sztuczne - zdecydowanie lepiej sie ubieral. A i dzwieki wydawal bardziej naturalne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.