Facebook Google+ Twitter

Polscy łowcy burz

- Kiedy stoisz na polu, a ogromna burzowa chmura zdaje się obracać dokładnie nad twoją głową, oczywistym jest, że się boisz. Mnie, oprócz tego ogarnia fascynacja. Chcę być jak najbliżej tego niesamowitego zjawiska. Nie jest to kwestia z thrillera, ani nawet książki przygodowej. To słowa człowieka, który wie, co dzieje się wtedy, kiedy pogoda staje się pasją.

Taki widok to miód na serce łowcy burz. / Fot. Grzegorz TuszyńskiŁowcy burz, bo sami siebie tak określają, tworzą organizację na wzór amerykańskich "storm chaser'ów". Grupa zrzesza osoby, które interesują się meteorologią, a szczególnie synoptyką i gwałtownymi zjawiskami. Choć to hobby niebezpieczne, to oprócz zagrożenia niesie z sobą również pożytek. Każdy łowca obserwuje i analizuje dostępne w internecie mapy synoptyczne i dane meteorologiczne. Gdy nad jakiś region nadciąga niebezpieczne zjawisko, zobowiązany jest do niezwłocznego powiadomienia o tym fakcie mediów odpowiedzialnych za przekazywanie informacji ludności.

Kim są łowcy?


Łowcy bardzo często są osobami na co dzień niezwiązanymi z meteorologią. W dzieciństwie zafascynowani potęgą przyrody, gdy dorastają starają się nadal realizować swoje pasje.
- Potęga przyrody fascynowała mnie już od najmłodszych lat. Szczególną uwagę poświęcałem burzom, huraganom. Obserwowałem ogrom zniszczeń jakie ze sobą niosą. Jeden kolekcjonuje znaczki, drugi zbiera muszelki, a ja staram się uwieczniać zjawiska atmosferyczne na fotografiach, bądź filmach - opowiada Łukasz, 22-letni łowca z Małopolski.
- Przygoda meteo zaczęła się kiedy nakazano mi prowadzić kalendarz pogody,
rysować chmurki, słonka itp, wtedy dopiero zacząłem "chwytać" meteorologię - tłumaczy swe motywacje założyciel stowarzyszenia w Polsce, Jarosław Turała.

Ryzyko?


O ile kolekcjonowanie znaczków nie dostarcza porcji adrenaliny, o tyle filmowanie czy fotografowanie zjawisk przyrody już tak. Jeśli chcemy się czemuś dokładnie przyjrzeć, musimy podejść jak najbliżej, a w tym przypadku nie jest to bezpieczne. Większości łowców zdarzyły się sytuacje, które naprawdę ich przestraszyły.

- Podczas rutynowej obserwacji dwa pioruny uderzyły w drzewa w odległości dosłownie nie większej niż 70 m ode mnie. Po tym zdarzeniu nie słyszałem przez 10 min. Kiedy się otrząsnąłem i złapałem oddech, powiedziałem: "było blisko" - opowiada Jarosław.

Na co dzień zajmuje się fizjoterapią, a swojej kariery zawodowej nie chciałby wiązać z meteorologią. Innego zdania jest Dawid, 17-letni mieszkaniec Podlasia. Jego zjawiska zafascynowały do tego stopnia, że w przyszłości chciałby wyjechać do USA i zatrudnić się jako łowca burz. Dlaczego akurat USA?
- Bo to właśnie tam, najczęściej pojawiają się tornada o największej sile - tłumaczy.

Łowca - meteorolog?


Zajmują się tym samym, ale skoro nie współdziałają muszą się czymś różnić. Jarek tłumaczy, że ostrzeżenia, za które odpowiadają zawodowi meteorolodzy wydawane są z dużym opóźnieniem. Łowcy są pasjonatami, starają się więc dokładniej analizować pogodę, nie tylko poprzez obserwację radarów pogodowych, ale również tego co dzieje się wokół. Bardziej krytyczny względem meteorologów okazuje się Łukasz. Uważa, że bardzo dobry sprzęt jakim dysponują, powinien być wykorzystywany w 100 proc., a jest w ok. 20 proc. Uważają, że już są szybsi od zawodowców. Ich ekipa obserwuje mapy pogodowe w zasadzie cały czas, a komunikaty o ewentualnych zmianach w pogodzie przekazuje na bieżąco. Państwowe służby meteo przekazują je najczęściej co 6 lub 9 godzin. W przypadku ostatniego orkanu "Emma" ostrzeżenie łowców jako pierwsze pojawiło się na ich stronie, jak również na jednym z głównych portali informacyjnych.

Pasja a rodzina


Rodzina jest zwykle pozytywnie nastawiona do wszelkiego rodzaju zainteresowań. Ale czy w tych przypadkach cieszy się z faktu, że ich bliski podczas burzy, zamiast zostać w domu, udaje się w miejsca najbardziej niebezpieczne?
- Rodzina przygląda mi się trochę z przymrużeniem oka. Martwią się o mnie i wydaje mi się, że nie są zadowoleni, że robię to, co robię. Zresztą, chyba nikt nie cieszyłby się z faktu, że po pierwszym usłyszanym grzmocie, jego syn łapie za parasol, aparat fotograficzny i biegnie nie wiadomo dokąd - przyznaje Łukasz.

Dodaje, że ani amatorzy, ani dzieci nie powinny uprawiać tego typu "sportu" bez przyswojenia podstawowych informacji dotyczących tego, jak należy zachować się podczas burzy. Nie zagwarantują im one wprawdzie 100 proc. bezpieczeństwa, ale bez nich nie wolno podejmować żadnych prób obserwacji. Bliscy Dawida dziwią się, że w tak młodym wieku można zajmować się czymś równie niebezpiecznym. Jednak w pełni to akceptują.

Cele?


Pierwsze błyski i łowcy biegną w teren. / Fot. Grzegorz TuszyńskiDzięki internetowi łowcy nawiązali ze sobą kontakt. Wymieniają się spostrzeżeniami, zdjęciami i przeżyciami. Chcą, by ich organizacja rozwijała się, a także nawiązała współpracę z jakąkolwiek państwową jednostką meteo. Planują utworzyć tzw. grupy lokalne, działające na obszarach swoich województw. Ich zadaniem byłaby
obserwacja pogody i podejmowanie alarmów w razie wystąpienia groźnych zjawisk.
- Wielu ludzi, których dotknęła klęska żywiołowa, zadaje sobie pytania, czy można było tego uniknąć? Czy można było się lepiej przygotować? My na te pytania staramy się znaleźć odpowiedzi - dodaje Jarek.

Nie zaliczylibyśmy obserwacji pogody do sportów ekstremalnych. Zazwyczaj kojarzy się nam z powiedzeniem, "jeśli nie mamy o czym rozmawiać - porozmawiajmy o pogodzie". Można by powiedzieć, że temat wiejący nudą. Jak jednak pokazali łowcy, tropienie burz jest ekscytujące, dostarcza adrenaliny, a skoro niesie z sobą duże niebezpieczeństwo, jest "pasją ekstremalną".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobry artykuł +

Komentarz został ukrytyrozwiń

brrrr;-) nie lubię burz!!!! mam dobrą wyobraźnię;-) zbyt łatwo wizualizuję sobie jak dużo, dużo volt przełazi przezemnie szukająć uziemienia;-))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

chyba mogę się zaliczyć do tej kategorii: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piorunem stawiam +

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) szaloone...:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nawet nie wiedziałem, że w Polsce taka grupa istnieje..."łowcy burz.."

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ ciekawe.
A jak burza to jeszcze tylko "The Doors" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.