Facebook Google+ Twitter

Polscy piłkarze ręczni w II rundzie MŚ

Podopieczni trenera Wenty pod drugim zwycięstwie w fazie grupowej mistrzostw świata awansowali dalej bez względu na wynik ich ostatniego, poniedziałkowego meczu z gospodarzami, Niemcami.

W akcji gracz reprezentacji Polski Tomasz Tłuczyński, w meczu z Brazylią. Fot. PAP/EPA/Franz-Peter TschaunerJeżeli brać pod uwagę sporty zespołowe i ich popularność, piłka ręczna zdecydowanie ustępuje piłce nożnej, siatkówce i koszykówce. Ale poziomem sportowym w Polsce ustępuje tylko siatkówce. Naturalnie narażam się wielu fanom futbolu, ale jestem obiektywny. Polscy szczypiorniści odgrywają czołowe role w klubach Bundesligi, uchodzącej za najsilniejszą ligę świata, czego o piłkarzach długo nie powiemy. Zresztą najłatwiej porównać wyniki obu zespołów w mistrzostwach świata (tak na marginesie, oba turnieje odbywają się w Niemczech). O piłkarzach nic nie powiem, nie będę rozdrapywał ran, natomiast szczypiorniści zagrali dwa razy i dwa razy pewnie wygrali.

Ambitne cele

Gra na parkietach niemieckich hal, to nie tylko szansa pokazania światu siły naszego szczypiorniaka, ale i walka o olimpiadę. Trener Wenta jasno określił, że pierwszą siódemka to cel dla jego zespołu. Dlaczego siódemka? Bo zespoły z miejsc 2-7 mają zapewniony udział w turniejach kwalifikacyjnych do Pekinu. Cel ambitny, ale trzeba przyznać, że trener ma podstawy do takich szacunków. Sparingi przed mistrzostwami miały pokazać gdzie aktualnie “jest” nasza kadra i zwycięstwo m.in. z Rosją, bardzo dobra gra z Islandią, Norwegią i nader wszystko z Hiszpanami (aktualni mistrzowie świata), pozwoliły Polakom mierzyć wysoko. Trener Wenta ma dobrą, młodą i utalentowaną drużynę. Naturalnie turniej to co innego niż liga lub sparingi reprezentacyjne, ale...

...wyniki mówią same za siebie

Polski Patryk Kuczyński fetuje strzelenei gola Argentynie w meczu Grupy C mistrzostw świata piłkarzy ręcznych z Argentyną w Halle. Fot. PAP/EPA/Oliver KratoZwycięstwa nad Argentyną (29-15) i nad Brazylią (31-23) pozwoliły Polakom zapewnić sobie awans do kolejnej rundy. Cel minimum osiągnięty. Równie co zwycięstwam istotne jest wzmocnienie wiary we własne umiejętności i nabranie właściwego rytmu gry. Czynniki bardzo istotne w obliczu ważniejszych spotkań. Dziś po meczu z Brazylią, Bogdan Wenta powiedział, że jutrzejszy mecz z gospodarzami to będzie ich pierwszy finał. Naturalnie każdy mecz polsko-niemiecki rodzi nie tylko sportowe emocje. Warto zaznaczyć, że trener Wenta w przeszłości grał w kadrze Niemiec, gdzie jest wielce poważanym i szanowanym fachowcem, a dodatkowo większość naszych graczy gra w Bundeslidze. Nie tylko przez to Niemcy będą trudni do pokonania gdyż oprócz poziomu sportowego, Polacy będą musieli sobie poradzić z sędziami i żywiołowo dopingującą publicznością (polskich kibiców ma być około 1000). Zresztą jak zauważa sam trener kadry mistrzostwa są ustawione totalnie pod Niemców.

Prawdziwe mistrzostwa dopiero jutro

Jutrzejszy mecz będzie miał wpływ nie tylko na sferę mentalną, ale i stricte sportową, gdyż do układu tabeli w II rundzie liczy się tylko mecz z zespołem, który awansuje z grupy. Ewentualne zwycięstwo pozwoli naszym piłkarzom zająć wysokie miejsce w grupie I prawdopodobnie z Francją, Słowenią, Islandią i Tunezją. Walka z tymi zespołami pokaże, na co tak naprawdę stać naszych reprezentantów i czy zapowiedzi o “magicznej siódemce”, czyli awans do ćwierćfinału jest realny. Jeśli Bielecki będzie rzucał tak jak dziś z 10 metrów, jeśli Jurecki będzie walczył za trzech w “kole”, a na skrzydłach będą szaleć Jurasik i Tłuczyński, wsparci Tkaczykiem, Lijewskim i Siodmiakiem, przed Polakami nie powinno być przeszkody nie do pokonania.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+ będzie złoty medal

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.