Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27768 miejsce

Polscy poprzednicy i naśladowcy Świętego Mikołaja

Współautorzy: Barbara Podgórska

Święty Mikołaj doczekał się licznych naśladowców, wręcz konkurentów, prześcigających się z nim w obdarowywaniu ludzi w okresie adwentu, zimowego przesilenia i narodzin Jezusa Chrystusa.

Pocztowka z I połowy XX wieku. Ze zbiorow autorów. / Fot. Adam K. PodgórskiMiał też na ziemiach polskich i naśladowców. Jednym z nich był święty Józef, o czym wzmiankuje J. Smosarski: "Mężczyzna przebrany za św. Mikołaja, rzadziej za św. Józefa, przynosił dzieciom na Gwiazdkę jabłka, pierniki, owoce i słodycze”.

P. Drechsler, podaje w relacji z początku XX wieku, iż w górzystych częściach Śląska, na terenach zasiedlanych przez ludność polską, zamiast Mikołaja, chodził po wsiach Stary Józef vel Stary Juzuf. Nigdy nie przekraczał progu zagrody. Orzechy, jabłka lub pierniki wrzucał do izby i odchodził. Stary Juzuf odziany był w kożuch wywrócony włosem na wierzch, nosił futrzaną czapkę, a twarz miał uczernioną sadzami, przyklejoną brodę w pakuł; w dłoni dzierżył gruby kij.

J. M. Fritz w publikacji "Zwyczaje i obyczaje ludu w Szląsku pruskim" (Tygodnik
Ilustrowany 1865 nr 320) przynosi zajmującą wiadomość o niezwykłych kolędnikach roznoszących „dzieciątko”, czyli świąteczne podarki. „Na pociechę, a często i na postrach dziatwy w wigilię Bożego Narodzenia zjawia się Juzuf w towarzystwie Dzieciątka Jezus. Odziany ogromnym kożuchem przewróconym, opasany powrósłem i ciężkim łańcuchem, obabrany sadzami, mając na głowie wielką czapę futrzaną, a w ręku potężną pałkę, rzeczywistym jest straszydłem dla przelęknionych dzieci, które z błagalnym okiem patrzają na Dzieciątko Jezus, okryte białą płachtą, a rózgę trzymające w ręku. Gburowaty Juzuf grzmiącym głosem każe chłopcom zmówić pacierze; Dzieciątko zaś, napominając malców, zwłaszcza dziewczynki, żeby były posłuszne, bogobojne i obyczajne, opowiada, że ono tu poznosiło te piękne rzeczy, porozkładane około rzęsisto oświetlonej choinki. Ma się rozumieć, że dziatwa przyrzeka wszystko, czego do niej żądają, po czym straszliwy Juzuf odchodzi”.

Barbara Ogrodowska dorzuca współczesny komentarz: "W każdym domu przepytywał dzieci z pacierza, pytał jak się zachowywały, strofował niegrzeczne i grożąc im swoja laską wymuszał obietnicę poprawy, posłuszeństwa i pobożności. Natomiast Dzieciątko Jezus opowiadało dzieciom, że osobiście przyniosło im z nieba gwiazdowe prezenty i że powinny za to dziękować Bogu, i dobrze się sprawować. Na odchodnym Juzuf i Dzieciątko Jezus rozdawali najgrzeczniejszym dzieciom pierniki i jabłka".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawa historia. Skoro dzieci były przepytywane, to oczewanie wiązało się z pewnym niepokojem ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.