Polscy naukowcy poparli rybaków żądających przeprowadzenia rzetelnych badań zasobów ryb w Bałtyku. Zdaniem armatorow kutrów, jest ich w naszym morzu więcej niż wskazują na to statystyki.
- Wyniki w tabelach z lat 1990-2002, ilustrujące poziom
zasobów w Bałtyku, były celowo zaniżane - twierdzi Grzegorz Hałubek,
prezes Związku Rybaków Polskich. - Komisja Bałtycka zaniżała dane,
przez co Unia Europejska jest przeświadczona, że ryb w Bałtyku jest
mało i narzuca nam niskie kwoty połowowe. W rzeczywistości zasoby
naszego morza są wysokie.
Problem z połowem dorszy był tylko jednym
z punktów spotkania przedstawicieli ministerstwa rolnictwa ze
środowiskiem rybaków w Morskim Instytucie Rybackim w Gdyni, które
odbyło w miniony czwartek. Dyskutowano także nad Sektorowym Programem
Operacyjnym na lata 2004-2006 oraz 2007-2013, a także kwestią
złomowania floty rybackiej.
- Polscy rybacy zostali na lodzie - mówi
Grzegorz Hałubek. - Dopuszczono do zlikwidowania 46 procent, głównie
nowej floty rybackiej, chociaż SPO zakładał nie więcej niż 40 procent.
Farsą był program pomocy rybakom. Warunki otrzymania pieniędzy były tak
restrykcyjne, że wykorzystano zaledwie 1 procent dostępnych środków. To
celowy zabieg, który ma utrudnić działalność rybakom.
- Takie
spotkania mają właśnie służyć poznaniu problemów środowiska rybaków -
stwierdził Sebastian Filipek - Kaźmierczak, wiceminister rolnictwa i
rozwoju wsi. - Zależy nam na dialogu z rybakami. Liczymy na to, że
wspólnie wypracujemy metody skutecznego wykorzystywania unijnych
środków i lokacji funduszy.
W ramach Sektorowego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013 Polska otrzyma 657 mln euro.
Macin Lange
Zobacz także:
Czy na Jasnej Górze wolno mówić o Hitlerjugend? TV Trwam może
(odsłon: +608)