Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

119734 miejsce

Polscy szczypiorniści przegrali z Chorwatami 24:28

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2011-01-25 21:49

Po porażce z Chorwacją 24:28 polscy piłkarze ręczni zagrają w piątek z Węgrami o 7. miejsce MŚ.

Polska - Chorwacja / Fot. PAP/EPA/ANDREAS HILLERGREN- Pora przerwać złą passę - zapowiadał rozgrywający polskiej reprezentacji szczypiornistów, a niegdyś Zagłębia Lubin, Bartłomiej Jaszka przed wczorajszym meczem z Chorwatami, z którymi ostatnio dwukrotnie przegrywaliśmy w półfinałach: MŚ w 2009 r. 23:29 i rok temu podczas ME 21:24. Stawką wtorkowego pojedynku z aktualnymi wicemistrzami świata oraz Europy było 3. miejsce w tabeli grupy II i możliwość gry o 5. miejsce mistrzostw świata, rozgrywanych w Szwecji.

Do tego biało-czerwonym wystarczał nawet remis. Niestety, Polacy przegrali (24:28) po raz trzeci na tych MŚ (wcześniej ulegli Danii i Szwecji) i zajęli 4. miejsce w grupie II. Oznacza to, że w piątek zagramy o 7. miejsce z Węgrami (zajęli 4. pozycję w grupie I). Przypomnijmy, że 7. miejsce na tych MŚ - jako ostatnie - gwarantuje przepustkę do udziału w turnieju kwalifikacyjnym do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Londynie. Stawka piątkowego pojedynku z Madziarami będzie więc ogromna, bo porażka może oznaczać dla podopiecznych Bogdana Wenty koniec marzeń o igrzyskach. Będzie jeszcze jedna droga do Londynu. W przypadku Europy możliwość gry w turnieju kwalifikacyjnym na IO dostaną bowiem dodatkowo dwa najlepsze zespoły, które nie zapewnią sobie takiego prawa podczas MŚ w Szwecji.

Wczorajszy mecz Polacy zaczęli od prowadzenia 2:0 (6 min). Chorwaci szybko doprowadzili do wyrównania, jednak po 12 minutach wygrywaliśmy 6:3, a gdy dwie minuty później biało-czerwoni wygrywali 7:4, trener Chorwatów poprosił o czas. I przyniósł on efekty, bo w 18 minucie znów był remis - po 7. W 24 minucie po dwóch błędach dopiero co wprowadzonego Tomasza Rosińskiego przegrywaliśmy już 9:11, a Rosa natychmiast powędrował z powrotem na ławkę. O czas poprosił wówczas Bogdan Wenta. Po dwóch rzutach karnych Tomasza Tłuczyńskiego doprowadziliśmy do remisu, by w ostatniej minucie pierwszej połowy dać sobie rzucić dwie bramki.

W drugiej połowie na parkiecie pojawili się Grzegorz Tkaczyk, który uskarżał się na uraz łydki, jakiego nabawił się podczas meczu z Danią, oraz Marcin Lijewski. Jednak to Chorwaci po tym, jak stracili dwunastą bramkę, rzucili nam cztery gole z rzędu i w 35 minucie przegrywaliśmy 12:17. Nasi doświadczeni rywale takiej przewagi już nie pozwolili sobie roztrwonić. W 50 minucie udało nam się zbliżyć na 23:20, ale na więcej biało-czerwonych nie było stać.

W polskim zespole na uznanie zasłużyli tylko obaj bramkarze Sławomir Szmal i Piotr Wyszomirski. Po raz kolejny na tych mistrzostwach Polacy nie potrafili wykorzystywać gry w przewadze, organizować i skutecznie kończyć szybkich kontrataków. Co gorsza, sporo było prostych błędów, niecelnych podań. Kiepsko wyglądała gra z drugiej linii oraz na skrzydłach.

Mecz Polaków z Węgrami zapowiada się niezwykle emocjonująco. Trzy tygodnie temu podczas Turnieju Noworocznego w Gdyni zremisowaliśmy z nimi 31:31 (16:16). W piątek przy remisie zarządzona będzie dogrywka.

Paweł Pluta

Czytaj więcej: Gazeta Wrocławska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

w
  • w
  • 26.01.2011 07:31

jeszcze nigdy z chorwatami nie wygraliśmy więc emocji nie było. 4 bramki to duża strata

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.