Facebook Google+ Twitter

Polska - Anglia. Dlaczego nie tym razem?

Dla Anglików to mecz jeden z wielu, dla nas - jedyny w swoim rodzaju. Patrząc chłodno, nic nie przemawia za tym, że najsłabsza drużyna najsłabszej grupy Euro 2012 ma w tym starciu jakiekolwiek szanse, ale...

Sonda

Jakim wynikiem zakończy się mecz Polska - Anglia?

 / Fot. Tomasz Bidermann/W24Piotr Świerczewski powiedział kiedyś, że najpierw piłkarz pracuje na nazwisko, a potem nazwisko pracuje na piłkarza. Kopiując tę myśl na inny grunt można powiedzieć, że marka reprezentacji ciągnie się za nią niezależnie od tego, czy nadal jest na szczycie, czy powoli się z niego osuwa.

Zobacz też: Wytypuj wynik meczu Polska - Anglia, zgarnij punkty i wygraj aparat Sony Nex-3!


Za słowem "Anglia" kryje się dziś sportowa i marketingowa potęga Premier League, a nie świętująca sukces za sukcesem kadra. Mocarstwowe ambicje ojczyzny współczesnego futbolu potwierdzenia na boisku nie uświadczyły od lat, mimo to ich piłkarska duma wykracza daleko poza wyspę.

Synowie Albionu w kartotece mają jedno mistrzostwo świata, wywalczone przed własną publicznością w więcej niż dwuznacznych okolicznościach, przy wydatnym wsparciu ze strony ówczesnego szefa FIFA sir Stanleya Rousa. Nigdy nie dotarli do finału mistrzostw Starego Kontynentu, zaledwie dwa razy znaleźli się w najlepszej czwórce. O ile Hiszpanie mogli przez lata użalać się nad sobą słynnym "gramy jak nigdy, przegrywamy jak zawsze", to Anglicy nie mają prawa rościć jakichkolwiek pretensji do losu, bo zwykle grali słabo i przegrywali zasłużenie.

Ale nie miejmy złudzeń - dziś wieczorem na murawę Stadionu Narodowego wybiegnie zespół złożony z zawodników absolutnie najwyższej światowej klasy. Z jednym zastrzeżeniem - po przywdzianiu koszulki reprezentacji stają się jednak innymi ludźmi niż są na co dzień w klubach, gdzie zostawiają zdrowie i serce, inkasując kilkuset tysięcy funtów tygodniowo. Klubowy ranking UEFA okupują od lat, nie dając się zepchnąć napierającym kolosom hiszpańskim. Ale już piąta, niezasłużenie wysoka pozycja w rankingu FIFA świadczy tylko o tym, że absolutnie nie oddaje on rzeczywistości.

Kadra pozostaje największą porażką powoli odchodzącego w cień pokolenia takich znakomitości jak John Terry, Frank Lampard, Steven Gerrard i Ashley Cole, którzy ani razu nie zawiesili na szyi medalu z mistrzowskiej imprezy.

Polskie media przed najważniejszym meczem jesieni narzuciły ton drugorzędnej dyskusji o tym, czy między słupkami powinien stanąć Przemysław Tytoń czy Tomasz Kuszczak, na stoperze Kamil Glik czy Damien Perquis, a w miejsce kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego Paweł Wszołek czy Waldemar Sobota.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Myślę, że gdyby nie kontuzje to prawie nic by się nie zmieniło, bo grałby Rybus, Błaszczykowski i Szczęsny pewnie też ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Warto przyjrzeć się fotografii Tomka Bidermanna z towarzyskiego spotkania z Portugalią przed Euro 2012. Z tamtej "11" na pewno nie zobaczymy 5 zawodników (Szczęsny, Dudka, Rybus, Błaszczykowski i Jeleń). A cały czas ma się wrażenie, że w naszej ekipie nic się nie zmienia ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.