Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41564 miejsce

Polska chce współprodukować supermyśliwiec przyszłości

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-03-22 14:31

Polska chce przystąpić na zasadach partnerskich do programu budowy myśliwca „następnej generacji” JSF F-35 Lockheed Martin – przyszłego następcy F-16. Już zwróciliśmy się do Amerykanów z oficjalnym pytaniem w tej sprawie. Liczymy na transfer nowoczesnych technologii dla naszego przemysłu, a w przyszłości na zakup super myśliwca po okazyjnej cenie. Eksperci jednak przestrzegają, że wchodząc w projekt JSF-a grozi nam powtórka z offsetu na F-16, czyli kolejna porażka.

fot. Dziennik BałtyckiResort obrony zakłada, że moglibyśmy współprodukować super nowoczesne samoloty i uczestniczyć w ich dostawach od 2015 r. - Chcemy nie tylko przyglądać się projektowi, ale też brać udział w pracach nad jego budową i produkcją – przyznał sekretarz stanu w MON Marek Zająkała podczas spotkania z sejmową komisją obrony. Obecny wraz z nim na tym spotkaniu gen. Franciszek Gągor, szef sztabu generalnego wyjaśnił, że w opinii wojska F-35 JSF będzie najlepszym myśliwcem, który mógłby w przyszłości zastąpić wchodzące teraz do służby polskie F-16.

– To pierwsza wymiana informacji pomiędzy stronami. Jesteśmy zainteresowani warunkami zakupu samolotów JSF. Decyzji politycznej jeszcze nie ma, ale już wiadomo, że jeśli ona zapadnie, będzie się wiązać z potężnymi wydatkami – twierdzi minister. Resort na razie nie przedstawia kosztów, jakie jesteśmy gotowi ponieść. Wszystko zależy od odpowiedzi Amerykanów, na którą właśnie czekamy, warunków, jakie przedstawią i wyniku późniejszych negocjacji. Pytani przez nas eksperci wojskowości szacują, że musiałoby to być minimum 120– 50 milionów dolarów, w obecnej fazie projektowania samolotu – tyle zapłaciła większość z dziesięciu państw biorących udział w programie. Przystąpienie do następnych faz będzie wiązało się z kolejnymi kosztami.

Promotorem pomysłu przystąpienia Polski do programu JSF był poprzedni minister obrony narodowej Radosław Sikorski. Jako szef resortu zabiegał o uczestnictwo Polski w programie JSF na warunkach obserwatora - bez ponoszenia kosztów. – Cieszy mnie to, że ten pomysł nie upadł, ale jeszcze został poszerzony i teraz zabiegamy o partnerstwo w programie. Takie uczestnictwo będzie dla nas bardzo opłacalne – powiedział nam ucieszony informacją o zamiarach swoich następców.

Zdaniem Sikorskiego, Polska zabezpieczyłaby w ten sposób przyszłość swojego lotnictwa, stwarzając sobie dogodne warunki zakupu kolejnego po F-16. samolotu - w przyszłości moglibyśmy częściowo spłacać je produkcją niektórych komponentów do JSF-a. Dzięki uczestnictwu w programie nasza zbrojeniówka oraz przemysł cywilny skorzystają na transferze najnowocześniejszych amerykańskich technologii.– To dobry biznes, warto w niego włożyć pieniądze. Jeśli nie uda nam się to teraz, w przyszłości - kupując samolot - będziemy musieli zapłacić dużo więcej – ocenia.

Wśród ekspertów opinie o przystąpieniu do programu JSF są podzielone. Grzegorz Hołdanowicz, redaktor naczelny „Skrzydlatej Polski” podziela argumenty za przystąpieniem do programu przedstawiane przez Sikorskiego, ale przyznaje też, że będzie to bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. Lista uczestników programu została zamknięta trzy lata temu. Po tym terminie weszły do niego Izrael i Singapur. Nie oznacza to, że tak samo będzie w przypadku Polski - te państwa deklarowały chęć uczestnictwa w programie JSF dużo wcześniej. – Spóźniliśmy się, a ten błąd wydaje się być nie do odrobienia – podkreśla. Mimo to, jego zdaniem, powinniśmy próbować. - Nawet jeśli do samolotu mielibyśmy produkować tylko „odkuwkę”. Na tym programie nie można stracić - ocenia.

Przeciwnego zdania jest Tomasz Hypki, prezes agencji lotniczej „Altair”. Jego zdaniem, angażowanie się w ten projekt zakończy się podobnie jak w przypadku kontraktu na F-16 - samolot będzie drogi, a korzyści z transferu technologii takie jak te płynące teraz z amerykańskiego offsetu, czyli niewielkie. – Amerykanie bardzo niechętnie przekazują technologie. To problem obecnych uczestników programu i to się raczej nie zmieni. – uzasadnia.

Obaj eksperci są natomiast zgodni, że JSF F-35 będzie nowoczesnym samolotem, którego możliwości mogą znacznie przewyższać potrzeby nasze i innych państw. – Taka technologia może być stosowana przeciwko kosmitom, a tego chyba nie planujemy – podkreśla Hołdanowicz. Hypki zaś dodaje, że za dwadzieścia lat, gdy zaczniemy myśleć o wymianie F-16 na nowsze maszyny, na rynku będą dostępne samoloty europejskie nowej generacji, jak Eurofighter czy Gripen, które spełnią nasze wymagania po niższej cenie.

Lockheed F-35 Lightning II – to jego pełna nazwa

Jest to jednomiejscowy , jednosilnikowy myśliwiec wielozadaniowy zbudowany przez Lockheed Martin w ramach projektu JSF - Joint Strike Fighter („myśliwiec połączonego uderzenia”) który ma na celu zbudowanie maszyny spełniającej wymagania wszystkich rodzajów amerykańskich sił zbrojnych, a także oczekiwań partnerów programu. Samolot ma być produkowany w trzech wersjach opartych na tej samej platformie: konwencjonalnego, pionowego i skróconego -na potrzeby lotniskowców - startu. Dzięki większości wspólnych komponentów dla wszystkich wersji maszyny ma być ona tania w produkcji – jej koszt ma być niewiele wyższy od F-16.

Samolot w wersji testowej został oblatany w zeszłym roku. Jest zdolny do wykonywania misji bliskiego wsparcia, bombardowań, oraz typowo myśliwskich zadań walki powietrznej.

Jest on wyposażony w technologią „stealth” co czyni go trudno wykrywalnym dla radarów. W jego kokpicie zamiast wskaźników zastosowano jeden duży panel dotykowy, który pokazuje parametry i pozwala na sterowanie samolotem. Dzięki specjalnym kamerom w hełmie pilota, może on obserwować przez kadłub samolotu.

Program JSF, którego łączny koszt ocenia się na 250 mld dolarów jest finansowany wspólnie przez rządy krajów zainteresowanych zakupem tej maszyny. Większość środków zapewniają Amerykanie. Wkład Brytyjczyków wynosi około 2 mld dolarów, co stanowi 10 proc. kosztów budowy JSF-a. Dzięki temu są oni partnerem programu na pierwszym jego poziomie. Ponadto, na drugim poziomie uczestniczą w nim: Włochy – 1 mld USD i Holandia 800 mln USD, a na trzecim Turcja, Australia, Norwegia, Dania i Kanada, ich wkład to sumy od 100 – do 175 mln USD. Państwa finansujące projekt, będą miały pierwszeństwo przy zakupie samolotu. Dodatkowymi członkami programu są Izrael i Singapur.

Wstępne szacunki Lockheed Martina zakładają, że samolot zostanie wyprodukowany w ilości co najmniej 3000 sztuk. Amerykanie już zapowiedzieli, że są gotowi kupić ich 2600. W zeszłym roku Brytyjczycy zagrozili wycofaniem się z zaplanowanego zakupu 150 maszyn tego typu, gdyż Amerykanie ograniczają im dostęp do wszystkich technologii zastosowanych w F-35, nie chcą też uwzględnić ich oczekiwań dotyczących parametrów maszyny. Konflikt ten nie został do dziś rozwiązany.

Eksperci oceniają, że może to być w przyszłości najczęściej występujący w siłach zbrojnych wszystkich państw myśliwiec i tym samym powtórzy sukces F-16. Kilka lat temu Polacy interesowali się programem JSF, jednak zrezygnowali z niego decydując się zainwestować ograniczone środki w Samoloty F-16. We wrześniu zeszłego roku przebywający w USA premier Jarosław Kaczyński, wraz z ministrem obrony Radosławem Sikorskim obejrzeli prototyp samolotu. – To futurystyczny samolot, zarówno pod względem sylwetki, jak i materiałów, z których został wykonany – opowiedział nam o swoich wrażeniach Sikorski.

Krzysztof Kowalczyk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.